Pozycja w cieniu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W ostatnim sezonie pośród 56 drużyn walczących o ligowe punkty w 4 grupach wrocławskiej klasy A nasz powiat miał tylko jednego reprezentanta – krzelowską Kometę. W kilku ostatnich sezonach emocje związane z futbolową rywalizacją były dla naszych kibiców znacznie większe, gdyż na tym szczeblu zmagań występowały również zespoły z Lubiąża, Starego Dworu, Mojęcic, Wińska, Pełczyna, Orzeszkowa, a nawet z Brzegu Dolnego i Wołowa – oczywiście nie wszystkie w jednym sezonie, choć były w ostatniej dekadzie lata, kiedy na tym poziomie rywalizacji mieliśmy 4 reprezentantów (2014/15, 2013/14, 2012/13, 2009/10). Tym razem na A-klasowych murawach przyszło walczyć tylko krzelowianom, choć znając klasę tej ekipy można byłą sądzić, iż zawodnicy Komety nie rozczarują. Jesienne zmagania wprawdzie nie były wolne od przykrych niespodzianek, lecz mimo tego nasza drużyna zaprezentowała się co najmniej poprawnie, choć miejsce w środku ligowego rankingu z całą pewnością nie odzwierciedla ani potencjału, ani nawet możliwości drużyny kierowanej przez Zbigniewa Mencela.

NAJSŁABSZY z LIDERÓW

Jak już wspomniano wyżej – tegoroczna rywalizacja na poziomie klasy A toczy się w 4 grupach. Na jej półmetku na topie w trzech pozostałych znajdują się ekipy Orła Prusice (II – 34pkt.), GKS Mirków/Długołęka (III – 36) i radwanickiego Kolektywu (IV – 33). Każda z tych drużyn po pierwszej rundzie rozgrywek może pochwalić się lepszym dorobkiem od mistrza jesieni w naszej grupie, którą zwyciężył zespół z Białkowa.

TABELA – runda jesienna

1.

Czarni Białków

13

30

38-22

2.

LZS Osiek

13

30

50-31

3.

Parasol Wrocław

13

27

35-14

4.

MKS Kostomłoty

13

26

48-26

5.

FC Wrocław Academy

13

23

35-22

6.

Błękitni Gniechowice

13

23

34-18

7.

Mechanik Brzezina

13

22

43-26

8.

KOMETA KRZELÓW

13

20

32-29

9.

Odra Malczyce

13

18

21-22

10.

Porcelana Ciechów

13

14

41-32

11.

Zjednoczeni Szczepanów

13

12

19-39

12.

Bumerang Wroclaw

13

9

10-65

13.

Sokół Smolec

13

6

16-46

14.

UKS Domanice

13

4

15-45

Powyższe wyniki ukształtowały się w wyniku rozegrania 89 spotkań, a do kompletu należy dodać jeszcze dwa spotkania, o których rezultatach decydowały decyzje władz regiony. Walkowery przyniosły punkty krzelowianom (vs. Sokół Smolec 3-1 na boisku) oraz graczom Mechanika Brzezina (vs. Porcelana Ciechów 1-2). We wszystkich rozegranych pojedynkach padło w sumie 431 goli, co dało średnią 4,84 trafienia na konfrontację. Najwyższą skutecznością napastnicy wykazali się tuż po starcie rozgrywek, kiedy to w 2.serii spotkań trafiali do siatki aż 42 razy (7,00) w czym nie uczestniczyli piłkarze Komety, ponieważ wówczas mierzyli się oni z rywalami ze Smolca. Wynik ten piłkarze powtórzyli później w październiku (również 42 trafienia), lecz wówczas trzeba było rozegrać komplet (7) pojedynków, więc średni wynik był niższy (6,00). I tym razem krzelowianie nie dołożyli się do rekordu, gdyż choć grali, to jednak nie strzelali (0-2 vs. LZS Osiek). Średnia zdobywanych bramek w każdej z kolejek wyniosła 33,15, a powyżej tej normy napastnicy pracowali w sześciu seriach, zaś w pozostałych tygodniach znacznie lepiej pracowali defensorzy. Ci najlepszy czas mieli w trakcie 11.kolejki, kiedy to na wszystkich 7 boiskach kibice mogli obejrzeć zaledwie 24 trafienia (3,42).

