Reklama
Reklama
Reklama

indeksPo znakomitym otwarciu nowego sezonu spore nadzieje wiązaliśmy z występem lubiążanki Magdaleny Kusz w młodzieżowych Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych. Nasza reprezentantka była z pewnością jedną z faworytek rywalizacji, ale tym razem szyki i jasne plany pokrzyżowała prozaiczna niedyspozycja.

Areną rywalizacji młodych przełajowców były trasy w Żaganiu, na których Magdalena Kusz potwierdzić miała swoją wysoką formę i sięgnąć po kolejny tytuł ­ tak przynajmniej wyobrażali sobie marcowy start jej kibice. Ciągły progres umiejętności dawał solidne podstawy pod takie prognozy, a za nimi szły wyniki i tytuły wywalczone w dotychczasowych startach. Upatrywanie więc w lubiążance jednej z głównych pretendentek do mistrzowskiego tytułu nie były bezpodstawne.
Nie wiadomo, co dla sportowca jest większym rozczarowaniem ­ porażka w bezpośredniej rywalizacji z przeciwnikiem, czy przegrana w pojedynku z niedyspozycją własnego organizmu. Właśnie ta druga okoliczność przyrody wyłączyła praktycznie naszą reprezentantkę z walki o najwyższe laury żagańskiej imprezy. W przededniu startu dopadła lubiążankę zdrowotna niedyspozycja, której jednym z przejawów była choćby wysoka gorączka. Mimo fatalnego samopoczucia Magda stanęła jednak w gronie najbardziej uzdolnionych juniorek kraju, aby walczyć o tytuł w biegu na 3.000m. Zaczęła ostro i na początku rywalizacji była w grupie wyznaczającej tempo biegu i przez długi czas utrzymywała 2.pozycję. Każdy krok, kolejny pokonany metr był dla lubiążanki ogromnym wysiłkiem, a mimo to na 400m przed metą wciąż utrzymywała miejsce w czołówce (7.). Niestety, znacznie więcej sił na finiszowe metry zachowały konkurentki, a arsenał Magdy był już wówczas kompletnie opróżniony i ostatecznie linię mety lubiążanka minęła na 17.miejscu z czasem 11:46s. Tytuł mistrzowski przypadł w udziale zawodniczce pabianickiego Azymutu Kindze Królik, która dystans 3.000m pokonała z rezultatem 10:57s. Biorąc pod uwagę zdrowotne perturbacje trudno obiektywnie ocenić ten występ naszej zawodniczki. Mogliśmy przecież liczyć na znacznie lepszy wynik, lecz kiedy na trasie walczy się nie tylko z dystansem, ale i z gorączką, to trudno dotrzymać kroku równie utalentowanym konkurentkom. Dlatego docenić trzeba wysiłek Magdy, która wprawdzie na finiszu mistrzowskiego biegu nie walczyła o najwyższe laury, ale w gronie 70 zawodniczek z całej Polski, pokazała kawał sportowego charakteru i mimo własnej niedyspozycji pobiegła co najmniej przyzwoicie.

Reklama
Reklama