Poczynania MKP Wołów w klasie okręgowej

DO ZAPOMNIENIA

MKP WOŁÓW – klasa okręgowa – WROCŁAW

MKP WOŁÓW

– Olimpia Podgaj 2-1 (0-0)

Bramki: K. Żbik (85, 90’);

Żółta kartka: B. Gałecki, S. Kościuk;

MKP: M. Szaciłło – B. Gałecki (60’ A. Judziński), O. Juwa, S. Kościuk, K. Moskwa, O. Kamraj (70’ J. Rosa), D. Kamiński (85’ K. Tabak), K. Miłkowski (46’ K. Jasiński), K. Żbik, M. Gacek, M. Berestecki (46’ K. Włodarczyk).

Na inaugurację rozgrywek Olimpijczycy dostali srogie futbolowe manto od beniaminka z Malczyc i można było przypuszczać, że swojej passy nie odmienią na murawie wołowskiego boiska, co szybko potwierdziło się w przebiegu wydarzeń. Od pierwszego gwizdka arbitra zarysowała się wyraźna przewaga gospodarzy, którzy niepodzielnie rządzili w środku pola, a zepchnięci do głębokiej defensywy goście mogli tylko liczyć na łaskę piłkarskiej fortuny oraz brak skuteczności zawodników MKP. Podopieczni trenera Piotra Bolkowskiego szybko poczuli własną wyższość i bez większych nerwów i forsownego tempa rozpoczęli powolne rozkruszanie defensywnego bloku rywali. Jako pierwszy przed dogodną sytuacją strzelecką stanął Marcin Berestecki, ale defensor przyjezdnych zablokował jego uderzenie. Później dynamicznym wejściem z lewego skrzydła popisał się Damian Kamiński, ale jego uderzenie z ostrego konta minimalnie minęło cel. Wraz z upływem minut sytuacje dla wołowian zaczęły się mnożyć, a niewiele brakowało, aby w wyniku nieporozumienia przyjezdni sami wpakowali piłkę do siatki własnej bramki. Na dobrą sprawę losy meczu powinny się zamknąć już w jego pierwszej odsłonie, ale futbolowe szczęście ciągle było przy drużynie Olimpii, której bramkarz z każdej opresji wychodził obronną ręką. Nawet w ostatnich sekundach przed przerwą, kiedy to dośrodkowanie z lewego skrzydła spadło na nogę Marka Gacka, a ten – mając przed sobą pustą bramkę, przeniósł piłkę nad poprzeczką. W tym okresie na przedpolu bramki gospodarzy działo się niewiele i Maciej Szaciłło tylko sporadycznie miał okazję, aby dotknąć piłkę. Choć przewaga zespołu MKP nie podlegała dyskusji, to jednak obie ekipy schodziły na przerwę bez żadnego trafienia.

Po wznowieniu gry miejscowi ponownie ruszyli do ataku i znowu mogliśmy oglądać, jak nasi piłkarze seryjnie wprost marnują sytuacje strzeleckie. W sukurs wołowskim napastnikom jeszcze raz postanowili przyjść obrońca oraz bramkarz z Podgaju, którzy tak nieudolnie próbowali zażegnać niebezpieczeństwo, że ich koledzy ponownie poczuli zapach samobójczego trafienia. Napór gospodarzy nie słabł, ale rezultat ciągle pozostawał bez zmian. Trafienie jednak wisiało w powietrzu i doczekaliśmy się jego dopiero w 70.min., ale wówczas z gola mogli cieszyć się goście. Do niegroźnej piłki przy linii końcowej dopadł napastnik Olimpii, przy dość biernej postawie naszych defensorów zdołał oddać strzał i choć jego uderzenie sparował M. Szaciłło, to jednak wypluł piłkę wprost pod nogi rywala, który bez najmniejszego problemu wpakował ją do siatki. To, co w zasadzie wydawało się niemożliwe z każdą kolejną minutą stawało się faktem, gdyż ofensywna gra zespołu MKP kleiła się coraz mniej, a autobus gości ciągle stanowił zbyt solidną przeszkodę dla naszych napastników. Strzelecką niemoc przerwał wreszcie Kamil Żbik, który znalazł lukę w defensywnej formacji przeciwnika i po uderzeniu z dystansu wyrównał stan meczu. Remis nie mógł oczywiście satysfakcjonować gospodarzy, ale przyjezdni zamiast do końca starać się grać w piłkę najlepiej jak potrafią, zajęli się złodziejstwem czasu i szeroko pojętą symulacja. Kilka razy udało im się oszukać arbitra, ale wreszcie po jednym ze spektakularnych i głośnych upadków zawodnika Olimpii sędzia nie zareagował. Sytuacja miała miejsce w polu karnym, a futbolówka znalazła się pod nogami K. Żbika, który przymierzył i precyzyjnym uderzeniem ustalił wynik meczu.

Zwycięstwo MKP z całą pewnością było zasłużone, ale urodziło się w tak wielkich bólach, że należy do dorobku zespołu dopisać komplet oczek i jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu.

Pozostałe wyniki: Barycz – Odra 1-0, Mechanik – Orzeł M. 4-2; Żórawina – Orzeł P. 0-2; Kobierzyce – Parasol 1-2; Energetyk – Pogoń 3-3; Czarni – Polonia 4-2; Zachód – Wierzbice 0-4.

KLASA OKRĘGOWA – Wrocław

1.

WKS Wierzbice

2

6

6-1

2.

Mechanik Brzezina

2

6

7-3

3.

MKP WOŁÓW

2

6

5-1

4.

Pogoń Oleśnica

2

4

9-3

5.

Odra Malczyce

2

3

8-1

6.

Polonia Środa Śl.

2

3

6-5

7.

Czarni Jelcz-Lask.

2

3

5-4

8.

Parasol Wrocław

2

3

3-3

9.

Orzeł Pawłowice

2

3

3-3

10.

Barycz Sułów

2

3

1-1

11.

KS Żórawina

2

3

2-3

12.

Zachód Sobótka

2

3

1-4

13.

Energetyk Siechnice

2

1

4-7

14.

Orzeł Marszowice

2

0

2-7

15.

GKS Kobierzyce

2

0

1-8

16.

Olimpia Podgaj

2

0

1-10