Tylko jeden piłkarski spektakl zakończył się wynikiem bezbramkowym i w tym przypadku najwięcej powodów do narzekań mieli kibice wrocławskiego Parasola, gdyż takim wynikiem zakończyła się konfrontacja ich pupili z cieszkowską Porcelaną. Wrocławianie zresztą najczęściej chodzili na futbolowe kompromisy (3 razy – podobnie jak Odra Malczyce), ale dwa z nich były wyjątkowe – wspomniany wyżej bez bramek, oraz rekordowo wysoki – 3-3 w… Krzelowie. Szukając ekipy, która najdłużej zachowywała miano niepokonanej także znajdziemy ją pod wrocławskim Parasolem, gdyż gracze tej ekipy gorycz porażki poznali dopiero w 11.kolejce, kiedy to na własnym boisku ulegli nie najmocniejszemu przecież lokalnemu rywalowi – Bumerangowi (0-1).

Atut własnego boiska najlepiej wykorzystali gracze ze Szczepanowa, którzy wprawdzie przed własną publicznością zagrali tylko 4 razy, to jednak każde z tych spotkań kończyli zwycięstwem. Ogólnie gospodarze spotkań sięgali po komplety „oczek” w 50 spotkaniach, a ranking zespołów najlepiej punktujących na własnej murawie przedstawia się następująco:

DOM

1.

MKS Kostomłoty

7

19

32-6

2.

Mechanik Brzezina

8

19

36-11

3.

Błękitni Gniechowice

7

16

27-8

4.

Czarni Białków

6

15

16-5

5.

LZS Osiek

7

15

28-18

6.

FC Wrocław Academy

6

13

26-11

7.

KOMETA KRZELÓW

6

13

18-8

8.

Zjednoczeni Szczepanów

4

12

12-2

9.

Parasol Wrocław

6

12

15-6

10.

Porcelana Ciechów

8

11

27-13

11.

Odra Malczyce

8

8

13-13

12.

Bumerang Wroclaw

5

6

7-13

13.

UKS Domanice

6

3

9-22

14.

Sokół Smolec

7

3

10-25

W 9 pojedynkach padał wynik nierozstrzygnięty, a piłkarskie eskapady kończyły się szczęśliwie dla gości w 30 przypadkach. Jeśli awans jest rezultatem dobrej gry na wyjazdach, to potwierdza to układ ligowego podium, ponieważ zespołami najlepiej punktującymi w delegacjach są te, które przewodzą ogólnej klasyfikacji. Najmniej udany wyjazd w rundzie zanotowali natomiast piłkarze wrocławskiego Bumeranga, którzy wracali z Ciechowa z bagażem 14 straconych goli.

WYJAZD

1.

Parasol Wrocław

7

15

20-8

2.

LZS Osiek

6

15

22-13

3.

Czarni Białków

7

15

22-17

4.

Odra Malczyce

5

10

8-9

5.

FC Wrocław Academy

7

10

9-11

6.

Błękitni Gniechowice

6

7

7-10

7.

MKS Kostomłoty

6

7

16-20

8.

KOMETA KRZELÓW

7

7

14-21

9.

Porcelana Ciechów

5

3

14-19

10.

Mechanik Brzezina

5

3

7-15

11.

Sokół Smolec

6

3

6-21

12.

Bumerang Wroclaw

8

3

3-52

13.

UKS Domanice

7

1

6-23

14.

