Reklama
Reklama
Reklama
Po prostu Victoria

We wszystkich rozgrywkach minionego futbolowego sezonu barw naszego powiatu na czterech poziomach zmagań wystąpiło 11 drużyn i każda z nich miała swoje większe i mniejsze sukcesy. Znakomicie w 4.lidze zadebiutowali wołowianie, w przyzwoitym stylu do seniorskich rozgrywek powrócili gracze KP Brzeg Dolny, ligowy byt utrzymał zespół z Krzelowa, ale formalny sukces świętowali tylko kibice w Orzeszkowie i Lubiążu. Drużyna Odry po rocznej absencji wraca do klasy A, zaś gracze Victorii po 10 latach walki o awans wreszcie dopięli swego.

Już przed pierwszym jesiennym gwizdkiem orzeszkowianie wymieniani byli jako główny kandydat do zwycięstwa w całych rozgrywkach. Wcześniej również w tym zespole upatrywano jednego z potencjalnych faworytów, ale zawsze czegoś brakowało i na koniec lepsi okazywali się inni. – Trudno powiedzieć, czego nam wówczas zabrakło – powiedział nam Andrzej Ulmaniec, który występuje w zespole od 1992 roku, a teraz stał się jednym z głównych architektów awansu. – Tamte niepowodzenia były bardzo frustrujące i dla kilku zawodników oznaczały koniec ich przygody z Victorią. Sam poważnie zastanawiałem się, czy nie skończyć z graniem, ale ostatecznie podjąłem inną decyzję i po zakończonych rozgrywkach zdecydowanie jej nie żałuję. Zagraliśmy bardzo dobry sezon, przypieczętowany awansem z najlepszym bilansem w historii klubu. To wspaniały sukces, za który serdecznie dziękuję wszystkim, którzy choćby w najmniejszym stopniu się do niego przyczynili.

W Orzeszkowie udało się więc wreszcie zbudować ekipę, której nic nie przeszkodziło w realizacji celu, jaki przed Victorią stał niemal co roku, ale przez dekadę nie udało się go osiągnąć. Publiczną tajemnicą jest, że nie tylko sportowo, ale i finansowo w funkcjonowanie klubu zaangażował się nasz rozmówca. – Futbol to moja wielka pasja, a z klubem związany jestem niemal od samego początku. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym stanąć z boku, a jeśli mogę pomóc nie tylko samą grą, to sprawia mi to tym większą przyjemność. Nie znaczy to jednak, że mam ambicję stworzyć tu jakieś komercyjne, futbolowe przedsięwzięcie. To tylko plotki. Przed rozgrywkami postawiliśmy sobie cel, wyznaczyliśmy do niego drogę i określiliśmy środki, które są do tego niezbędne. Udało się to głównie dzięki zdolnym i zmotywowanym zawodnikom, obdarzonym sporymi umiejętnościami i mam wrażenie, że wciąż drzemie w nich duży potencjał i w tym składzie wcale nie musimy być w klasie A outsiderem.

W minionych miesiącach ekipę Victorii tworzyli ludzie albo związani z drużyną od dawna, albo doświadczeni gracze, którzy w swoim futbolowym życiu poznali już nie jeden klub. Głównym atutem orzeszkowian było więc doświadczenie, lecz pozostałe walory piłkarskie w tej drużynie były na tak wysokim poziomie, iż kiedy już drużynie udało się zająć fotel lidera, to nie oddała już tego miejsca do końca rozgrywek. Okazało się przede wszystkim, że Victoria ma dużą siłę ognia i jeśli tylko Kamil Mucha wraz z Kamilem Miłkowskim weszli na odpowiednie obroty, potrafili obrócić w perzynę każdą defensywę. Zdarzały się jednak pojedynki, w których ten duet nie funkcjonował skutecznie i wówczas pojawiały się problemy. Na poziomie klasy B w większości przypadków udawało się z nich wychodzić obronną ręką, lecz w nadchodzących rozgrywkach może być z tym większy kłopot. W konfrontacji z konkurencją z ostatnich miesięcy dobre wrażenie pozostawiła po sobie również orzeszkowska defensywa, lecz wydaje się, że o ile doświadczeniem (średnia wieku obrońców Victorii to 31,1) można było powstrzymać napastników konkurencji w klasie B, to na wyższym szczeblu rozgrywek może to nie być wystarczający atut. Czas świętowania nie może więc trwać zbyt długo, aby za parę miesięcy radość z awansu nie zamieniła się w smutek degradacji.

Z kolejnym wyzwanie zmierzyć się będzie musiał Krystian Sawko, który nie tylko jest mocnym ogniwem zespołu na piłkarskiej murawie, ale ma również znaczący wpływ na przygotowania zawodników, koncepcję gry i przystępujący do walki skład. – To był bardzo dobry wybór – ocenia po roku współpracę z tym doświadczonym zawodnikiem prezes Ulmaniec. – Krystian wprowadził do drużyny dużo świeżości, doświadczenia, miał pomysł na budowę zespołu i wiedział, jak to zrealizować. Chciałbym mu za to serdecznie podziękować, choć wiem że największą dla niego nagrodą jest uzyskany przez nas wynik. Mam nadzieję, że w następnych rozgrywkach nasza współpraca układać się będzie równie dobrze, jak w poprzednich miesiącach.

