Wyniki ostatnich meczy na hali w Wołowie. Do zmagań stanęło 7 zespołów

Dużymi krokami zbliża się finisz tegorocznych halowych rozgrywek na parkiecie hali w Wołowie. Przed kilkoma tygodniami do rywalizacji stanęło 7 zespołów, więc zainteresowanie było raczej średnie, co jednak nie wpłynęło ani na poziom sportowy, ani na emocje towarzyszące zmaganiom. Po 1.rundzie na czele stawki mieliśmy ekipę Everybody, a jej gracze po półmetku w ogóle nie zwolnili tempa i nadal przewodzą w rankingu, a konkurencja do ostatecznego zwycięstwa topnieje z każdą kolejną serią pojedynków.

W sobotę weekendowe zmagania otworzyli zawodnicy wołowskiej Juszki, którzy zmierzyli się z dolnobrzeskimi piłkarzami z ekipy kryjącej się nazwą Zpowyłamywanymi Nogami. Druga z wymienionych drużyn mogła jeszcze włączyć się do walki o najwyższe trofea i trudno było przypuszczać, że zgubi punkty w starciu z ligowym outsiderem. Zgodnie z planem wynik pojedynku otworzyli dolnobrzeżanie, ale w pierwszej odsłonie futboliści Juszki nie odpuszczali – zarówno pod względem waleczności, jak i czysto sportowego wyniku, gdyż po trafieniu Mateusza Pawłowicza to zawodnicy zamykającego tabelę zespołu schodzili na przerwę z prowadzeniem. Ta walka kosztowała jednak wiele i po zmianie stron na parkiecie niepodzielnie dominowali już dolnobrzeżanie, co mocno zdenerwowało rywali, którzy mocno przyostrzyli ale to w żaden sposób nie wpłynęło na końcowy rezultat meczu, po którym komplet punktów powędrował na konto zawodników Zpowyłamywanymi nogami, którzy w kolejnym dniu musieli potwierdzić swą formę w starciu z Pewniaczkami.

Obrońcy tytułu rozgrywki rozpoczęli wprawdzie od niespodziewanej porażki, ale potem obrali już właściwy kurs, a po 1.rundzie trzymali się pewnie w ścisłej czołówce i do końca walczyć będą o najwyższą lokatę. W niedzielę potwierdzili to w starciu z nieobliczalnymi dolnobrzeżanami. W pierwszej odsłonie popisową partię rozegrał Adam Antochów, notując na swoim koncie hat-trick’a, a po zmianie stron w roli snajpera z równie dobrym efektem zastąpił go Jakub Stawiski. Zanim jednak najlepszy strzelec w ekipie Pewniaczków przechylił szalę zwycięstwa, rywalom udało się zniwelować wcześniejszą stratę i po trafieniach Patryka Bobkiewicza odzyskali oni kontakt (5-4), ale potem trafiali już tylko piłkarze wicelidera, notując na swoim koncie efektowne zwycięstwo, jednocześnie praktycznie pozbawiając rywali szans na końcowy triumf.

Najlepiej w kończący się powoli sezon weszli zawodnicy Piłkarskiego Pokera, którzy na starcie ograli rywali z Everybody (2-1) oraz Pewniaczków (2-1). Potem wprawdzie rywalom udało się zrewanżować, a ponieważ po drodze Pokerzystom przydarzyły się jeszcze inne potknięcia, w miniony weekend walczyli oni także o pozostanie w gronie zespołów, mających choćby teoretyczne szanse na końcowy sukces. O tym, że zadanie nie będzie łatwe drużyna przekonała się już w sobotę, długo męcząc się z Ramie w Ramie. Rywale poprzeczkę sportowych wymagań zawiesili bardzo wysoko, ale ostatecznie po trafieniu Konrada Tabaka zwycięstwo pozostało przy Pokerzystach. Tyle szczęścia piłkarze nie mieli jednak dzień później w starciu z Mlekołakami. Obie ekipy stworzyły bardzo wyrównany futbolowy spektakl i tym razem również o jego ostatecznym rozstrzygnięciu zadecydowało jedno trafienie. W niedzielnym pojedynku jego autorem był zawodnik z Krzelowa i komplet punktów przytuliła jego piłkarska formacja. Gdyby Mlekołakom udało sie przedłużyć zwycięską serię o jedno starcie, to mielibyśmy nowego, niespodziewanego lidera, gdyż w meczu zamykającym weekendowy program krzelowianie rywalizowali z ekipą Everybody. Mecz był ciekawym widowiskiem, choć w zasadzie na jego podstawie trudno pisać jakąś emocjonującą historię, gdyż od początku skutecznie zagrali piłkarze lidera i po trafieniach Krystiana Włodarczyka, Szymona Czyżowicza oraz Pawła Janusa już na przerwę schodzili z wyraźną zaliczką, którą zwiększyli jeszcze po zmianie stron, a w rezultacie tego zwycięstwa nie tylko utrzymali się na szczycie ligowego rankingu, ale i praktycznie pozbawili Mlekołaki szans na ostateczne zwycięstwo.

ZPOWYŁAMYWANYMI…

7

JUSZKA WOŁÓW

4

Bramki: P. Włodarczewski (3), Przemysław Bobkiewicz (2), K .Wojtyło (2) oraz M. Leśniewski (2), P. Leśniewski, M. Pawłowicz.

PIŁKARSKI POKER

3

RAMIE W RAMIE

2

Bramki: D. Stróżyński (2), K. Tabak oraz M. Urbaniak (2).

JUSZKA WOŁÓW

4

RAMIE W RAMIE

6

Bramki: G. Zagrodny, P. Leśniewski, M. Leśniewski, M. Pawłowicz oraz M. Urbaniak (4), P. Zarzycki (2).

PIŁKARSKI POKER

1

MLEKOŁAKI

2

Bramki: W. Drozdowski oraz D. Chylak, M. Bojanowski.

PEWNIACZKI

10

ZPOWYŁAMYWANYMI…

4

Bramki: J. Stawiski (4), A. Antochów (3), A. Judziński (2), K. Kowaluk oraz Patryk Bobkiewicz (3), Przemysław Bobkiewicz.

EVERYBODY

5

MLEKOŁAKI

1

Bramki: K. Włodarczyk (2), P. Janus (2), S. Czyżowicz oraz M. Białek.

TABELA

1.

Everybody

9

21

50-23

2.

Pewniaczki

8

18

41-24

3.

Piłkarski Poker

11

18

31-34

4.

Mlekołaki

9

16

40-28

5.

Zpowyłamywanymi…

9

15

43-40

6.

Ramie w Ramie

10

9

44-45

7.

Juszka Wołów

10

0

27-82

Do zakończenia rywalizacji pozostało już naprawdę niewiele spotkań, a w grze o najwyższą stawkę pozostały już praktycznie tylko dwie drużyny i każde potknięcie którejś z nich może rozstrzygnąć losy tegorocznej ligowej batalii. Najbliższe przeszkody przed obiema już w najbliższy weekend.