Zjednoczeni Szczepanów

9

0

7-37

Liderujące rozgrywkom zespoły z Białkowa i Osieka zanotowały na swoim koncie po 10 zwycięstw, ale najdłuższą ich serią mogą pochwalić się Czarni, którzy po komplet punktów sięgali w 6 kolejnych meczach, a ich golkiper – Paweł Milewski zanotował w tym okresie passę 303 minut bez wpuszczonego gola, którą przerwał w 12.kolejce Tomasz Król z malczyckiej Odry, ale gol ten i tak nie dał zwycięstwa jego drużynie. Najdłużej zaś bez punktowej zdobyczy w ogonie ligowej tabeli tkwili gracze z Domanic, którzy z pierwszego „oczka” mogli cieszyć się dopiero w 7.kolejce, kiedy to zremisowali na boisku wrocławskich Akademików. Falstart zanotowali także piłkarze Bumerangu Wrocław, którzy nie tylko przegrali 5 początkowych pojedynków, ale ich sympatycy na pierwsze trafienie swoich pupili musieli czekać aż 338 minut, a bramkę rywali w 4.kolejce odczarował dopiero Michał Łazowski, pokonując golkipera malczyckiej Odry. Wrocławianie to zresztą najmniej skuteczna ekipa, gdyż we wszystkich pojedynkach ich zawodnicy wpisywali się na listy strzelców zaledwie 10 razy (0,76 trafienia na mecz), a znacznie powyżej swojej średniej zagrali tylko w konfrontacji ze smoleckim Sokołem, aplikując przeciwnikowi aż 4 trafienia.

Pod tym względem na przeciwnym biegunie ligowej tabeli plasują się futboliści z Osieka, którzy z goli mogli cieszyć się aż 50 razy (średnia 3,84). Ich dorobek lekko wspomógł Tomasz Zakrzewski z MKS Kostomłoty, ale główną rolę w ofensywie ekipy LZS pełnił Rafał Sudoł, który z sumą 15 bramek znajduje się w czołówce ligowych strzelców, choć nie na jej szczycie.

LIGOWE ŻĄDŁA

Wyjątkową strzelecką formą na finiszu rozgrywek błysnął Grzegorz Pawlata z gniechowickich Błękitnych, wzbogacając swoje bramkowe konto w meczu z Bumerangiem Wrocław aż o 6 trafień. Do tego ligowego rekordu zbliżyli się jeszcze Kamil Pirga (Mechanik Brzezina) i Piotr Woźny (LZS Osiek), którzy w jednym występie potrafili pokonać golkipera rywali po 5 razy. Pierwszy z wymienionych miał swój popis w 1.kolejce, więc to on był na starcie zmagań liderem klasyfikacji strzelców, ale swojego prowadzenia nie utrzymał do zakończenia jesiennych rozgrywek. Tyleż skutecznym, co systematycznym w swoim dziele był bowiem Mateusz Bieńko z MKS Kostomłoty, który pierwszą rundę zamknął z sumą 19 goli na koncie.

SNAJPERZY

19

Mateusz Bieńko

MKS Kostomłoty

18

Kamil Pirga

Mechanik Brzezina

15

Rafał Sudoł

LZS Osiek

11

Krystian Cedzyński

Porcelana Ciechów

Marek Skrzypiec

MKS Kostomłoty

Sebastian Gil

Sokół Smolec

10

Grzegorz Pawlata

Błękitni Gniechowice

9

Marcin Zieliński

Odra Malczyce

8

Mateusz Darowski

LZS Osiek

Piotr Woźny

LZS Osiek

Karol Domagała

Błękitni Gniechowice

Dawid Adamczak

KOMETA

Klasyfikację ligowych snajperów zamyka pomocnik krzelowian, ale jego jesienny wynik jest w tym towarzystwie raczej przeciętny. Na wyróżnienie zasługuje natomiast wyczyn, którego udało się dokonać Dawidowi Bekaczowi w meczu z malczycką Odrą. Wprawdzie zdobycie 4 goli nie jest ligowym rekordem, ale jednak wyróżnia go w pewien sposób z grona 144 piłkarzy, którzy przynajmniej raz wpisywali się na listę strzelców. Szkoda, że był to tylko pojedynczy przypadek.

CEL UŚWIĘCA ŚRODKI

Na żółto-czerwone strony sędziowskich notesów trafiły w sumie nazwiska 182 piłkarzy, którzy swoim postępowaniem na murawie zasłużyli na przepisowe kary. Faule wpisane są w futbol tak samo jak emocje oraz gole i są nieodłącznym elementem gry, odgrywając w niej istotną rolę. Często są wynikiem zaciętej walki, taktycznej rozgrywki, ale jeśli poziom emocji staje się zbyt wysoki, mogą być przejawem brutalności. Trudno powiedzieć, co w poszczególnych przypadkach powodowało Krystianem Kaproniem z malczyckiej Odry, ale ten gracz karany był przez arbitrów aż 12 razy, zapisując na swoim koncie 10 żółtych i 2 czerwone kartki, w czym dość znacznie przyczynił się do tego, że jego zespół zamyka ligową klasyfikację fair-play. Na czele rankingu znajdują się natomiast krzelowianie, co może cieszyć o tyle, że nasi piłkarze szanują przepisy, ale z drugiej strony może to sugerować, iż nie zawsze mieli dostateczną motywację do walki i momentami decydowali się na odstawienie nogi.

