Podwyżkę pensji i 500 plus… oddamy

Nie ma nic za darmo. Wzrost podwyżek płacy minimalnej odbił się na naszych kieszeniach. Od nowego roku więcej płacimy za prąd, przedsiębiorcy za ZUS, a dodatkowo wszyscy dostajemy po kieszeni kupując produkty spożywcze. Nawet 500 plus przestaje cieszyć, bo szybko przychodzi i szybko wychodzi z naszego konta.

Drożyzna to zjawisko, które możemy zaobserwować od początku tego roku. Coś, co odczuwamy najsilniej to zakup produktów żywieniowych. Już teraz, idąc na zakupy za 100 złotych jesteśmy w stanie niewiele kupić, ot podstawowe rzeczy – mleko, ser żółty, ser biały, wędlina, warzywa, owoce, kawałek mięsa, herbata, cukier- koszyk prawie pusty, ale i kieszeń też. Jeśli dołożymy do tego chemię gospodarczą- proszek do prania, płyn do płukania, płyn do mycia naczyń, mleczko do czyszczenia, płyn do mycia np. toalety- mamy kolejną “stówkę”.

Co podrożało najbardziej?
Tak naprawdę podrożało już w grudniu  2019, wtedy inflacja wyniosła 3,4 proc. w ujęciu rocznym wobec 2,6 proc.w listopadzie – tak oszacował GUS . Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły do 7 proc. r/r. a w ujęciu miesięcznym wzrosły o 1,2 proc.
Niestety, ta machina się nie zatrzymała. Widać to szczególnie po cenach mięsa wieprzowego, cukru, zbóż.
Komentarz ekspedientki jednego z lokalnych marketów: Klienci narzekają bardzo. Kupują parę rzeczy, nic konkretnego a płacę 100 złotych, bez mięsa, chemii. Same drobiazgi. Ja sama przecież robię zakupy i widzę, że jest strasznie drogo. Fakt, w markecie można sobie wybrać tańsze produkty, ale zawsze będą one kosztem jakości. Najczęściej narzekają osoby starsze, mają niewielkie emerytury, do tego dołóżmy wizytę w aptece i pozostaje tylko płakać. Do koszyka wkładają najtańszą margarynę czy mix masłowy, mortadelę, skrzydełka drobiowe, najtańszą herbatę, mleko. Rzadko, kiedy pozwalają sobie na coś dobrego. To jest przykre.