Piłkarze wołowskiego MKP pod degradacyjną kreską. Piłka nożna – 4. liga

Niezbędnym warunkiem do każdego sukcesu jest szczęście. Jeśli to tego dodamy jeszcze w świetnej dyspozycji golkipera oraz pomysł na grę w ofensywie, to mamy receptę na zwycięstwo. Tych jak powietrza potrzebują natomiast piłkarze wołowskiego MKP, którzy ponownie na finiszu rozgrywek 4.ligi znaleźli się pod degradacyjną kreską, z bardzo mglistymi widokami na znalezienie się po właściwej stronie tej „granicy”. Aby zachować choć cień nadziei na utrzymanie nasza drużyna musiała zwyciężyć w sobotniej konfrontacji z Bielawianką.

GRAMY DALEJ

PIŁKA NOŻNA – 4.LIGA

MKP WOŁÓW

– Bielawianka Bielawa 1-0 (1-0)

Bramka: K. Włodarczyk (20’);

Żółte kartki: K. Moskwa, D. Szaciło, D. Kamiński, P. Harwat. M. Sikorski, S. Kościuk, K. Jasiński;

MKP: P. Harwat – D. Kamiński, M. Sikorski, S. Czyżowicz, K. Moskwa, P. Hryszkiewicz (85’ B. Gałecki), S. Kościuk, D. Szaciło (68’ K. Jasiński), K. Żbik, K. Tabak, K. Włodarczyk (80’ D. Adamczak).

Pojedynek z Bielawianką był dla naszego zespołu pierwszym z tych, w których – jeśli piłkarze wciąż jeszcze myślą o walce o utrzymanie, drużyna musiała sięgnąć po zwycięstwo. Rywal był jednak bardzo wymagający, o czym podopieczni trenera Piotra Bolkowskiego przekonali się jesienią, wracając z Bielawy z bagażem czterech goli. W tej sytuacji atut własnego boiska wydawał się dość słabym futbolowym orężem, ale to właśnie gospodarze rozpoczęli sobotni pojedynek z dużym animuszem. Szybkie wyjścia flankami zaowocowały ciekawymi sytuacjami, ale po strzałach naszych zawodników futbolówka minimalnie mijała cel. Po okresie krótkiej dominacji wołowian do głosu doszli goście pokazując, że ich wysoka pozycja w tabeli nie jest dziełem przypadku. Ofensywni gracze Bielawianki mocno się rozruszali i w polu karnym Przemysława Harwata mocno się zakotłowało, ale nasz golkiper pokazał spore umiejętności, najpierw instynktownie broniąc uderzenie rywala z najbliższej odległości, a później – przy kolejnym groźnym strzale, pewnie zażegnał zagrożenie. Wydawało się, że po upływie kwadrans kontrolę nad pojedynkiem w pełni przejęli goście i to oni teraz będą dyktować warunki gry, a naszą defensywę czekają naprawdę ciężkie chwile. Wówczas jednak długim prostopadłym podaniem na lewym skrzydle popisał się Daniel Kamiński, do zagranej przez niego piłki dopadł Krystian Włodarczyk wygrywając biegowy pojedynek z defensorem rywali, a później zachował zimną krew i w pojedynku sam na sam z bramkarzem gości pewnie posłał piłkę do siatki bramki. Po tym wydarzeniu entuzjazm przyjezdnych nieco opadł i dość długo trwał ich powrót do poprzedniej dyspozycji, dzięki czemu obraz gry nieco się wyrównał. W tym okresie każda ze stron miała swoje ciekaw akcje, ale gra toczyła się raczej w środku pola, choć powoli na głównego bohatera spotkania zaczął wyrastać P. Harwat. Golkiper MKP bronił bardzo pewnie, z dużym spokojem i pewnością interweniując przy kilku groźnych uderzeniach bielawian. Tuż przed zakończeniem pierwszej odsłony bliski podwyższenia rezultatu był Sebastian Kościuk, ale po jego uderzeniu z rzutu wolnego futbolówka poszybowała tuż nad poprzeczką.

