Radna Wabińska ze strachu usunęła post

Kampania wyborcza zakończyła się pozwaniem w trybie wyborczym do sądu Marii Wabińskiej, kandydatki DiS-u. Wabińska udostępniła post z jednego z profili szkalujący Wojciecha Orłowskiego, kandydata do Rady Powiatu. Ten ją pozwał w trybie wyborczym. Sąd oddalił pozew, między innymi dlatego, że Wabińska za nim stawiła się w sądzie usunęła post. – Przyznaję, udostępniłam ten post, ale nie wiem jak to się stało, nie wiem kiedy to zrobiłam. Jak się zorientowałam to go szybko usunęłam – tłumaczyła w sądzie skruszona Wabińska. Sędzia nie miał wątpliwości, że post był obrzydliwy, poniżający i najniższych lotów. Kandydatka przyznała rację sędzi utrzymując przez cały proces, że nie wiedziała co czyni udostępniając go. – Jestem zadowolony z tego, że poszedłem do sądu, bo myślę, że gdyby nie pozwał radnej Wabińskiej ta by go nie usunęła. W sądzie cały czas twierdziła, że był on kilka godzin, co jest nieprawdą. Mamy na to dowody i myślę, że tej sprawy tak nie zostawię – komentuje W. Orłowski. Orłowski podał też w trybie wyborczym autora wpisu, ale ten przez dwa dni uciekał przed policją, aby nie odebrać wezwania do sądu. Przegrał on już z W. Orłowskim jedną sprawę karną odnośnie wpisów na facebooku. – Traktuje to już w kategoriach stalkingu. Dlatego sprawa ta będzie miała swój dalszy finał – komentuje Orłowski. – Nie wiedziałam, że była jakaś sprawa karna – mówiła wystraszona Wabińska.