Stabilizacja na poziomie

W poprzednich latach starowołowski zespół był swoistą efemerydą klasy B – pojawiał się na chwilę, znikał bez śladu, by za moment ponownie się pojawić, a potem zniknąć. Takie były trudne początki, ale trwający obecnie sezon jest już drugim z rzędu, a poza tym – wyniki Herosów są coraz lepsze i przez krótki moment jesiennych zmagań zespół ten liderował nawet rywalizacji.

Patrząc na tegoroczne rezultaty ekipy Herosów widać, że drużyna nie tylko wywalczyła już pewne miejsce w gronie zespołów klasy B, ale również dostrzec można oznaki, iż klub krzepnie pod względem zarówno organizacyjnym, jak i sportowym. W historycznej notce dotyczącej starowołowskiej ekipy jako rok powstania klubu podawany jest 2007, ale w rozgrywkach Herosi pojawili się dopiero w sezonie 2010/11, stanowiąc raczej tło ówczesnej rywalizacji. W całym sezonie nasz zespół odniósł bowiem zaledwie 4 zwycięstwa i ze skromnym dorobkiem 13 punktów na finiszu rywalizacji zamykał ligowy ranking (14.pozycja). Po roku oddechu gracze ze Starego Wołowa ponownie przystąpili do futbolowych zmagań, ale po raz kolejny udało im się wygrać zaledwie 4 spotkania w sezonie 2012/13, a swój udział w rozgrywkach zakończyli na 10.miejscu z dorobkiem 15 „oczek”, ustanawiając przy okazji klubowy rekord w ilości straconych goli – 129 (5,37 bramki w spotkaniu). Na przetrawienie kolejnej futbolowej lekcji entuzjaści tego sportu ze Starego Wołowa dali sobie dwa lata i po tym czasie Herosi ponownie pojawili się w rozgrywkach klasy B. Wprawdzie widać już było wyraźny postęp, ale każde zwycięstwo starowołowian traktować można było jako pewną niespodziankę. Jednak z każdym kolejnym pojedynkiem zespół krzepł, a co ważniejsze w jego szeregach pojawił się Marcin Berestecki, który wprawdzie nie wpłynął na poprawę szczelności defensywnego bloku (91 straconych goli w sezonie 20015/16), ale w całym sezonie imponował skutecznością, okazując się na jego finiszu najlepszym strzelcem ligi. Naprawdę udany czas dla ekipy Herosów nadszedł jednak minionej jesieni, którą zespół rozpoczął od serii 3 zwycięstw, po których objął pozycję lidera. Tak wspanialej passy nie udało się oczywiście utrzymać i w kolejnych tygodniach starowołowianie smakowali goryczy niepowodzenia, ale rezultat 27 zgromadzonych na koncie punktów i 4.pozycja w ligowej tabeli to dobre rezultaty dla klubu, który do tej pory nie odgrywał znaczącej roli w B.klasowej rywalizacji. Dotychczasowa historia zespołu na boiskach tego szczebla rozgrywek zamyka się liczbą 89 spotkań, w których Herosi sięgnęli po 26 zwycięstw (jesienią sezonu 2016/17 aż 9!), pięciokrotnie dzielili się punktami z konkurencją, a 58 razy schodzili z murawy jako pokonani. W meczach tych zdobyli w sumie 171 goli (59 autorstwa M. Beresteckiego), tracąc zaś 362, co daje mocno ujemny bilans (-191). Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że zbliżająca się wiosna powinna potwierdzić ustabilizowaną formę starowołowskich futbolistów, a ich etatowy snajper ponownie zabłyśnie strzeleckimi umiejętnościami. Zanim jednak zabrzmi pierwszy wiosenny gwizdek, prześledźmy jak występy Herosów wyglądały w poprzedniej rundzie.

WEJŚCIE SMOKA

Start do tegorocznych rozgrywek był w wykonaniu starowołowian bardzo efektowny i po serii zwycięstw drużyna dość niespodziewanie objęła przodownictwo w zmaganiach. Konfrontacja z borzęcickim Orkanem rozpoczęła się także udanie i po trafieniu Przemysława Ignasiaka nasz zespół znalazł się na drodze po kolejny ligowy sukces. Niestety, w drugiej połowie rywale przejęli kontrolę nad spotkaniem i ostatecznie to oni sięgnęli po komplet punktów. Mimo porażki Herosi nie zwalniali tempa i w kolejnym tygodniu przywieźli komplet punktów z Godzięcina, a potem zainkasowali zupełnie za darmo kolejne 3 „oczka”, gdyż na mecz z nimi nie stawili się piłkarze ze Starego Dworu. Drugim jesiennym rozczarowaniem dla sympatyków tej ekipy były derby z lubiąską Odrą, która dość bezwzględnie wskazała Herosom ich miejsce w szeregu. Pewność zwycięzców starowołowianie w efektowny sposób odbudowali konfrontacją z rezerwami MKP Wołów, ale brak etatowego strzelca w Barkowie zaowocował dość niespodziewaną porażką z Lechem. Zwycięstwo w zaciętym pojedynku z ozorowicką Avią dało Herosom kolejny komplet punktów, ale już mecz z Victorią Orzeszków pokazał, że do poważnego zaistnienia w elicie klasy B drużynie trochę jeszcze jednak brakuje. Finisz jesiennych rozgrywek przyniósł zespołowi kolejne 2 sukcesy, co zaowocowało wysoką pozycją w ligowym rankingu na zakończenie rundy. Trudno wprawdzie przypuszczać, że starowołowianie już wiosną włączą się w walkę o najwyższą lokatę i ligowy awans, ale startu rewanżowej serii spotkań ich sympatycy oczekiwać mogą w optymistycznych nastrojach, gdyż zespół pokazał, że stać go na walkę z każdym przeciwnikiem.