Tylko jedno przegrane spotkanie i średnia goli 5,07 na mecz pokazuje, że orzeszkowianie rzeczywiście zdominowali rozgrywki, choć na finiszu mocno

We wszystkich rozgrywkach minionego futbolowego sezonu barw naszego powiatu na czterech poziomach zmagań wystąpiło 11 drużyn i każda z nich miała swoje większe i mniejsze sukcesy. Znakomicie w 4.lidze zadebiutowali wołowianie, w przyzwoitym stylu do seniorskich rozgrywek powrócili gracze KP Brzeg Dolny, ligowy byt utrzymał zespół z Krzelowa, ale formalny sukces świętowali tylko kibice w Orzeszkowie i Lubiążu. Drużyna Odry po rocznej absencji wraca do klasy A, zaś gracze Victorii po 10 latach walki o awans wreszcie dopięli swego.

Już przed pierwszym jesiennym gwizdkiem orzeszkowianie wymieniani byli jako główny kandydat do zwycięstwa w całych rozgrywkach. Wcześniej również w tym zespole upatrywano jednego z potencjalnych faworytów, ale zawsze czegoś brakowało i na koniec lepsi okazywali się inni. – Trudno powiedzieć, czego nam wówczas zabrakło – powiedział nam Andrzej Ulmaniec, który występuje w zespole od 1992 roku, a teraz stał się jednym z głównych architektów awansu. – Tamte niepowodzenia były bardzo frustrujące i dla kilku zawodników oznaczały koniec ich przygody z Victorią. Sam poważnie zastanawiałem się, czy nie skończyć z graniem, ale ostatecznie podjąłem inną decyzję i po zakończonych rozgrywkach zdecydowanie jej nie żałuję. Zagraliśmy bardzo dobry sezon, przypieczętowany awansem z najlepszym bilansem w historii klubu. To wspaniały sukces, za który serdecznie dziękuję wszystkim, którzy choćby w najmniejszym stopniu się do niego przyczynili.

W Orzeszkowie udało się więc wreszcie zbudować ekipę, której nic nie przeszkodziło w realizacji celu, jaki przed Victorią stał niemal co roku, ale przez dekadę nie udało się go osiągnąć. Publiczną tajemnicą jest, że nie tylko sportowo, ale i finansowo w funkcjonowanie klubu zaangażował się nasz rozmówca. – Futbol to moja wielka pasja, a z klubem związany jestem niemal od samego początku. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym stanąć z boku, a jeśli mogę pomóc nie tylko samą grą, to sprawia mi to tym większą przyjemność. Nie znaczy to jednak, że mam ambicję stworzyć tu jakieś komercyjne, futbolowe przedsięwzięcie. To tylko plotki. Przed rozgrywkami postawiliśmy sobie cel, wyznaczyliśmy do niego drogę i określiliśmy środki, które są do tego niezbędne. Udało się to głównie dzięki zdolnym i zmotywowanym zawodnikom, obdarzonym sporymi umiejętnościami i mam wrażenie, że wciąż drzemie w nich duży potencjał i w tym składzie wcale nie musimy być w klasie A outsiderem.

W minionych miesiącach ekipę Victorii tworzyli ludzie albo związani z drużyną od dawna, albo doświadczeni gracze, którzy w swoim futbolowym życiu poznali już nie jeden klub. Głównym atutem orzeszkowian było więc doświadczenie, lecz pozostałe walory piłkarskie w tej drużynie były na tak wysokim poziomie, iż kiedy już drużynie udało się zająć fotel lidera, to nie oddała już tego miejsca do końca rozgrywek. Okazało się przede wszystkim, że Victoria ma dużą siłę ognia i jeśli tylko Kamil Mucha wraz z Kamilem Miłkowskim weszli na odpowiednie obroty, potrafili obrócić w perzynę każdą defensywę. Zdarzały się jednak pojedynki, w których ten duet nie funkcjonował skutecznie i wówczas pojawiały się problemy. Na poziomie klasy B w większości przypadków udawało się z nich wychodzić obronną ręką, lecz w nadchodzących rozgrywkach może być z tym większy kłopot. W konfrontacji z konkurencją z ostatnich miesięcy dobre wrażenie pozostawiła po sobie również orzeszkowska defensywa, lecz wydaje się, że o ile doświadczeniem (średnia wieku obrońców Victorii to 31,1) można było powstrzymać napastników konkurencji w klasie B, to na wyższym szczeblu rozgrywek może to nie być wystarczający atut. Czas świętowania nie może więc trwać zbyt długo, aby za parę miesięcy radość z awansu nie zamieniła się w smutek degradacji.

