Reklama
Reklama
Podcięte skrzydła orła

Do zakończenia historycznego dla wołowian sezonu w 4.lidze pozostały już tylko dwa spotkania. Szkoda, gdyż wiosenna forma zawodników MKP jest naprawdę wysoka, o czym w ostatnią sobotę przekonali się piłkarze ząbkowickiego Orła. Solidny zespół gości zaprezentował się wprawdzie bardzo dobrze, ale nie wystarczyło to, aby na wołowskiej murawie ugrać jakąkolwiek zdobycz.

MKP WOŁÓW

– Orzeł Ząbkowice Śl. 2-0 (0-0)

Bramki: K. Ramiączek (58’), P. Janus (85’);

Żółta kartka: G. Kazimierowicz;

MKP: A. Walczak – G. Urbaniak, D. Zalewski, D. Adamczak, P. Lofek, J. Rosa (27’ T. Harwas), G. Kazimierowicz (69’ B. Bania), M. Matković (86’ A. Antochów), S. Śniechowski (53’ P. Janus), A. Marcinkowski (86’ I. Shevchenko), K. Ramiączek (80’ B. Gałecki).

Ząbkowiczanie od samego początku stanowili równorzędnego rywala dla będących od dłuższego czasu na wysokiej fali piłkarzy MKP. Goście nie zamierzali wjechać autobusem we własne pole karne i koncentrując się na obronie własnego przedpola czekać na błąd rywala i okazję do zabójczej kontry. Od samego początku postanowili twardo zagrać o pełną pulę i w pierwszej odsłonie nie tylko stanowili godnego przeciwnika w walce o środek pola, ale można stwierdzić, że w strefie tej udało im się nawet zdobyć lekką przewagę optyczną. Defensorzy Orła nie dopuszczali wołowian do czystych sytuacji strzeleckich, a dwie okazje Adriana Marcinkowskiego można uznać za potwierdzające zasadę wyjątki. W tym okresie spotkania zdecydowanie bliżej zdobycia prowadzenia byli ząbkowiczanie, którym kilkakrotnie udało sie oszukać defensywę MKP i stworzyć poważne zagrożenie pod bramką Artura Walczaka, ale ten spisywał się między słupkami bez zarzutu, a kiedy wydawał się już bezradny, to w sukurs przyszedł mu słupek, ratując jego i zespół od utraty gola. Od samego początku mecz miał więc wyrównany przebieg i toczony był w żywym tempie, a jednego, czego zabrakło w pierwszej jego części to bramki.

Kibice doczekali się ich jednak w drugiej odsłonie. Swoistym jokerem w tali trenerów Krzysztofa Tabaka i Pawła Troniny okazał się tego dnia Paweł Janus, którego pojawienie się na placu gry dało wołowianom nowy impuls i praktycznie od tego momentu gospodarze zaczęli już znacznie wyraźniej dominować. Szybko znalazło to odzwierciedlenie w rezultacie. Soczystym uderzeniem zza pola karnego popisał się w 58.min. Kamil Ramiączek, i choć po jego strzale golkiper Orła zdołał sparować piłkę na poprzeczkę, to i tak znalazła ona drogę do siatki jego bramki. Trafienie to jeszcze bardziej otworzyło spotkanie, ale tym razem przyspieszyli tylko gospodarze, którym bramka jakby dała dodatkowego animuszu, zaś Orzeł zdawał się mieć coraz bardziej podcięte skrzydła. Na kilka chwil przed końcowym gwizdkiem wołowscy kibice mogli być świadkami kolejnego debiutu w seniorskiej drużynie MKP, gdyż na boisku pojawił się Bartosz Gałecki. Młody zawodnik pokazał się z bardzo dobrej strony i choć nie odegrał jeszcze głównej roli w tym spektaklu, to jednak zaprezentował się jako piłkarz w pełni przekonany o swoich umiejętnościach i bez żadnego respektu twardo walczył z rywalami o każdą piłkę. W przyszłości drużyna i kibice będą mieli z jego gry wiele radości. W sobotę jednak główną postacią tego sportowego widowiska pozostawał P. Janus, którego trafienie z 85.min. nie tylko praktycznie zamknęło spotkanie, ale było również jego naprawdę wartościową ozdobą. Na kilkadziesiąt sekund przed ostatnim gwizdkiem arbitra zawodnik ten mógł jeszcze podwyższyć wynik, gdyż po przytomnym zagraniu Adama Antochowa – zaliczającego kolejne udane minuty w barwach seniorskiej drużyny, znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem Orła, ale tym razem rywali od utraty gola uratował słupek.

Rywale z całą pewnością nie przyjechali do nas wyłącznie się bronić – podsumował spotkanie trener P. Tronina. – Wiedzieliśmy, że ząbkowiczanie tworzą solidny, głodny zwycięstw zespół i o dobry rezultat nie będzie łatwo. Młoda drużyna Orła od początku podjęła walkę i dzięki takiej postawie przeciwnika mogliśmy zagrać najlepszy w rundzie mecz przed własną publicznością, której wszyscy dziękujemy za liczne przybycie, gdyż gramy przecież przede wszystkim dla kibiców. Mam nadzieję, że nikt nie żałował swojego przybycia, gdyż mecz był otwarty, prowadzony w szybkim tempie. Oprócz końcowego wyniku i stylu, w jakim zespół sięgnął po kolejne zwycięstwo cieszy również fakt, że w zespole zadebiutował kolejny junior. Bartek i Adam nie tylko pojawili się na murawie, ale swoim na niej zachowaniem udowadniają, że mają przysłowiowe papiery na piłkarzy i jeśli tylko nabiorą jeszcze trochę doświadczenia, to zespół MKP będzie naprawdę bardzo mocny.

Pozostałe wyniki: Bielawianka – Pogoń 2-1; Karolina – Piast 4-2; Orzeł S. – Sokół W.L. 0-2; Unia – Sokół M. 1-4; Victoria – Polonia-Stal 1-6; Wiwa – Kobierzyce 1-0; Bystrzyca – Foto-Higiena 1-3.

TABELA 4.LIGI

1.

Foto-Higiena Gać

28

70

76-26

2.

Polonia-Stal Świdnica

28

58

52-26

3.

MKP WOŁÓW

28

55

61-41

4.

Unia Bardo

28

52

62-41

5.

Pogoń Oleśnica

28

43

53-43

6.

Karolina Jaworzyna Śl.

28

42

50-55

7.

Wiwa Goszcz

28

42

52-45

8.

Bielawianka Bielawa

28

41

50-37

9.

Orzeł Ząbkowice Śl.

28

40

43-40

10.

Sokół Wielka Lipa

28

37

46-42

11.

Sokół Marcinkowice

28

34

46-44

12.

Bystrzyca Kąty Wr.

28

30

35-61

13.

GKS Kobierzyce

28

30

43-48

14.

Victoria Świebodzice

28

23

36-71

15.

Piast Nowa Ruda

28

22

35-65

16.

Orzeł Sadowice

28

11

26-82

29.kolejka (10 czerwca): Sokół Wielka Lipa MKP (g.17.00), Bystrzyca – Bielawianka, Foto-Higiena – Wiwa, Kobierzyce – Victoria, Polonia-Stal – Unia, Sokół M. – Orzeł S., Orzeł Z. – Karolina, Piast – Pogoń.

Reklama
Reklama