Zimno, które leczy w Ośrodku Creator w Brzegu Dolnym

Od 19 kwietnia w Ośrodku Profilaktyki i Rehabilitacji w Brzegu Dolnym przy Alejach Jerozolimskich nr 26 można skorzystać z dobrodziejstw zabiegów krioterapii ogólnoustrojowej. Zabiegi przynoszą ulgę w wielu schorzeniach, poprawiają ogólną kondycję organizmu, zwiększają odporność i korzystnie wpływają na urodę. Niskie temperatury obniżają również poziom lęku, wspierając leczenie nerwic i depresji.

Znamy się na krioterapii
O zaletach leczenia zimnem i o bezpiecznym korzystaniu z kriokomory rozmawiamy z Tomaszem Kabałą, specjalistą fizjoterapii, zastępcą dyrektora NZOZ Creator ds. rehabilitacji

W Ośrodku Profilaktyki i Rehabilitacji Creator przy Alejach Jerozolimskich 26 b w Brzegu Dolnym ruszyły zabiegi krioterapii. Kto może korzystać z tej formy rehabilitacji?

Możemy wziąć pod uwagę dwa aspekty – zdrowotny i rekreacyjno-profilaktyczny dla osób zdrowych, sportowców, uprawiających sport wyczynowo i rekreacyjnie, a także dla ludzi chcących zadbać o dobrą kondycję i odporność. Krioterapia to jednak przede wszystkim oferta dla osób ze wskazaniami medycznymi, czyli cierpiących na schorzenia układu mięśniowo-szkieletowego, bóle spowodowane zmianami zwyrodnieniowymi, urazami, chorobami reumatycznymi, neurologicznymi, jak stwardnienie rozsiane i wieloma innymi problemami. W takich sytuacjach lekarz specjalista lub fizjoterapeuta zaleca krioterapię ogólnoustrojową, czyli obejmującą całe ciało. Żeby ta forma rehabilitacji była jak najbardziej skuteczna, istotny jest nie tylko sam zabieg, ale również ćwiczenia po wyjściu z kriokomory. Krioterapia działa rozluźniająco, uśmierza ból, poprawia nastrój i dzięki temu pacjent borykający się nieraz z ogromnym bólem może swobodnie ćwiczyć. Fizjoterapeuta podpowiada, jakie ćwiczenia wykonywać na dane
schorzenie. Połączenie krioterapii z kinezyterapią przynosi najlepszy rezultat terapeutyczny. Efekty krioterapii utrzymują się kilka godzin, więc warto ten czas wykorzystać na intensywniejszą aktywność fizyczną.

Dlaczego ekstremalne zimno działa na ludzki organizm leczniczo?

Zabieg w komorze kriogenicznej trwa 2–3 minuty. U dorosłego człowieka krótki pobyt w krańcowo niskiej temperaturze uruchamia reakcję hormonalną, która powoduje wzrost przemiany tkankowej i podnosi ciepłotę tkanek. Do krwi wydzielają się takie związki, jak m.in.: adrenalina, noradrenalina, kortyzol, beta-endorfiny, a u mężczyzn
także testosteron. To powoduje znieczulenie, niskie temperatury wpływają również na rozluźnienie mięśni szkieletowych. Czynne przekrwienie ciała przyspiesza gojenie urazów i zapaleń. Wewnętrzna reakcja przeciwbólowa pozwala na bardziej intensywną rehabilitację ruchową. Wzrasta odporność, ponieważ zwiększa się liczba limfocytów, czyli komórek układu odpornościowego. Krioterapia korzystnie wpływa też na psychikę, poprawia się nastrój, ustępuje zmęczenie. Jak widać, korzyści jest wiele.

Czy są przeciwwskazania do takiej terapii?

Tak – wszystkie ostre procesy zapalne, aktywne infekcje. Kiedy ktoś już jest przeziębiony, to kriokomora go nie wyleczy,
a może proces chorobowy jeszcze bardziej rozwinąć. Przeciwwskazaniem są też choroby nowotworowe, ciężkie choroby serca, układu oddechowego, niewydolność tarczycy. Właśnie dlatego zaczynamy od kontaktu z lekarzem, który kwalifikuje pacjenta do zabiegów, by one mu pomogły, a nie zaszkodziły. Robimy badania, zbieramy wywiad, by wykluczyć przeciwwskazania i nie dopuścić do powikłań po zabiegu. Odradzamy korzystanie z tego jednak ekstremalnego bodźca tylko dlatego, że ktoś ma ochotę spróbować. Zawsze warto najpierw skonsultować się ze specjalistą. Krioterapia jest bardzo bezpiecznym zabiegiem, ale też silnie bodźcowym, wywołującym swoisty szok w organizmie, dlatego trzeba mieć pewność, że przyniesie dobre skutki, a nie zaszkodzi. Powikłania zdarzają się
niezwykle rzadko, są to powierzchowne odmrożenia. Gdy ktoś nie przygotuje się właściwie i wejdzie do kriokomory np. spocony albo niedokładnie wytarty, a obsługa tego nie zauważy, to pojawiają się odmrożenia powierzchowne, dające nieprzyjemne uczucie pieczenia i mrowienia.

Dlatego takie ważne jest stosowanie się do instrukcji i właściwy ubiór.

Tak, zalecenia, jakie dajemy pacjentom, wynikają z wielu lat naszych doświadczeń i obserwacji podczas wykonywania zabiegu krioterapii. Oczywiście ogólna zasada jest taka, że należy jak najwięcej części ciała odkryć. Wiadomo jednak, że powinniśmy chronić te miejsca, gdzie jest większe krążenie krwi, dlatego zakładamy czapkę, rękawiczki, podkolanówki, maseczki. Nie powinno się wchodzić do kriokomory z ozdobami, które mogą uszkodzić naskórek. Łańcuszki, kolczyki lub pierścionki należy zdjąć. Jeżeli weszlibyśmy do kriokomory bez czapki, może się pojawić ból głowy, bo głowa jest silnie unerwiona i unaczyniona, a na skutek kontaktu z ekstremalnie niską temperaturą może dojść do skurczów naczyń. Niektóre osoby chcą się pokremować przed wejściem do kriokomory. To błąd. Nie należy się też rozgrzewać przez pocieranie skóry rękami czy poklepywanie. O tym wszystkim zawsze pacjentom przypominamy. Instruujemy ich bardzo dokładnie. Podpowiadamy, jak się zachować w kriokomorze, żeby zabieg przyniósł jak najlepsze efekty i żeby nikt sobie nie zaszkodził. Osoby, które korzystają z krioterapii, najpierw wchodzą do przedsionka, gdzie jest temperatura około
minus 60 stopni, a po 30 sekundach dopiero do komory głównej. Tam zalecamy spokojny marsz po okręgu, unikamy zarówno bezruchu, jak i intensywnych ćwiczeń, bo ciało ma się ochłodzić, a nie rozgrzać. Aby umożliwić swobodny ruch i zachowanie dystansu jednorazowo do kriokomory wchodzi tylko dwóch pacjentów.

Artykuł ukazał się w Kurierze Gmin, 29 kwietnia