Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strzelecki festiwal victorii

HEROSI STARY WOŁÓW – VICTORIA ORZESZKÓW               2-12 (0-5)

Bramki: Paweł Ignasiak (54’), M. Berestecki (63’) oraz K. Mucha (5’, 19’, 60’, 81’), A. Ulmaniec (11’), T. Płonka (27’), P. Miłkowski (39’, 49, 71’, 74’), K. Orniacki (57’);

Żółta kartka: K. Praczyk;

HEROSI: M. Jaguś – T. Zabłocki (46’ A. Korzeniowski), Paweł Ignasiak, K. Praczyk, G. Krzykwa (70’ K. Ignasiak), R. Chmura (80’ M. Dudek), P. Olszewski, Przemysław Ignasiak, I. Pawłowski (65’ Dawid Kasprzyk), Daniel Kasprzyk, M. Berestecki;

VICTORIA: G. Kochmański – L. Jończyk (55’ A. Buzdygan), P. Pająk, T. Płonka, K. Niedzielski, K. Kupiec, K. Mucha, K. Sawko, A. Ulmaniec, K. Orniacki, K. Miłkowski.

 

Wydaje się, że orzeszkowianie mają patent na drużynę ze Starego Wołowa, która mimo iż mocno w ostatnich tygodniach podniosła swój poziom, to jednak w konfrontacji z Victorią została właściwie zdeklasowana. Do niedzielnego spotkania gospodarze przystępowali pełni nadziei, ale przyjezdni bardzo szybko rozwiali ich wątpliwości. Goście od samego początku ruszyli do walki z wielkim animuszem, właściwie ani na moment nie pozwalając Herosom na swobodne rozgrywanie piłki. W rezultacie wysokiego pressingu miejscowi nie mogli odnaleźć właściwego rytmu, a ich poczynania naznaczone były błędami, popełnianymi długimi seriami. Wyższość orzeszkowian widać było w każdym elemencie futbolowego rzemiosła, co gracze Victorii skutecznie przekuwali w bramkową zaliczkę. Strzelecki festiwal już po kilku minutach gry rozpoczął Kamil Mucha i trwał on właściwie do samego końca. Z całą pewnością gracze i sympatycy starowołowskiej ekipy nie liczyli na łatwe punkty w meczu z głównym pretendentem do awansu, ale chyba w najczarniejszych przypuszczeniach nie wyobrażali sobie tej konfrontacji w tak czarnych barwach. W starciu z Victorią kompletnego znaczenia nie miał również snajperski zmysł Marcina Beresteckiego, który wprawdzie swojego gola trafił, ale nie przywrócił on jego drużynie nadziei na korzystne rozstrzygnięcie, a jedynie uratował honor.

Znacznie mniej skuteczny okazał się w minioną niedzielę lider z Borzęcina, który stracił punkty w konfrontacji z ozorowicką Avią. Rezultaty obu spotkań sprawiły, iż przewaga borzęciczan nad Victorią mocno stopniała i na dwie kolejki przed zakończeniem zmagań obie ekipy wciąż mają szansę na tytuł mistrzów jesieni.

 

ODRA LUBIĄŻ – RUCH WARZĘGOWO                     7-0 (3-0)

Bramki: K. Kasina (31’, 36’), K. Rutowicz (44’), P. Główka (71’), A. Główka (75’), G. Gryzan (82’), Ł. Piskorski (87’);

Żółte kartki: N. Romanowicz, D. Bakuszka oraz G. Mikołajczyk;

Czerwona kartka: P. Figiel (61’);

ODRA: Z. Paciorek – M. Główka (46’ Ł. Piskorski), R. Raszkiewicz (75’ P. Ryba), K. Rutowicz, N. Romanowicz, K. Kasina, M. Rewak, G. Gryzan, D. Bakuszka (82’ J. Ziółkowski), P. Główka, K. Sołowski (71’ A. Głowka);

RUCH: P. Nelec – S. Uść, G. Mikołajczyk, P. Michułka (75’ G. Pawłowicz), P. Figiel, E. Uść (75’ D. Pawłowicz), K. Szczerba (75’ M. Dłużniewski), Przemysław Miłuch, Piotr Miłuch (75’ K. Kuziel), T. Pogwizd (75’ Z. Grablewski), R. Sobotka.

