Punkty z wolnego. 4. liga. MKP Wołów

Polonia Trzebnica 2-1 (2-1)
Bramki: N. Walczak (18’), R. Sobieraj (36’);
Żółte kartki: S. Supranionek, D. Rosiński, M. Gacek, O. Juwa, Ł. Iwaszków, R. Sobieraj;
MKP: Ł. Iwaszków – D. Kamiński, M. Wróbel, S. Supranionek, K. Moskwa, O. Juwa, D. Rosiński (63’ D. Stupieńko), N. Walczak (89’ K. Miłkowski), D. Draczyński (67’ K. Aramowicz), M. Gacek, R. Sobieraj.

Przed niedzielnym spotkaniem w 4.ligowym rankingu wyżej notowany był zespół z Trzebnicy, a biorąc pod uwagę domowe rezultaty wołowian – kibice nie mogli być spokojni o rezultat tej konfrontacji. Jak się należało spodziewać, pojedynek miał bardzo wyrównany przebieg i tym razem szczęśliwe zakończenie.

Już w pierwszej akcji niedzielnego spotkania dobrą dyspozycję pokazał Norbert Walczak, który dynamicznie przedzierał się na lewej flance, ale tym razem jego atak nie przyniósł zagrożenia pod bramką trzebniczan, którzy w kolejnych minutach pokazali, że w Wołowie zamierzają walczyć o pełną pulę. Obie drużyny rozpoczęły zaciętą walkę o zdominowanie środka pola, gdzie żadnej z nich nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi, ale nieco groźniej potrafili zaatakować przyjezdni i już po niespełna kwadransie rywalizacji mogli cieszyć się z prowadzenia, kiedy to po niegroźnej akcji ich atak rozwinął się na prawym skrzydle, nasi defensorzy nieco przyspali, a do zagranej wzdłuż bramki futbolówki jako pierwszy dopadł napastnik gości i pewnym uderzeniem otworzył rezultat konfrontacji.

Chwilę później po drugiej stronie boiska składną akcję rozegrali wołowianie, ale tym razem Robert Sobieraj przegrał pojedynek z golkiperem przeciwnika i wynik nie uległ zmianie. Bramka Polonistów pozostała jednak niezdobyta tylko chwilę dłużej, gdyż w 18.min. nasza drużyna egzekwowała rzut wolny. Przy piłce ustawili się N. Walczak i Marek Gacek, a chociaż większość spodziewała się uderzenia kapitana MKP, to strzał oddał pierwszy z wymienionych, a był on na tyle silny i precyzyjny, że futbolówka ugrzęzła w siatce bramki trzebniczan, obok zupełnie zaskoczonego golkipera. W kolejnych minutach nadal byliśmy świadkami wyrównanego futbolowego spektaklu, w której żadna ze stron nie potrafiła zdobyć wyraźnej przewagi.

W takich pojedynkach często o ich rozstrzygnięciu decydują stałe fragmenty gry, a gospodarze w niedzielę mieli do nich nogę. Na chwilę przed zakończeniem 1.odsłony nasz zespół egzekwował kolejny rzut wolny i tym razem na trzebnicką bramkę uderzył już kapitan gospodarzy, ale strzał zdołał sparować bramkarz Polonii. Jego interwencję trudno jedna uznać za udaną, gdyż w jej rezultacie sprezentował on futbolówkę R. Sobierajowi, który uderzeniem z najbliższej odległości wyprowadził swój zespół na prowadzenia, z którym miejscowi zeszli do szatni.

Po przerwie lepiej piłkarską rywalizację rozpoczął nasz zespół, gdyż szybko okazję do podwyższenia rezultatu miał M. Gacek, a później kolejny dynamiczny atak skrzydłem N. Walczaka wyprowadził na doskonałą sytuację strzelecką R. Sobieraja, ale tym razem futbolówka przelała się po nodze naszego napastnika i golkiper Polonii pewnie wyłapał nieudaną próbę uderzenia. Trzebnicki bramkarz pokazał spore umiejętności jeszcze przy uderzeniu rozgrywającego bardzo dobre zawody N. Walczaka, przenosząc futbolówkę po jego uderzeniu tuż nad poprzeczką i gdyby nie jego postawa, nadzieja w szeregach Polonistów umarłaby dość szybko. Tymczasem przez długi czas rezultat nie ulegał zmianie i w końcówce meczu goście – choć grali już w osłabieniu, ruszyli do zdecydowanego ataku, ale trudno stwierdzić, aby mieli jakiś konkretny pomysł na doprowadzenie do remisu. Z ich atakami w większości przypadków bowiem świetnie radziła sobie defensywa MKP, nie popełniając rażących błędów, choć pomyłki i złe zagrania oczywiście się zdarzały. Nawet w tym okresie bliżej kolejnego trafienia byli jednak gospodarze, ale nasz zespół zbyt nerwowo rozgrywał kontrataki i ostatecznie wołowianie nie zdołali postawić pieczęci na zasłużonym zwycięstwie, którego nie wypuścili do końcowego gwizdka arbitra. – To był trudny przeciwnik i w przeciwieństwie do nas, przystąpił do tego pojedynku w optymalnym składzie – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec MKP Piotr Bolkowski. – Mecz mógł się podobać, szczególnie w swojej pierwszej odsłonie, ale zespół zasłużył na pochwałę za walkę i zwycięstwo za całą konfrontację. Punkty cieszą szczególnie, ponieważ zdobyte zostały przed własną publiczności, a to w ostatnim czasie nie wychodziło nam najlepiej.

Pozostałe wyniki: Strzegom – Bielawianka 4-2; Wierzbice – Sokół 2-1; Lechia – Polonia-Stal 1-0; Mirków/Długołęka – Orzeł 2-0; Piast Ż. – Słowianin 1-1; Moto-Jelcz – Piast N.R. 1-2; Barycz – Pogoń 0-2.

TABELA

  1. Lechia Dzierżoniów 8 24 28-4
  2. Polonia-Stal Świdnica 8 19 17-9
  3. MKP WOŁÓW 8 15 13-10
  4. Piast Nowa Ruda 8 14 14-13
  5. Barycz Sułów 8 13 14-11
  6. Polonia Trzebnica 8 13 13-13
  7. Sokół Marcinkowice 8 12 22-15
  8. Słowianin Wolibórz 8 11 17-15
  9. Orzeł Ząbkowice Śl. 8 10 14-14
  10. Pogoń Oleśnica 8 10 15-19
  11. Piast Żerniki 8 7 11-16
  12. Bielawianka Bielawa 8 7 13-19
  13. WKS Wierzbice 8 7 9-16
  14. Moto-Jelcz Oława 8 7 7-14
  15. AKS Strzegom 8 6 10-21
  16. GKS Mirków/Długołęka 8 5 10-18

    9.kolejka (9-10 października): Polonia – Mirków/Długołęka; Słowianin – Wierzbice; Orzeł – Piast Ż.; Bielawianka – Moto-Jelcz; Polonia-Stal – Strzegom; Sokół – Barycz; Pogoń – Lechia.