Z kolejnym wyzwanie zmierzyć się będzie musiał Krystian Sawko, który nie tylko jest mocnym ogniwem zespołu na piłkarskiej murawie, ale ma również znaczący wpływ na przygotowania zawodników, koncepcję gry i przystępujący do walki skład. – To był bardzo dobry wybór – ocenia po roku współpracę z tym doświadczonym zawodnikiem prezes Ulmaniec. – Krystian wprowadził do drużyny dużo świeżości, doświadczenia, miał pomysł na budowę zespołu i wiedział, jak to zrealizować. Chciałbym mu za to serdecznie podziękować, choć wiem że największą dla niego nagrodą jest uzyskany przez nas wynik. Mam nadzieję, że w następnych rozgrywkach nasza współpraca układać się będzie równie dobrze, jak w poprzednich miesiącach.

Tylko jedno przegrane spotkanie i średnia goli 5,07 na mecz pokazuje, że orzeszkowianie rzeczywiście zdominowali rozgrywki, choć na finiszu mocno deptali im po piętach konkurenci z Lubiąża. Wyższy poziom to jednak wyższe wymagania i wydaje się, iż aby skutecznie walczyć o punkty Victoria potrzebuje wzmocnień. – Nie zgadzam się z takim twierdzeniem – oponuje prezes. – W tym zespole tkwi duży potencjał i jeśli tylko wszyscy będą solidnie pracować, to dobrze przygotujemy się do rozgrywek, a to gwarantuje duże emocje oraz dobrą grę. Mamy swoje czysto piłkarskie atuty, ale uważam, że przede wszystkim moc tej drużyny tkwi w jej charakterze, silnej siłą kolektywu. Chciałbym, aby wszyscy, którzy wywalczyli klasę A pozostali w kadrze i dalej próbowali swoich futbolowych sił w barwach Victorii. Jestem przekonany, że potrafią „zrobić” równie dobry wynik, choć o awansie do klasy okręgowej jeśli nawet myślimy, to bardzo cicho. Nie szukamy spektakularnych kadrowych wzmocnień, ale być może ponownie w koszulce naszej drużyny zagra Dawid Adamczak, który z całą pewnością będzie solidnym punktem ekipy zarówno w grze obronnej, jak i w ofensywie.

Biorąc pod uwagę wyniki Victorii z ostatnich miesięcy optymizm prezesa wydaje się być uzasadniony. Jeśli jednak spojrzymy na bilans orzeszkowian w bezpośrednich pojedynkach z Odrą Lubiąż, to ten dwumecz był dla nich przegrany (1-1 i 2-3), a przecież rywale też mieli swoje problemy. Bez żadnych wątpliwości możemy na razie stwierdzić jedynie, że w pełni zasłużony awans piłkarze z Orzeszkowa wywalczyli w bardzo efektownym stylu i mają spore szanse, aby dostarczyć swoim sympatykom dużo pozytywnych wrażeń również w rozgrywkach klasy A, czego serdecznie wszystkim im życzymy.

deptali im po piętach konkurenci z Lubiąża. Wyższy poziom to jednak wyższe wymagania i wydaje się, iż aby skutecznie walczyć o punkty Victoria potrzebuje wzmocnień. – Nie zgadzam się z takim twierdzeniem – oponuje prezes. – W tym zespole tkwi duży potencjał i jeśli tylko wszyscy będą solidnie pracować, to dobrze przygotujemy się do rozgrywek, a to gwarantuje duże emocje oraz dobrą grę. Mamy swoje czysto piłkarskie atuty, ale uważam, że przede wszystkim moc tej drużyny tkwi w jej charakterze, silnej siłą kolektywu. Chciałbym, aby wszyscy, którzy wywalczyli klasę A pozostali w kadrze i dalej próbowali swoich futbolowych sił w barwach Victorii. Jestem przekonany, że potrafią „zrobić” równie dobry wynik, choć o awansie do klasy okręgowej jeśli nawet myślimy, to bardzo cicho. Nie szukamy spektakularnych kadrowych wzmocnień, ale być może ponownie w koszulce naszej drużyny zagra Dawid Adamczak, który z całą pewnością będzie solidnym punktem ekipy zarówno w grze obronnej, jak i w ofensywie.

Biorąc pod uwagę wyniki Victorii z ostatnich miesięcy optymizm prezesa wydaje się być uzasadniony. Jeśli jednak spojrzymy na bilans orzeszkowian w bezpośrednich pojedynkach z Odrą Lubiąż, to ten dwumecz był dla nich przegrany (1-1 i 2-3), a przecież rywale też mieli swoje problemy. Bez żadnych wątpliwości możemy na razie stwierdzić jedynie, że w pełni zasłużony awans piłkarze z Orzeszkowa wywalczyli w bardzo efektownym stylu i mają spore szanse, aby dostarczyć swoim sympatykom dużo pozytywnych wrażeń również w rozgrywkach klasy A, czego serdecznie wszystkim im życzymy.

Reklama
Reklama