KLASYFIKACJA FAIR-PLAY

1.

KOMETA KRZELÓW

16

0

16

2.

Sokół Smolec

18

1

21

3.

Zjednoczeni Szczepanów

13

2

22

4.

Błękitni Gniechowice

21

2

27

5.

FC Wrocław Academy

26

1

29

6.

Mechanik Brzezina

21

3

30

7.

UKS Domanice

22

3

31

8.

Czarni Białków

26

2

32

9.

Parasol Wrocław

24

3

33

10.

Bumerang Wroclaw

29

2

35

11.

MKS Kostomłoty

28

3

37

12.

Porcelana Ciechów

33

4

45

13.

LZS Osiek

26

7

47

14.

Odra Malczyce

44

5

59

Co ciekawe, aż do 4.kolejki bez żadnego kartonika na koncie grali piłkarze Białkowa, a ich serię przerwał dopiero po pół godzinie meczu z kostomłockim MKS Rafał Andrusiak i zrobił to naprawdę mocno, gdyż w kilka chwil po pierwszej zaliczył drugą żółtą kartkę, a z czerwoną opuścił boisko. Pod względem sędziowskich kar nie był to jednak wyjątkowy spektakl, gdyż kartkowy rekord padł w konfrontacji Porcelany Ciechów z wrocławskimi Akademikami, kiedy to arbiter pokazał 14 kartek (12-2). Nad nerwami bardziej nie zapanowali w listopadzie ciechowiczanie (9-2), ale brutalnością w grze nie uratowali rezultatu (0-1).

Z KOMETĄ W TLE

Pozycja w środkowej strefie tabeli z całą pewnością nie jest solidną podstawą do krytyki zawodników Komety za osiągnięte wyniki. Oni sami muszą sobie jednak zdawać sprawę, że kilka punktów uciekło im pomiędzy nogami i obecną kadrę krzelowskiej drużyny stać było na o dużo lepszy rezultat, dający miejsce znacznie bliżej rankingowego szczytu. W jesiennych rozgrywkach nasz zespół wprawdzie wybiegł na murawę 13 razy, ale do klasyfikacji zaliczono wyniki 12 spotkań, jakie rozegrali podopieczni trenera Z. Mencela, gdyż jak już wyżej wspomniano krzelowianie zainkasowali także komplet „oczek” za walkower z Sokołem Smolec. Trzech zawodników z 22-osobowej kadry pojawiło się w składzie drużyny we wszystkich spotkaniach, i po 12 występów zaliczyli golkiper Marek Łukowicz, Daniel Adamczak oraz Rafał Sawa, z tym że ten pierwszy grał w tych meczach od pierwszego do ostatniego gwizdka, zaliczając 1.080 minut na boisku. Wszyscy wymienieni wyżej gracze byli solidnymi punktami swojej drużyny, choć i im przydarzały się momenty słabości.

Bramkarz Komety najgorzej z całą pewnością wspominać będzie występy w Gniechowicach (0-6) i Brzezinie (4-8), gdyż w tych spotkaniach kapitulował w sumie 14 razy. Generalnie średnia M. Łukowicza i całej defensywy jest jednak znacznie lepsza, gdyż rywale forsowali blok obronny krzelowian średnio 2,41, a takim samym współczynnikiem skuteczności mogą pochwalić się także ofensywni gracze naszego zespołu (nieco lepszym – 2,46 jeśli do średniej zaliczymy walkower). Nasz golkiper 2 razy kończył mecz z czystym kontem (2-0 vs. Wrocław Academy, 3-0 vs. Bumerang Wrocław), a najdłuższa jego seria bez wpuszczonego gola trwała 166 minut, a zakończył ją w konfrontacji z LZS Osiek Norbert Szczęch. W konfrontacji z ciechowską Porcelaną wszedł zaś w buty egzekutora i po celnym uderzeniu z rzutu karnego ustalił wynik listopadowego spotkania. Mecz ten nie najlepiej wspominał będzie jednak Mateusz Zioła, gdyż choć rywale opuszczali Krzelów na pusto, to on samobójczym trafieniem wzbogacił ich bramkowe konto. W porównaniu z resztą konkurencyjnej stawki gra skrajnych formacji nie wygląda jednak ani tragicznie źle, ani nie stanowi wielkiej rewelacji. Pod względem skuteczności pod bramką rywali nasz zespół plasuje się na 9.pozycji, zaś lepszym blokiem defensywnym dysponowało jesienią 7 drużyn.

