Tenisiści Wolavii zagrali z liderem

KOMPROMIS z LIDEREM

TENIS STOŁOWY

Nie najlepiej ułożył się początek rozgrywek 2.ligi dla tenisistów wołowskiej Wolavii, którzy do tej pory nie poczuli jeszcze smaku zwycięstwa. Wprawdzie nasz zespół nie znalazł się jeszcze pod rankingową kreską, ale zaledwie 2 remisy w dotychczasowych pojedynkach sprawiają, że znacznie bliżej im do degradacji niż do jednej z czołowych pozycji w lidze, na którą z całą pewnością liczyli zarówno zawodnicy, jak i ich sympatycy. Sytuacja nie była więc mocno optymistyczna tym bardziej, że kolejną ekipą znajdującą się na ligowym rozkładzie wołowian był niepokonany lider z Zielonej Góry. Do pewnego wysiłku Akademików przed tygodniem zmusili tenisiści z Ciechowa, ale i oni ostatecznie musieli uznać wyższość konkurentów. Do Wołowa zielonogórzanie przyjechali więc jako faworyci, ale już od samego początku musieli mocno bić się o każdy meczowy punkt.

W pierwszej serii gier singlowych byliśmy świadkami dwóch pasjonujących konfrontacji, które swoje rozstrzygnięcia znalazły dopiero w tie-break’ach. Przy stole nr 1 od zwycięskiego seta swój mecz rozpoczął Michał Walencki, ale kolejne dwie partie na swoją korzyść rozstrzygnął rywal. W następnym starciu nasz tenisista odzyskał jednak inicjatywę i przeszedł do skutecznego kontrataku, pewnie zwyciężając sety 4. i 5. Z bardzo dobrej strony w swoim pierwszym występie pokazał się również Paweł Kurzac, ale nie potrafił utrzymać wysokiej dyspozycji przez całe starcie i chociaż dał popis skutecznej gry w 3.partii (11:2), to kolejne dwie na swoją korzyść rozstrzygnął zielonogórzanin. Drugi meczowy punkt na koncie Wolavii zapisał Wojciech Walencki, który dwa pierwsze sety wygrał po pasjonujące rywalizacji na przewagi (12:10, 17:15), a w ostatnim nie dał już rywalowi najmniejszych szans (11:3). Niestety, przy stole nr 1 ciężaru gry z liderem Akademików nie wytrzymał Damian Wojtyła i przed deblowymi starciami mieliśmy remis (2-2).

Gry podwójne nie rozpoczęły się dla gospodarzy pomyślnie, gdyż pierwsze sety przy obu stołach należały do przyjezdnych. O ile jednak na zwycięską ścieżkę nie udało się wejść duetowi D. Wojtyła/W. Walencki, to ekipa w składzie M. Walencki/P. Kurzac odrobiła stratę, potem na chwilę objęła prowadzenie, by ostatecznie rozwiać resztkę wątpliwości w bardzo jednostronnym tie-break’u (11:1).

Kolejny krok w stronę niespodziewanego zwycięstwa wykonał M. Walencki, który po dość łatwym zwycięstwie mógł obserwować stół nr 2 i zaciętą walkę P. Kurzaca. Wołowianin zwyciężył pierwszą partię, ale po kolejnych dwóch starciach musiał gonić wynik, co ostatecznie mu się udało, ale kosztowało tak wiele sił, iż w 5.starciu był tylko tłem dla skutecznie punktującego rywala. Przed ostatnią serią gier pojedynczych mieliśmy więc remis (4-4), ale w swój ostatni sobotni mecz nie najlepiej wszedł D. Wojtyła, który przegrał 2 pierwsze starcia i chociaż później odrobił cześć straty, to po 4.secie odszedł od stołu jako pokonany. Losy pojedynku spoczęły więc na rakiecie W. Walenckiego, który o meczowy remis musiał walczyć w tie-break’u. Emocje sięgały więc zenitu, gdyż zielonogórzanie mieli spory apetyt na kolejne ligowe zwycięstwo. Tym razem jednak musiało im wystarczyć tylko oczko, gdyż ostatecznie tę grę nerwów zwyciężył wołowianin (11:8).

WOLAVIA WOŁÓW

– Uniwersytet Zielona G. 5-5

Wolavia: M. Walencki (2,5pkt.), W. Walencki (2), P. Kurzac (0,5), D. Wojtyła.

TABELA 2.LIGI

1.

Uniwersytet Zielona G.

5

9

36-14

2.

ZKS III Zielona G.

4

8

30-10

3.

KTS Wolbromek

5

8

33-17

4.

ZKS IV Zielona G.

6

8

37-23

5.

TOP Bolesławiec

6

8

35-25

6.

Odra Głoska

4

6

28-12

7.

LZS Raszówka

6

6

26-34

8.

Marten Ciechów

4

4

23-17

9.

WOLAVIA WOŁÓW

5

3

20-30

10.

AZS UE Wrocław

5

0

15-35

11.

Gorzovia II Gorzów Wlkp.

5

0

9-41

12.

Victoria Jelcz-Lask.

5

0

8-42

Po pojedynku z Akademikami tenisiści Wolavii ponownie nie mogli więc cieszyć się ze zwycięstwa, ale sportowy kompromis z liderem z całą pewnością uznać można za dobry rezultat. Co się odwlecze – to nie uciecze i następna szansa na odniesienie ligowego zwycięstwa pojawi się w kolejnym starciu z zielonogórzanami, tym razem reprezentującymi barwy ZKS III. W sobotnim pojedynku nasi gracze pokazali, że potrafią walczyć z mocnym przeciwnikiem, więc miejmy nadzieję, że w starciu z wiceliderem pójdzie im jeszcze lepiej.