Reklama
Reklama
Reklama
Pozbywają się słupków (wideo)

Burmistrz Wołowa Dariusz Chmura jednak zdecydował pozbyć się czerwono-białych słupków. Po interwencji radnych na sesji rady miejskiej, mieszkańców na Facebooku i po naszym artykule, słupki znikają z okolicy budynku starostwa. Przeczytajcie co w ostatnich dniach pisał burmistrz na swoim facebookowym profilu:

Publikujemy również fragment naszego artykułu z 3 października:

Opozycję rażą słupki?
Podczas ubiegłotygodniowej sesji rady miejskiej wywiązała się między radnymi a burmistrzem żywa dyskusja na temat… słupków. Te biało-czerwone, drogowe ograniczniki rozmnożyły się w centrum Wołowa, radnym się to nie podoba. A co na to burmistrz?

Idąc do starostwa powiatowego od strony placu z figurą Maryjną, rzucają się w oczy duże słupki okalające przestrzeń przed pomnikiem. Miał to być sposób na poradzenie sobie z nadmierną ilością parkujących tam aut, które wielokrotnie stwarzały zagrożenie dla pieszych, rowerzystów czy innych pojazdów. Okazuje się, że nie wszystkim podoba się wygląd słupków. – Przykro mi na nie patrzeć. Wcześniej Francuzi czy Niemcy robili zdjęcia, obchodzili, spacerowali, a teraz te słupki odblaskowe chyba będą bardziej się rzucać w oczy niż figura. Co na to konserwator zabytków? – dopytywał się radny Zenon Bujacz. Kolejni radni również włączali się do dyskusji. Małgorzata Hermaszewska mówiła, że biało – czerwone słupy nie współgrają z otoczeniem. – Można dostać oczopląsu – skomentowała natłok kolorowych słupków w Wołowie. Radni próbowali burmistrzowi przedstawić swoje propozycje rozwiązania problemu z parkowaniem przed starostwem. Niektórzy proponowali postawienie znaku zakazu, inni postawienie tam dodatkowego patrolu policji. Pojawiła się też sugestia, aby pozbyć się słupków, zanim zostaną zalane betonem.

 

Reklama
Reklama