Reklama

Przez ponad godzinę sobotniego spotkania z oleśnicką Pogonią zawodnicy MKP nie tylko prowadzili w pojedynku, ale i wydawali się mieć go pod absolutną kontrolą. Niestety, na jakiś kwadrans sytuacja się zmieniła, a kiedy na murawie zaczął rządzić przypadek, goście doprowadzili do wyrównania. Wprawdzie był jeszcze czas oraz okazje, aby ponownie objąć prowadzenie, lecz po końcowym gwizdku arbitra, zamiast kompletu przy wołowianach pozostał tylko punkt, co mimo wszystko jest sporym rozczarowaniem.

MKP WOŁÓW- Pogoń Oleśnica 2-2 (1-0)Bramki: K. Ramiączek (45’-karny), K. Belica (54’);Żółte kartki: K. Tabak, D. Zalewski, K. Belica;MKP: A. Walczak – T. Harwas, D. Zalewski, S. Czyżowicz, S. Śniechowski, K. Tabak, J. Małecki, P. Hryszkiewicz (69’ P. Janus), P. Lofek, K. Belica (82’ D. Maziarz), K. Ramiączek.

Wprawdzie oleśniczanie zamykają jesienny ranking 4.ligi, to jednak trudno było przypuszczać, aby na murawę boiska w Wołowie wyszli pogodzeni z kolejnym futbolowym niepowodzeniem. Naszym piłkarzom wprawdzie również start tego sezonu nie ułożył się najlepiej, ale to raczej w gospodarzach można było upatrywać – może umiarkowanego, ale jednak faworyta tej konfrontacji. Początek meczu pokazał jednak, że przyjezdni nie są tak słabą futbolową formacją, jak to wynika z układu tabeli.Od pierwszych minut gracze Pogoni prezentowali się jakby nieco świeżej i wydawało się, że na wołowskim boisku chcą poszukać pierwszego w tym sezonie kompletu punktów. Grubą przesadą byłoby jednak stwierdzenie, że goście narzucili miejscowym swój styl gry i kontrolowali przebieg spotkania. Grali wprawdzie nieco szybciej i jakby z większym przekonaniem, ale w zasadzie nie zagrozili poważniej bramce MKP. W decydujących momentach brakowało im dokładności, a w niektórych przypadkach pomysłu na rozegranie kontrataku, którymi dość często nękali wołowską defensywę. Na przedpolu naszej bramki dochodziło więc do elektrycznych momentów, ale w momentach tych napięcie mogło wprawdzie kopnąć, ale większej krzywdy oleśniczanie raczej nie byli w stanie wyrządzić. Wraz z upływającym czasem i gospodarze zaczęli zdobywać pole. W tym okresie najżwawiej wołowianie radzili sobie na prawej flance, gdzie kłopoty przyjezdnym sprawiały szczególnie rajdy Piotra Hryszkiewicza, ale po jego dośrodkowaniach właściwie tylko raz mocniej zabiły serca obrońców Pogoni, kiedy to blisko oddania precyzyjnego strzału z bliskiej odległości był Patryk Lofek. Szczęścia próbował również Konrad Tabak, ale po jego uderzeniu futbolówka dość wyraźnie minęła cel. Tuż przed przerwą gospodarze dopięli jednak swego. Futbolówkę w polu karnym opanował Kamil Ramiączek i dał się sfaulować przeciwnikowi. Sam poszkodowany w chwilę później wymierzył piłkarską sprawiedliwość, choć jego uderzenie golkiperowi Pogoni udało się sparować na słupek, to jednak do odbitej piłki najszybciej dopadł skrzydłowy MKP i strzałem głową wpakował ją do siatki, zapewniając swojemu zespołowi optymistyczniejszą atmosferę w szatni podczas przerwy.Od początku drugiej połowy śmielej do ataku ruszyli gospodarze i dość szybko podwyższyli prowadzenie. Przytomnym prostopadłym podaniem Kacpra Belicę obsłużył P. Hryszkiewicz, ten wyprzedził oleśnickich obrońców i precyzyjnym uderzeniem posłał piłkę do siatki obok bezradnie interweniującego golkipera. W tym momencie wydawało się, że losy meczu zostały rozstrzygnięte. Oprócz dwubramkowego prowadzenia wołowianie grali bowiem znacznie bardziej ułożony, przemyślany futbol i nawet w chwilach, kiedy do głosu śmielej dochodzili goście, nasz zespół wydawał się mieć absolutną kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Jakby tego było mało dwukrotnie przed szansą zamknięcia spotkania stanął P. Lofek, ale najpierw jego strzał zablokował bramkarz Pogoni po efektownie rozegranym rzucie rożnym, a potem – po znakomitym podaniu od K. Ramiączka, mając przed sobą pustą bramkę zamiast uderzyć nogą, szukał szczęścia strzałem z głowy. Oleśniczanie w ciągu kilku minut uciekli więc spod futbolowego topora, a potem sportowa fortuna uśmiechnęła się do nich jeszcze szerzej. Po przypadkowym zagraniu ręką w polu karnym goście zdobyli kontakt z rzutu karnego, a na kwadrans przed końcowym gwizdkiem efektowne uderzenie z dystansu przyniosło im drugie trafienie. Prawie pewne punkty wymknęły się więc spod nóg gospodarzom, którzy jeszcze w końcówce mocno zaatakowali i bliscy zdobycia zwycięskiego gola byli Paweł Janus i K. Ramiączek, ale uderzenie pierwszego intuicyjnie sparował golkiper Pogoni, a drugi uderzył nieznacznie obok celu.- Było to wyrównane spotkanie, w którym obie drużyny stworzyły sobie dogodne sytuacje strzeleckie, ale jeśli niemal do 70.min. prowadzi się dwiema bramkami, to końcowy remis z całą pewnością powoduje niedosyt – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec wołowian Krzysztof Tabak. – Straciliśmy ważne punkty, ponieważ nie potrafiliśmy do końca utrzymać należytej koncentracji i wykorzystać dogodnych okazji do podwyższenia wyniku. Boleśnie odczuliśmy starą futbolową prawdę, że niewykorzystane sytuacje lubią się zemścić. Szkoda, gdyż przy tak wyrównanym poziomie wszystkich ligowych konkurentów każde zwycięstwo w końcowym rozrachunku może być bardzo cenne.Nie najlepsza aura sprawiła, że ten piłkarski spektakl nie był pierwszym sobotnim wyborem sportowych kibiców, ale mimo wszystko spora ich grupa zasiadła na trybunach wołowskiego obiektu i każdy z nich po zakończeniu pojedynku musiał przyznać, że nasza drużyna dość pechowo straciła zwycięstwo. Z drugiej strony jednak, pech ten był niejako na własne życzenie.