Newralgicznym momentem meczów dla krzelowian był ostatni kwadrans pierwszej odsłony. Przyglądając się statystyce może odnieść wrażenie, że podopieczni trenera Z. Mencela schodzili na przerwę po pół godzinie gry, gdyż tuż przed przerwą stracili w sumie aż 13 goli, podczas gdy we wcześniejszych minutach pierwszej części pojedynków tracili tylko 7. Stratę sprzed przerwy najefektywniej odrabiali w ostatnich dwóch kwadransach, kiedy to w sumie zdobyli 16 goli (61’-75’ – 8, 76’-90’ – 8). Z 12 rozegranych pojedynków nasz zespół rezultat otwierał 5 razy, ale tylko w 2 przypadkach zwycięstwo udało sie graczom Komety dowieźć do ostatniego gwizdka. Z drugiej strony pościg za wynikiem udawał się krzelowianom w 4 spotkaniach, gdyż mecze, kiedy jako pierwsi tracili gola w 3 przypadkach kończyły sie jednak ich zwycięstwem (4-1 vs. UKS Domanice, 5-2 vs. Porcelana Ciechów, 5-1 vs. Odra Malczyce), przyniosły 1 remis (2-2 vs. MKS Kostomłoty), zaś strat nie udało się odrobić 3-krotnie (0-2 vs. Czarni Białkow, 0-6 vs. Błękitni Gniechowice, 0-2 vs. LZS Osiek). Wszystkie te porażki nasz zespół poniósł do zera, a najdłuższy czas gry bez zdobytego gola nasi napastnicy zanotowali pomiędzy 3.a 5.kolejką, trwał on 259 minut, a strzelecką niemoc zakończył w końcówce meczu z wrocławskimi Akademikami Grzegorz Szewczyk.

Jak już wyżej wspomniano krzelowianie – choć nie grali najskuteczniejszego futbolu, to literalnie trzymali się przepisów i tylko 16 razy łamali je w na tyle oczywisty sposób, że arbitrzy decydowali się na wyciągnięcie wyłącznie żółtych kartek. Ukaranych zostało w sumie 10 graczy Komety, a 25 procent krzelowskich kartek (4) obejrzał Mateusz Maślejak.

PROBLEM ZE SKUTECZNOŚCIĄ

Z całą pewnością jesienne wyniki naszego zespołu nie stanowią powodu do dramatycznego rozdzierania szat. W większości pojedynków drużyna prezentowała się co najmniej przyzwoicie, ale do lepszych rezultatów zabrakło futbolowego błysku, przyspieszenia tempa i zaskoczenia rywali. Krzelowian na pewno stać na lepszą grę i wyniki, ale jesienią szwankowało zbyt dużo elementów. Przede wszystkim był problem ze skutecznością, gdyż podbramkowych sytuacji w każdym ze spotkań było na tyle, aby gracze Komety mogli myśleć o zwycięstwach. W letniej przerwie nie udało się jednak wypełnić luki po Łukaszu Derdzie, który jesienią strzelał gole dla dolnobrzeskiego KP. Być może w rewanżowej rundzie pojedynków w rolę skutecznego snajpera wcieli się D. Bekacz, który strzeleckim instynktem błysnął w spotkaniu zamykającym piłkarską jesień. Sympatycy krzelowian mogą więc patrzeć w przyszłość z umiarkowanym optymizmem i trzymać kciuki za swoich pupili.