Udane “solówki”

W przedostatni weekend odpoczywały nasze powiatowe ekipy, które walczą o punkty w rozgrywkach 1. i 2.ligi tenisa stołowego. Dolnobrzeskie Diablice mogą dłużej odetchnąć od rywalizacji o rankingowe punkty (22 grudnia), ale na zakończenie tej części rozgrywek czeka je niezwykle trudne starcie z zawodniczkami drużyny liderującej zmaganiom – Zagłębiem Lubin. Chyba nieco łatwiejszy zapowiada się finisz ich kolegom z Wołowa, którzy w najbliższych dniach aż dwukrotnie skrzyżują rakiety, a po drugiej stronie ping-pongowego stołu staną najpierw wrocławscy Akademicy (14 grudnia), a potem 1.cześć rozgrywek tenisiści Wolavii zamkną w Głosce (15 grudnia). Obaj rywale znajdują się na niższych pozycjach w ligowym rankingu od naszego zespołu, który w wypadku dwóch zwycięstw może realnie liczyć na awans do ligowego TOP’u i w kolejnej części tegorocznych zmagań wołowianie mogą poczuć smak rywalizacji o awans, co byłoby dużym progresem naszej drużyny.

Przed nami bardzo emocjonująca końcówka grudnia, ale zanim do stołów podejdą zawodniczki i zawodnicy naszych ekip, sympatykom tenisa stołowego winni jesteśmy kilka informacji, które w ostatnich dniach dotarły do nas z indywidualnych aren, na których również swoimi talentami błyszczą nasi reprezentanci.

Na początek wybierzmy się do Gdańska, gdzie jeszcze w listopadzie spotkali się najzdolniejsi młodzicy naszego kraju, aby stanąć do rywalizacji w

2.GRAND PRIX POLSKI

 

Z bardzo dobrej strony podczas tych zawodów pokazała się wołowianka w barwach Rokity Brzeg Dolny Liliana Przybył, która przebiła się do strefy medalowej, ale w walce o ścisły finał musiała uznać wyższość konkurentki, więc ostatecznie stanęła na najniższym stopniu turniejowego podium. Oprócz niej na Pomorzu sportowe doświadczenia w tych zawodach zbierały również Martyna Draczyńska (Rokita) – pasując się w czołowej 16.zawodniczek, a na szczeblu grupowych kwalifikacji z turniejem pożegnały się Wiktoria Riwoń (Rokita) i Paulina Hołodniuk (Wolavia).

W gdańskich zawodach z krajową elitą rywalizację podjęli również panowie w Wołowa – Wiktor Ulatowski i Jakub Staszczyk, ale konkurencja dość szybko wskazała im ich miejsce w szeregu i obaj pożegnali się z rywalizacją o najwyższe laury już na poziomie walki grupowej.

Po listopadowej imprezie L. Przybył objęła prowadzenie w regionalnym rankingu w grupie młodziczek i miejmy nadzieję, że pozycję tę utrzyma aż do końca tenisowych zmagań.

Listopad okazał się zresztą bardzo udanym miesiącem dla wołowianki, gdyż Liliana również rozdawała przysłowiowe karty w kilka dni później w Gierałtowcu, gdzie młodzi tenisiści walczyli w

eliminacjach MINI OLYMPIC GAME

 

Wprawdzie zawody nie zgromadziły na swoim starcie zbyt wielu kandydatów do ostatecznego zwycięstwa, ale choć liczba tenisistów nie była imponująca, to jednak ich umiejętności spore, więc o żadne zwycięstwo nie było łatwo. Doświadczona przy gdańskich stołach Diablica od samego początku nadawała ton rywalizacji i końcowego sukcesu nie dała sobie odebrać nawet w finale, w którym pokonała rówieśniczkę z wrocławskiego AZS UE. Oprócz reprezentantki Rokity na Gierałtowskim podium stanęły jeszcze W. Riwoń i Anżelika Sowa (obie Rokita), a tuż za nimi zawody zakończyła ich klubowa koleżanka Magdalena Bojanowska.

W rywalizacji chłopców ton listopadowej imprezie nadawali zawodnicy z Wrocławia, a żaden z naszych reprezentantów nie udał się do Gierałtowca, gdyż niemal w tym samym czasie mocna grupa naszych tenisistów pojechała do Gorzowa Wlkp., gdzie rozegrano ogólnopolski turniej

Do mistrzostwa z PSE

 

Prawdziwy popis umiejętności dał w tej imprezie W. Ulatowski (Wolavia), który w każdym ze swoich pojedynków w pełni kontrolował wydarzenia przy stole i bezapelacyjnie sięgnął po najwyższy laur gorzowskiej rywalizacji. Po męskim sukcesie w młodzikach swoje ping-pongowe popisy w grupie żaczek zaprezentowała Anna Ulatowska (Wolavia), która na zakończenie imprezy także mogła cieszyć się z końcowego triumfu. Złotą kolekcję naszych reprezentantów w zmaganiach skrzatów uzupełniła jeszcze Zuzanna Bazylewska (Rokita), a z brązowym krążkiem do Wołowa wróciła jeszcze Nikola Skawińska, tając na podium w rywalizacji młodziczek.

W pierwszym dniu grudnia przy wrocławskich stołach spotkała się natomiast niewielka grupa mocno już doświadczonych tenisistów, którzy do swojego sportowego CV zechcieli dopisać udział w

2.WTK SENIORÓW

 

Impreza na swój start przyciągnęła głównie panów, gdyż tych do rywalizacji stanęła 45. W gronie tym dobrze poradził sobie Wojciech Walencki (Wolavia), który przebił się do strefy medalowej i choć ostatecznie stanął na najniższym stopniu podium, to w kilku swoich występach zaprezentował naprawdę dużą klasę. Na dalszych pozycjach w grudniowej rywalizacji uplasowali się Kacper Zalesiński (Wolavia) oraz Zbigniew Kot (Rokita).

Dużo łatwiej o dobry rezultat było w rywalizacji seniorek, gdyż tych do gry stanęło zaledwie 13, a my nie trzymaliśmy mocniej kciuków za żadną z nich.