Od początku drugiej połowy do szalonego ataku ruszyli goście, którzy może nie prezentowali się znacznie lepiej pod względem czysto piłkarskim, ale do ataku ruszyli z dużą agresją i zdecydowaniem. Niestety, nasi gracze dostosowali się do propozycji konkurentów i w ich szeregach zapanował chaos i duża nerwowość. W tych okolicznościach futbolowej przyrody znacznie lepiej radzili sobie zawodnicy Bielawianki, którzy kilka razy zdołali zagrozić bramce MKP, ale spokój i pełną koncentrację pomiędzy jej słupkami zachowywał P. Harwat, który radził sobie z najgroźniejszymi strzałami rywali, a jeśli nawet futbolówka znajdowała się poza jego zasięgiem, to w sukurs przychodziła mu poprzeczka. W tym okresie inicjatywa była zdecydowanie po stronie bielawian, ale i nasz zespół potrafił się groźnie odgryźć. Bliski zdobycia kolejnego gola był Kamil Żbik, ale po jego technicznym uderzeniu piłka odbiła się od słupka. Ostatnie pół godziny meczu nasz zespół grał z przewagą jednego zawodnika, gdyż ponownie proste rozegranie piłki w głębi pola stworzyło okazję strzelecką dla K. Włodarczyka, którego szarża przerwana jednak została faulem. Arbiter pojedynku ukarał najpierw gracza Bielawianki żółtym kartonikiem, ale po konsultacji z sędzią liniowym zmienił swoją decyzję, wyrzucając defensora gości z boiska. Mimo gry w osłabieniu przyjezdni nie rezygnowali jednak z walki o remis i niemal do samego końca na przedpolu bramki gospodarzy było dość gorąco, ale ostatecznie rezultat meczu nie uległ już zmianie i komplet cennych punktów pozostał w Wołowie.

Po tym, co zawodnicy pokazali w starciu z Bielawianką jestem przekonany, że każdy może być z siebie w pełni zadowolony, a ja jestem z nich naprawdę dumny – powiedział po końcowym gwizdku arbitra trener P. Bolkowski. – Drużyna w pełni zrealizowała założenia taktyczne, a przy tym każdy z zawodników zagrał z maksymalnym zaangażowaniem i ambicją. Wszystko to sprawiło, że w konfrontacji z dużo wyżej notowanym rywalem pokazaliśmy, że potrafimy skutecznie walczyć o końcowy wynik i tak potrzebne rankingowe punkty. Piłkarze pokazali wielki sportowy charakter potwierdzając tym, że ciągle chcą walczyć o pozostanie na tym szczeblu futbolowej rywalizacji. Teraz czeka nas trudny mecz w Bardzie, ale po tym, co zobaczyłem w sobotę jestem przekonany, że ten zespół z całą pewnością stać na wiele.

Pozostałe wyniki: Unia – Śląsk II 3-9; Mirków/Długołęka – Sokół W.L. 3-3; Sokół M. – Piast Ż. 2-8; Zjednoczeni – Orzeł Z. 0-2; Nysa – Polonia-Stal 0-3; Orzeł P. – Piast N.R. 2-2.

4. LIGA – gr. 1

1.

Śląsk II Wrocław

28

78

108-17

2.

Górnik Wałbrzych

27

65

70-22

3.

Polonia-Stal Świdnica

28

59

53-25

4.

Orzeł Prusice

28

49

59-47

5.

Sokół Wielka Lipa

28

45

60-44

6.

Sokół Marcinkowice

28

43

59-50

7.

Bielawianka Bielawa

28

39

45-41

8.

Piast Żerniki

28

38

53-45

9.

Unia Bardo

28

37

53-60

10.

Polonia Trzebnica

27

35

41-57

11.

GKS Mirków/Długołęka

28

34

53-73

12.

Piast Nowa Ruda

28

31

39-64

13.

Orzeł Ząbkowice Śl.

28

29

40-63

14.

MKP WOŁÓW

28

28

39-61

15.

Zjednoczeni Żarów

28

17

28-88

16.

Nysa Kłodzko

28

14

42-85

29.kolejka (1 czerwca): Unia Bardo – MKP (g.11.00); Zjednoczeni – Sokół W.L.; Mirków/Długołęka – Bielawianka; Śląsk II – Nysa; Orzeł Z. – Orzeł P.; Piast N.R. – Sokół M.; Piast Ż. – Górnik; Polonia – Polonia-Stal.