 

Końcowy wynik niedzielnego spotkania sugeruje, iż jego przebieg był mocno jednostronni i tylko gospodarze w jego trakcie dobrze się bawili. Tymczasem przez długie fragmenty tego pojedynku warzęgowianie stanowili godnego rywala, choć trudno powiedzieć, aby dominowali. Pierwsze pół godziny to czas wyrównanej gry, która wprawdzie nie powalała swoim polotem i przypominała nieco rysowanie styropianem po szkle, ale w tym okresie był to pojedynek równorzędnych przeciwników. W ostatnim kwadransie pierwszej odsłony dała o sobie znać większa pewność siebie i spokój lubiążan, którzy jeszcze przed przerwą trzykrotnie pokonali golkipera Ruchu. Ten fragment spotkania z całą pewnością należał do Krystiana Kasiny, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a trzecie trafienie dołożył jeszcze Kamil Rutowicz.

Usatysfakcjonowani wyraźnym prowadzeniem gospodarze na drugą połowę wychodzili bardzo wolno, więc w jej pierwszych minutach ponownie do głosu doszli przyjezdni, którzy razili jednak nieskutecznością i cięgle utrzymywał się wynik korzystny dla lubiążan. Kiedy defensywna formacja Ruchu trochę się rozrzedziła, gdyż murawę z czerwonym kartonikiem opuścić musiał Przemysław Figiel, miejscowi ostatecznie dopadli swoją ofiarę, aplikując warzęgowianom kolejną porcję goli, która w efekcie dała Odrze efektowne zwycięstwo i zasłużone miejsce na ligowym pudle.

 

MKP II WOŁÓW – Albatros Lubiel                6-1 (2-0)

Bramki: P. Janus (18’, 71’), E. Stańczyk (23’), K. Włodarczyk (65’, 81’-karny, 90’);

MKP: M. Krajka – M. Socha, K. Heluszka, S. Czyżowicz (46’ K. Stefanowski), D. Staszczyk, K. Włodarczyk, P. Zarzycki, P. Lofek (70’ D. Baranowski), P. Matusiewicz, P. Janus, E. Stańczyk.

 

Areną niedzielnego pojedynku była główna płyta wołowskiego obiektu, co mocno wpłynęło na poziom konfrontacji rezerw MKP z solidnym rywalem z Lubiela. Obie ekipy wykorzystały możliwość gry w tak komfortowych, jak na klasę B warunkach i stworzone przez nie widowisko naprawdę mogło się podobać. Choć od początku prym na murawie wiedli gospodarze, to jednak gracze Albatrosa podjęli sportową rękawice i również dostosowali poziom swojego występu do wymagań konkurencji, w której szeregach prym wiedli zawodnicy zaliczający sporo minut w rozgrywkach 4.ligi. Co kilka chwil defensywę gości dynamicznymi rajdami dziurawił Patryk Lofek, który wprawdzie nie wpisał się na listę strzelców, ale posłał w pole karne rywala kilka ciekawych piłek, które za każdym razem siały popłoch w formacji obronnej Albatrosa, która w pierwszej odsłonie skapitulowala pod ciosami Pawła Janusa i Emanuela Stańczyka.

Po zmianie stron gospodarze postanowili nieco dłużej zostać w szatni i choć formalnie biegali po murawie, to jednak w tym okresie kompletnie nie czuli gry, co skrupulatnie wykorzystali przyjezdni, w kilka chwil po wznowieniu pojedynku łapiąc kontakt. Na szczęście kolejne trafienia były już dziełem wołowian, a prym w tym względzie wiódł Krystian Włodarczyk, zapisując na swoim koncie klasycznego hat-tricka.

 

ODRA STARY DWÓR – Rosa Rościsławice        2-1 (2-1)

Bramki: W. Biruk (10’), P. Waigner (45’);

Żółte kartki: A. Kuzaj, K. Sinicki;

ODRA: M. Goles – W. Biruk, Paweł Kudryński, A. Kuzaj, P. Waigner, D. Koreń, M. Sierota, K. Sinicki (65’ P. Sierota), J. Watras, O. Samborski, T. Biruk.

 

Najcięższy kryzys wydają się mieć za sobą piłkarze ze Starego Dworu, którzy po okresie punktów oddawanych walkowerem wracają do gry. Zespół w pewnym momencie rundy skazywany był na odgrywanie roli „czerwonej latarni” ligowego rankingu, tymczasem w kolejnych meczach gracze Odry udowadniają, iż naprawdę potrafią grać w piłkę i o punkty w konfrontacji z nimi nikomu nie będzie już łatwo. W ostatnią niedzielę przekonali się o tym rywale z Rościsławic, którzy na starodworskie boisko wychodzili z pełnym przekonaniem o swojej wyższość, co zresztą szybko znalazło potwierdzenie w rezultacie, gdyż jako pierwsi do siatki bramki rywala trafili właśnie gracze Rosy. Odpowiedz gospodarzy była jednak niemal natychmiastowa, gdyż za sprawą celnego strzału Wiktora Biruka goście z prowadzenia cieszyli się zaledwie kilkadziesiąt sekund. Później byliśmy świadkami zaciętego i wyrównanego widowiska, w którym obie strony miały swoje okazje, ale jedyną z nich wykorzystał Piotr Waigner, golem do szatni zapewniając swojej drużynie zwycięstwo w pierwszej odsłonie.

