Zapasy – 22. Ogólnoposkie Igrzyska LZS

Z przysłowiowymi drzwiami w nowy sezon weszli młodzi sportowcy, szlifujący swoje talenty pod banderą wołowskiego Wiatru. Nasi reprezentanci wakacje zakończyli na matach w Siedlcach, gdzie w ramach Igrzysk LZS stoczono batalie o krajowe mistrzostwo zrzeszenia w zapasach stylu wolnym. Nasza skromna, 5-osobowa ekipa od samego początku należała do tych najbardziej zauważalnych, zbierając nie tylko pochwały, ale i medale.

EFEKTOWNY KONIEC WAKACJI

ZAPASY – 22.OGÓLNOPOLSKIE IGRZYSKA LZS

Sportowa rywalizacja drużyn skupionych pod egidą Ludowych Zespołów Sportowych ma swoją bogatą tradycję i historię, a na skromnych, wiejskich arenach nie raz rodziły się talenty, które później swoimi umiejętnościami oświetlały największe sportowe sceny świata, przynosząc medale i splendor. Dla młodych ludzi skupionych w strukturach LZS przygoda ze sportem bywa jedyną metodą na oderwanie od codzienności, więc z całą pewnością wszyscy, którzy pod koniec sierpnia zjawili się w Siedlcach, traktowali ten występ niezwykle poważnie. W Igrzyskach o krajowe mistrzowskie tytuły zrzeszenia rywalizowali młodzi (do 17 lat) sztangiści, zapaśnicy oraz plażowi piłkarze. Na siedleckich arenach nie brakło również rywalizacji lekkoatletów oraz – już w czysto rekreacyjnej formie – 5-osobowych futbolowych team’ów, siatkarzy i koszykarzy (3 osoby), wyciskania odważnika czy tradycyjnego przeciągania liny. Wszystkie imprezy zgromadziły oczywiście szerokie grono uczestników i chociaż przez tych parę igrzyskowych dni wszyscy bawili się doskonale, to jednak największe znaczenie miały zmagania o mistrzowskie tytuły.

Niemal od zawsze ludowe zapasy stały na bardzo wysokim poziomie. W wielu ośrodkach sport ten jest dla młodych ludzi jedyną odskocznią od codzienności oraz przepustką do ciekawych przygód, które na pewnym etapie mogą zamienić się w efektowną karierę. Ważne kroki na tej drodze zrobili właśnie nasi reprezentanci, którzy w grupie bardzo wymagających rywali pokazali się z rewelacyjnej strony. Zapaśniczy turniej tradycyjnie stał na bardzo wysokim poziomie, a w tym roku jedną z jego głównych bohaterek stała się wołowianka Magdalena Siedy (kat. 62kg). W swoich dotychczasowych występach zawodniczka ta dała się poznać z bardzo dobrej strony i rzadkością jest, kiedy schodzi z maty jako pokonana. Tym razem jednak znalazła się w bardzo mocnym sportowym towarzystwie starszych oraz dużo bardziej utytułowanych konkurentek i bardzo trudno było upatrywać właśnie w zapaśniczce Wiatru tę, która na sierpniowych zawodach odciśnie największe piętno. Magda zaskoczyła jednak wszystkich i w efektownym stylu dostała się do ścisłego finału, ale tam po drugiej stronie sportowej barykady stanęła o 3 lata starsza Weronika Smaczyńska z Bielawy, która w swoim sportowym CV ma aktualny tytuł mistrzyni Polski, a sportowe doświadczenia zbierała także na matach Mistrzostw Europy. W takiej sytuacji żaden z obserwatorów tej rywalizacji nie mógł się dziwić, że finałowe starcie trwało zaledwie 20 sekund, ale potężną niespodzianką – nawet sensacją – było zwycięstwo zawodniczki Wiatru! Bez wątpienia nasza zapaśniczka stałą się jedną ze sztandarowych postaci tegorocznych Igrzysk ale nie tylko ona na siedleckich matach świętowała mistrzowski tytuł.

Coraz bliżej swojej optymalnej formy jest prochowiczanin Krzysztof Cieślak (125), któremu tym razem udało się uniknąć dłuższych chwil dekoncentracji i w każdej ze swoich walk zdecydowanie dominował na macie, nie dając się zaskoczyć żadnemu z konkurentów. Bardzo blisko walki o mistrzowski tytuł była również Magdalena Stec (65), ale drogi do finału nie udało się jej przejść bez potknięcia i ostatecznie na szyi wołowianki zawisł brązowy medal. Cieszy także udany występ Izabeli Kuriaty (42), gdyż nasza młodziczka na matach w Siedlcach miała przede wszystkim zbierać doświadczenia ale okazało się, że potrafi to znakomicie połączyć ze zwycięstwami, które tym razem dały jej 5.pozycję i pewien niedosyt, gdyż do medalu było naprawdę niedaleko. Malutką łyżeczką dziegciu w tej beczce zapaśniczego miodu był występ najbardziej doświadczonego zawodnika w stajni wołowskiego Wiatru – Dawida Dąbka (60), który ze swoimi umiejętnościami mógł spokojnie walczyć o co najmniej medal sierpniowej imprezy, ale ostatecznie zawody ukończył na 7.pozycji, co z całą pewnością nie jest wielką porażką, ale na pewno pewnym rozczarowaniem.