W natarciu

Przez długi czas obecne rozgrywki nie niosły ze sobą dużego ładunku sportowego szczęścia dla kadetek i młodziczek dolnobrzeskiego Rokity. Nasze reprezentantki walczyły, często były blisko, ale ostatecznie triumfów było jak na lekarstwo. W miniony weekend karta się jednak odwróciła i wreszcie Diablice pokazały, że nie tylko potrafią rywalizować ze sportową konkurencją jak równy z równym, ale także wygrywać.

Niezwykle ciężkie zadanie czekało w sobotę zespół kadetek, które w pojedynku o 7.lokatę w rozgrywkach mierzyły się w dwumeczu z jaworską Olimpią. Przed tygodniem w zaciętym boju udało się rywalkom wyrwać seta, ale była to dość wątpliwy margines ewentualnego błędu. W rewanżu więc Diablice musiały zagrać niemal bezbłędnie, aby odrobić stratę i wyjść z tego pojedynku zwycięsko.

Na początku spotkania dolnobrzeżanki wyglądały jednak na sparaliżowane presją wyniku i w zasadzie partia otwierająca rywalizację teoretycznie pozamiatała w rywalizacji o 7.pozycję w rozgrywkach. W tym fragmencie konfrontacji bowiem na parkiecie zdecydowanie rządziły jaworzanki, które spokojnie kontrolowały przebieg pojedynku i bezlitośnie punktowały każdy błąd siatkarek Rokity. Z każdym kolejnym oczkiem, powiększającym konto Olimpii z naszych zawodniczek uchodziło powietrze i coraz mniej widać było, aby mogły być one jeszcze w stanie podjąć rękawicę siatkarskiej rywalizacji. Pierwsza odsłona meczu zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem przyjezdnych (18:25), które zrobiły siedmiomilowy krok do końcowego zwycięstwa.

Kiedy jednak z Diablic zeszło powietrze i emocje mocno już opadły dolnobrzeżanki wreszcie pokazały swój charakter i mimo wydawało się beznadziejnej sytuacji ruszyły do siatkarskiej szarży. W 2.partii gospodynie po prostu sportowo zniszczyły rywalki, którym dopiero na finiszu rozgrywki udało się wyjść z dychy, ale w tej części gry nie zrobiły ani kroku dalej i w zasadzie za jednym zamachem nasz zespół odrobił niemal całą stratę w małych punktach (25:10). W kolejnym secie jaworzanki wciąż nie mogły wyjść z szoku, a gospodynie dalej tłukły, nabierając większego rozpędu z każdym udanym atakiem. Również na tym etapie grudniowego spotkania miejscowe bezapelacyjnie rządziły na parkiecie, dzięki czemu przed 4.setem sprawa zwycięstwa w dwumeczu ponownie była kwestią otwartą (25:17), ale tym razem to dolnobrzeżanki były na fali i dobrą dyspozycję utrzymały także w ostatniej odsłonie konfrontacji, w której powtórzyły rezultat z wcześniejszej rozgrywki i ostatecznie do wyłonienia zwycięzcy dwumeczu potrzebna była dodatkowa rozgrywka.

Po chwili odpoczynku obie ekipy ponownie przystąpiły więc do rywalizacji, ale tym razem Olimpijki postawiły już dużo twardsze warunki. Tym razem nic już siatkarkom Rokity nie przychodziło łatwo i dopiero w tej rozgrywce można było zauważyć, jak wiele kosztowała Diablice szaleńcza i skuteczna pogoń za rywalkami. W swoistym tie-break’u ponownie warunki gry dyktowały jaworzanki, a dzięki dużo większemu zapasowi sił okazały się nieco lepsze w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła, w czego rezultacie to one szybciej zakończyły dodatkowe siatkarskie okrążenie w wyścigu do 7.lokaty.

Nasz zespół – choć po wspaniałym popisie gry oraz efektownym zwycięstwie, ostatecznie zszedł w sobotę z parkietu pokonany, choć wszystkim zawodniczkom należą się naprawdę duże słowa uznania za waleczną walkę do samego końca, a nawet nieco dłużej.

Nieco w cieniu rywalek przez wcześniejsze fazy rywalizacji przeszły młodziczki Rokity, które w rezultacie sporej liczby porażek na wcześniejszych etapach regionalnych zmagań, na szczeblu półfinału znalazły się w grupie T, w której jednak w konfrontacjach z drugimi ekipami wrocławskiego Juniora oraz noworudzkiego Salosu to one rozdają karty. Przed tygodniem we Wrocławiu przejechały się po obu konkurencyjnych drużynach, a w minioną niedzielę skorzystały z okazji i na własnym parkiecie ugruntowały swoją dominację.

W pierwszym pojedynku rywalkami naszej drużyny były zawodniczki Salosu i na samym początku konkurentki w kilku momentach partii potrafiły się naprawdę sportowo postawić, choć trudno stwierdzić, aby na dłuższą chwilę uchwyciły kontrolę nad spotkaniem. Gospodynie wprawdzie pozwalały noworudziankom na wiele, ale w zasadzie wszystko zamykało się w granicach rozsądku, a Diablice cały czas i niezmiennie trzymały rękę na setowym pulsie, sięgając ostatecznie po dość bezpieczne zwycięstwo (25:20). W drugim starciu przysłowiowa piłka była już znacznie krótsza i już na początku partii siatkarki Rokity zdecydowanie odjechały rówieśniczkom, a potem z dużym spokojem kontrolowały przebieg gry, szybko kończąc rywalizację (25:13).

W drugim meczu dolnobrzeskiego turnieju zawodniczki z Nowej Rudy ograły wrocławskie Juniorki (2-0), ale 2.set tego pojedynku miał bardzo zacięty przebieg i zakończył się grą na przewagi. Jak wiele kosztował on sił zespół ze stolicy Dolnego Śląska, przekonaliśmy się w 1.odsłonie ich siatkarskiego boju z zawodniczkami Rokity, w którym przyjezdne w żaden sposób i ani na moment nie potrafiły nawiązać wyrównanej walki, oddając punkty długimi seriami, w czego rezultacie starcie to nie trwało zbyt długo i zakończyło się kolejnym efektownym zwycięstwem Diablic (25:8). Dobrą dyspozycję – zarówno w ataku, jak i w defensywie, dolnobrzeżanki utrzymały także w kolejnej partii, w której rywalki wciąż stanowiły tylko tło dla coraz pewniej grających naszych młodziczek, które szybko rozwiały resztkę ewentualnych wątpliwości (25:12).

LIGA MŁODZICZEK – grupa T

1.

ROKITA BRZEG D.

4

8

8-0

2.

Salos II Nowa Ruda

4

5

3-6

3.

Junior II Wrocław

4

5

2-7

Ostatni akt rywalizacji zespołów młodziczek rozegra się już po Nowym Roku na parkiecie w Nowej Rudzie, ale bez względu na to, co wydarzy się w styczniowej rozgrywce, nasze reprezentantki nie opuszczą już fotela lidera tej grupy zmagań.