GWIAZDA BERESTECKIEGO

Futbol jest grą zespołową i największa gwiazda w pojedynkę nie jest w stanie poradzić sobie na piłkarskiej murawie. Jednak indywidualne umiejętności zawodnika mogą w dużym stopniu wpłynąć na wyniki drużyny, co potwierdza osoba M. Beresteckiego, który jest kluczową postacią Herosów. Zawodnik ten naprawdę imponuje umiejętnościami strzeleckimi i w co najmniej kilku meczach odegrał decydującą rolę. Aż w 5 spotkaniach zdobył on dla swojego zespołu 3 i więcej goli, a prawdziwy pokaz swojego snajperskiego talentu urządził w listopadzie w Strupienie, gdzie zaaplikował ekipie tamtejszego LZS aż 6 trafień, co jest ligowym rekordem pod względem bramkowej zdobyczy w jednym meczu.

STABILNA KADRA

Oprócz wymienionego wyżej gracza w jesiennych występach Herosów udział wzięło 25 innych piłkarzy, a we wszystkich rozegranych 12 pojedynkach (bez uwzględniania walkowera vs. Odra Stary Dwór) kibice Herosów oglądać mogli Piotra Olszewskiego, który w 11 grach wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty, tracąc jedynie końcówkę spotkania z borzęcickim Orkanem i jesienią zaliczył w sumie 1.070 minut na murawach B-klasowych boisk. Kadra starowołowskiej ekipy wydaje się dość liczna, ale jak każdy amatorski zespół i Herosom nie udało się ustrzec przed personalnymi kłopotami, które dosięgły ich w meczu z barkowskim Lechem, kiedy to na boisku pojawić się musiał niezwykle doświadczony kierownik drużyny Kazimierz Dudek, zaliczając w ten sposób kilkadziesiąt sekund piłkarskiej rywalizacji.
Aż 9 zawodników zaliczyło po co najmniej 10 występów, co świadczyć może o stabilnej kadrze drużyny, w której są jednak jeszcze elementy do poprawy. Jak już wyżej wspomniano, o ofensywnym obliczu Herosów stanowią przede wszystkim trafienia M. Beresteckiego, który z liczbą 26 bramek przewodzi jesiennemu rankingowi strzelców klasy B, jego średnia wynosi 2,36 gola w spotkaniu, a na listę strzelców wpisuje się średnio co 38 minut. Oprócz niego do sędziowskich notatników jako strzelcy bramek wpisało się jeszcze 6 piłkarzy, którzy zaliczyli w sumie 12 trafień. Pod względem skuteczności gry w ataku wynik starowołowian plasuje ich na 5.pozycji w lidze, co należy uznać za co najmniej przyzwoity rezultat, a dodatkowo na plus działa fakt, iż nasz zespół potrafił przynajmniej raz zaskoczyć defensywę każdego przeciwnika.
Na końcowy wynik oprócz gry w ofensywie składają się jeszcze poczynania pod własną bramką, z którymi Herosi wydają się mieć pewne problemy. Personalnie skład formacji obronnej wydaje się być stabilny, ale wynik 37 straconych goli (średnio 3,08 w meczu) nie jest jednak najlepszym świadectwem. Oczywiście mocno starowołowską defensywę przetrzebili piłkarze z Orzeszkowa, gdyż jeśli nie brać pod uwagę konfrontacji z Victorią, to wskaźniki obrońców Herosów są już dużo lepsze – 25 straconych goli w 11 meczach (średnio 2,27), ale i ten rezultat wydaje się być najważniejszym do poprawy w wiosennych spotkaniach. Skutecznych metod na defensywę ekipy nie byli w stanie znaleźć rywale z Rościsławic i Wołowa, dzięki czemu Marek Jaguś dwukrotnie kończył mecz z czystym kontem, a jego najdłuższa seria bez straconego gola trwała 159 minut.

JAKA WIOSNA?

Trudno w tej chwili jednoznacznie rozstrzygać, jak wyglądać będzie wiosną gra Herosów. Po pierwszej rundzie z całą pewnością piłkarze rozbudzili nieco wyobraźnię swoich sympatyków i widać było, że drużyna już nie tylko uczy się ligowej rywalizacji, ale zaczyna wyciągać wnioski z wcześniejszych niepowodzeń. Wydaje się więc, że forma i rezultaty zespołu powinny rosnąć i wiosną starowołowianie nie zejdą już poniżej pewnego, przyzwoitego poziomu. Postęp w klubie widać bowiem nie tylko od strony czysto sportowej, ale również organizacyjnej, a w jego działalność angażuje się wciąż rosnąca grupa ludzi. Wydaje się więc, że nadchodząca runda zapowiada się dla kibiców Herosów bardzo interesująco.