Uciekał przed policjantami. Pościg za mężczyzną skończył się w lesie

Policjanci z Wołowa ścigali mężczyznę, który zatankował na stacji paliw i odjechał bez płacenia. Jak się okazało miał zakaz prowadzenia, a tablice w samochodzie, którym uciekał były z innego pojazdu. Mężczyzna usłyszał już kilka zarzutów.

Funkcjonariusze z wołowskiej komendy, pełniąc nocną służbę, otrzymali od dyżurnego informację o kradzieży paliwa na jednej ze stacji benzynowych. Patrolując miasto zauważyli typowany samochód i podjęli próbę zatrzymania kierowcy do kontroli drogowej.

– Pomimo włączonych sygnałów dźwiękowych i świetlnych w policyjnym radiowozie kierujący przyspieszył i wjechał w drogę leśną. W momencie, kiedy kontynuowanie jazdy było utrudnione kierowca rozpoczął pieszą ucieczkę – relacjonuje sierż. szt. Marzena Pawlik z KPP w Wołowie. – Nie był to jednak dobry pomysł, pościg za mężczyzną podjął funkcjonariusz, który ukończył w tym roku koronę maratonów. Po krótkim dystansie uciekinier został obezwładniony i zatrzymany. Policjanci dokonali także zatrzymania pasażera pojazdu – dodaje wołowska sierż.szt. Pawlik.

Jak się okazało 23-letni mieszkaniec powiatu górowskiego zatankował samochód za kwotę około 250 złotych i odjechał ze stacji nie płacąc. Dodatkowo po sprawdzeniu w policyjnych systemach ustalono, że mężczyzna posiada czynny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych do 2021 roku. Poza tym samochód, którym jechał miał założone tablice rejestracyjne z innego pojazdu.

Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Odpowie przed sądem za popełnione przestępstwa: niezatrzymanie się do kontroli drogowej i kierowanie pojazdem mechanicznym pomimo orzeczonego zakazu sądowego prowadzenia pojazdów oraz m.in., za kradzież paliwa, która w tym wypadku stanowi wykroczenie.