Reklama

Rekordową liczbę uczestników zgromadził na swoim starcie lutowy turniej z bieżącego cyklu tenisowego Grand Prix. W minioną niedzielę zjechało bowiem do Wołowa aż 84 entuzjastów tej dyscypliny sportu, którzy tradycyjnie rywalizowali o rankingowe punkty w trzech grupach wiekowych.

tenis stolowy (zdjecie)

Najskromniejszą obsadę miały zmagania w kategorii 55+, gdyż o zwycięstwo rywalizowało w niej 14 tenisistów, a nasz powiat reprezentowało 3 zawodników. Jak do tej pory najmocniej swoją obecność przy stołach dla weteranów zaznaczył dolnobrzeżanin Ryszard Banaszkiewicz, który i tym razem wywalczył najwyższą pozycję z „gospodarzy”, choć toczone przez niego pojedynki nie decydowały o obsadzie najwyższych pozycji. W ścisłym finale tej kategorii wiekowej spotkali się bowiem żmigrodzianin Józef Kołodziej z Jerzym Dębskim z Wrocławia, a ich bezpośrednia konfrontacja zakończyła się dość pewnym zwycięstwem tego pierwszego z wymienionych zawodników (3-1).

1.

Józef Kołodziej

Żmigród

2.

Jerzy Dębski

Wrocław

3.

Leon Dawid

Świdnica

9.

R. Banaszkiewicz

Brzeg Dolny

13.

Waldemar Konieczny

Wołów

14.

Paweł Olkowski

Brzeg Dolny

Nieco skromniejszą reprezentację wołowski powiat miał w kategorii 40-54, gdyż w grupie 21 zawodników do sportowej rywalizacji stanęło 2 przedstawicieli tenisowych szkół z Wołowa i Brzegu Dolnego. Niestety, i tym razem nasi reprezentanci nie decydowali o rozdziale największej ilości punktów do generalnego rankingu, ale pamiętać przecież trzeba, że grono konkurentów to niemal same znakomitości tej dyscypliny sportu. Wołowski turniej cieszy się bowiem wciąż rosnącą renomą i o spektakularne występy w ramach rywalizacji o zwycięstwo w GP jest niezwykle trudno. Największe umiejętności w lutym przy tenisowych stolach na parkiecie hali przy ulicy Panieńskiej zaprezentował wrocławianin Jarosław Niewiadomski, który w ścisłym finale w pokonanym polu jako ostatniego pozostawił Artura Hankusa z Raszówki (3-0).

1.

J. Niewiadomski

Wrocław

2.

Artur Hankus

Raszówka

3.

Sławomir Wołk

Bukowice

9.

Wiesław Iłowski

Wołów

12.

Zbigniew Kot

Brzeg Dolny

Do czerwoności wszystkich uczestników lutowego spotkania przy tenisowych stołach rozgrzała rywalizacja zawodników w kategorii OPEN, w której z apetytami na końcowe zwycięstwo stanęło do sportowych zmagań aż 49 amatorów tej dyscypliny. Przypomnijmy, iż wciąż na czele generalnej punktacji w tej grupie znajduje się gracz Wolavii Michał Walencki, lecz w 6.turnieju nie dość, że miał on bardzo długą listę kontrkandydatów do końcowego triumfu, to zjawili się oni w Wołowie w znakomitej formie. Dyspozycja dnia decydowała więc o kluczowych piłkach, a zwycięzcy swoje triumfy zawdzięczali najdrobniejszym detalom tenisowego rzemiosła. Naszemu liderowi na drodze do kolejnego zwycięstwa na etapie półfinału stanął Wojciech Kotyl z Głoski, który tym razem w pojedynku o ścisły finał okazał się nieco lepszy (1-3). Jednak w konfrontacji o ostateczne zwycięstwo musiał on uznać wyższość solidnego drugoligowca z Jeleniej Góry – Mateusza Kowala, który w minioną niedzielę wyjechał z Wołowa w glorii jednego z trzech triumfatorów.

1.

Mateusz Kowal

Jelenia G.

2.

Wojciech Kotyl

Głoska

3.

Michał Walencki

WOŁÓW

9.

Józef Janus

Wołów

10.

Piotr Mielko

Wołów

15.

Elżbieta Kwiatkowska

Brzeg Dolny

21.

Damian Źródło

Wołów

25.

Dominik Kot

Brzeg Dolny

29.

Piotr Grygiel

Wołów

33.

Kacper Włodarczyk

Wołów

49.

Tomasz Ulatowski

Stary Wołów

Reklama
Reklama
?