Po zmianie stron widzieliśmy już prawdziwą futbolową wojnę, w której żadna ze stron nie przebierała w środkach. Z całą pewnością nie wpłynęło to korzystnie na atrakcyjność widowiska, ale walki i sportowych emocji z całą pewnością nie brakowało. Zabrakło wprawdzie kolejnych bramek, ale to staro dworskich kibiców w żaden sposób nie martwiło, gdyż utrzymujący się wynik dawał graczom Odry kolejne niespodziewane zwycięstwo, które stało się faktem po ostatnim gwizdku arbitra.

 

OLIMPIA GODZIĘCIN – ORKAN MOJĘCICE        4-2 (1-1)

Bramki: R. Żak (45’-karny), D. Lipa (55’), K. Lipa (69’), S. Skrzek (81’-karny) oraz K. Olszewski (42’), S. Ziółkowski (84’);

Żółta kartka: S. Ziółkowski;

OLIMPIA: S. Strzyż – Piotr Smoliński (52’ R. Bolek), R. Żak, A. Lewocki (68’ K. Dmytrów), M. Idzierski (85’ D. Bodzioch), J. Lisowski (72’ K. Gruchała), S. Skrzek (83’ M. Kopacz), D. Lipa, Paweł Smoliński, P. Jurków (78’ J. Drężek), K. Lipa;

ORKAN: R. Sadowski – K. Ziółkowski (30’ M. Maćkowiak), M. Wróbel, J. Okruszko, K. Sadowski, A. Sadowski, S. Ziółkowski, K. Olszewski, P. Wielowski, M. Sułek, D. Giryń (85’ Ł. Gazduła).

 

W kończącej się właśnie rundzie obie ekipy raczej rozczarowują, ale ich bezpośredni pojedynek mógł się nawet podobać. Pierwszy okres tego meczu to wyrównana gra z obu stron, choć więcej w niej było nerwowej futbolowej szarpaniny niż składnych i przemyślanych akcji, nie wspominając nawet o podbramkowych spięciach. Atmosfera zgęstniała dopiero w końcówce, kiedy wynik meczu otworzył ku zdziwieniu miejscowych kibiców Krzysztof Olszewski. Mojęciczanie nie do końca zachowali jednak należytą uwagę i głupi faul w polu karnym przyniósł graczom Olimpii „wapno”, które na wyrównanie zamienił Rafał Żak.

Po zmianie stron godzięciczanie nie powtórzyli błędu z pierwszej odsłony i od samego początku mocno uchwycili w swoje nogi inicjatywę, co bardzo szybko znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Goście wprawdzie w samej końcówce wzbogacili jeszcze swoje bramkowe konto, ale gol Szymona Ziółkowskiego nie uratował już dla Orkana punktów, których komplet pozostał w Godzięcinie.

 

Pozostałe wyniki: Borzęcin – Avia 2-2; Lech – Strupina 11-0.

1. Orkan Borzęcin 11 28 46-15
2. VICTORIA ORZESZKÓW 11 27 57-12
3. ODRA LUBIĄŻ 11 22 51-11
4. Lech Barkowo 11 21 41-31
5. HEROSI ST.WOŁÓW 11 21 31-34
6. Rosa Rościsławice 11 18 25-18
7. MKP II WOŁÓW 11 18 35-31
8. Albatros Lubiel 11 16 30-28
9. Avia Ozorowice 11 13 32-31
10. ODRA ST.DWÓR 11 12 23-43
11. OLIMPIA GODZIĘCIN 11 10 22-33
12. RUCH WARZĘGOWO 11 9 23-46
13. ORKAN MOJĘCICE 11 6 19-46
14. LZS Strupina 11 6 17-73

Następna kolejka (13 listopada): Avia – VICTORIA (14.00); Strupina – HEROSI (14.00); Rosa – LUBIĄŻ (14.00); RUCHMKP (14.00); MOJĘCICESTARY DWÓR (14.00); Borzęcin – OLIMPIA (14.00); Albatros – Lech.

Wszystkie aktualne informacje na temat wydarzeń sportowych w naszym powiecie w każdym wydaniu Kuriera Gmin.

 

Reklama
Reklama