Smak ryzyka

W poprzednim miesiącu trudny egzamin czekał młodych miłośników królewskiej gry, gdyż na planszach w Szklarskiej Porębie rozegrano szachowe pojedynki o tytuł Mistrza Polski w kategorii juniorów. Wśród krajowej czołówki znalazło się oczywiście miejsce dla stratega wrocławskiej Polonii – wołowianina Kamila Nowaka.

szachy

Organizacja imprezy w pełni odpowiadała jej randze, gdyż pojedynki toczyły się w przestronnej sali, a ich przebieg na żywo mogli śledzić nie tylko przybyli na miejsce szachowi sympatycy, ale i inni kibice, a to dzięki internetowym transmisjom z każdej planszy. Pomysł ten okazał się przysłowiowym strzałem w samo sedno tarczy, gdyż dzięki niemu uroki tej dyscypliny sportu mogła poznać szersza grupa ludzi, a sympatycy i rodziny zawodników mogli bezpośrednio uczestniczyć w każdej z gier swoich bliskich. Dzięki internetowemu kablowi do sieci trafiło wiele wspaniałych posunięć, a nas z całą pewnością cieszyć powinno, iż autorem co najmniej kilku z nich był wołowski Polonista.

Kamil swój udział w mistrzowskim turnieju rozpoczął od zdecydowanego zwycięstwa, dokładając w ten sposób swoją cegiełkę do udanego otwarcia całego wrocławskiego zespołu. Doskonalą formę utrzymał również w drugiej rundzie i po dwóch pojedynkach wołomianin miał na swoim koncie komplet punktów. Im jednak dalej wchodził w turniej, to po drugiej stronie szachownicy siadali coraz bardziej wymagający rywale, choć przecież przypadkowych konkurentów w Szklarskiej Porębie nie było. Do końca rywalizacji wołowianin zachował status niepokonanego, co jednak nie było równoznaczne z liderowaniem mistrzowskim zmaganiom w grupie zawodników do lat 17. Choć Kamil nie zaznał goryczy porażki, to jednak dzielił się punktami z kilkoma rywalami i w ten sposób jego punktowy dorobek nie zyskiwał zbyt dużo, ale do samego końca zachowywał realną szansę na medalową pozycję. Ostatecznie na wszystkich planszach marcowych mistrzostw zawodnik wrocławskiej Polonii zgromadził na swoim koncie 6 „oczek” i do wyłonienia kompletu medalistów potrzebny okazał się ranking punktów pomocniczych. Niestety, na Kamilu zemściła się nieco zachowawcza taktyka w ostatniej partii zawodów, w której miał wprawdzie silnego rywala, ale śmielszy, bardziej ryzykowny atak mógł przynieść zwycięstwo. Remis, choć cenny, okazał się jednak nie wystarczyć do brązowego medalu i wołowianin zakończył champinat na najgorszym dla sportowca – 4.miejscu. Taki wynik zawsze jest pewnym rozczarowaniem i pozostawia niedosyt, ale z całą pewnością potwierdza przynależność naszego szachisty do krajowej czołówki, którą Kamil będzie mógł udowodnić po raz kolejny za rok, na kolejnych Mistrzostwach Polski, co zapewniły mu dobre występy w Szklarskiej Porębie.

W następnej batalii o tytuł najlepszego krajowego juniora nasz reprezentant powinien być jednym z faworytów, gdyż w marcu walczył w większości ze starszymi i nieco bardziej doświadczonymi konkurentami, a fakt, że radził sobie z nimi znakomicie każe przypuszczać, iż za kilka miesięcy nie tylko zachowa status niepokonanego, ale na swoim koncie zgromadzi znacznie więcej zwycięstw, co powinno oczywiście przesądzić o losach medalu. Czy złotego? – będziemy trzymać kciuki.

Kliknij i kup najnowsze wydanie Kuriera Gmin.
kurier_gmin_na_strone_d.a