Pozostałe wyniki: Sokół M. – Unia 6-1; Piast – Sokół W.L. 1-2; Polonia-Stal – Orzeł 0-3; Karolina – Polonia 1-1; Wiwa – Nysa 2-1; Śląsk II – Foto-Higiena 1-3; Bielawianka – Górnik 1-0.

Wyniki 4.LIGI:

1. Foto-Higiena Gać 9 22 21-10

2. Śląsk II Wrocław 9 19 21-5

3. Bielawianka Bielawa 9 19 12-8

4. Górnik Wałbrzych 9 16 16-13

5. Sokół Marcinkowice 9 15 19-11

6. Orzeł Ząbkowice Śl. 9 15 21-13

7. Polonia-Stal Świdnica 9 14 14-9

8. Unia Bardo 9 12 17-22

9. Sokół Wielka Lipa 9 12 12-15

10. Polonia Trzebnica 9 11 10-13

11. Nysa Kłodzko 9 11 20-19

12. MKP WOŁÓW 9 9 13-17

13. Wiwa Goszcz 9 8 10-23

14. Karolina Jaworzyna Śl. 9 8 9-22

15. Piast Żerniki 9 8 10-14

16. Pogoń Oleśnica 9 2 6-17

10.kolejka (14 października): Górnik Wałbrzych – MKP WOŁÓW (sobota, godz. 15.00), Unia – Pogoń, Foto-Higiena – Bielawianka, Nysa – Śląsk II, Polonia – Wiwa, Orzeł – Karolina, Sokół W.L. – Polonia-Stal, Sokół M. – Piast.

Reklama
Reklama
?