Dwie watahy wilków na naszym terenie

Rozmowa z Kazimierzem Pakulskim, emerytowanym, wieloletnim Nadleśniczym Nadleśnictwa Wołów i Oborniki Śląskie.

  • Dlaczego boimy się wilków?
  • Wilk jest postrzegany w naszej kulturze jako demon zła, symbol dzikości i krwiożerczości. Strach przed spotkaniem prowadzi do wymyślania mitów o agresji wobec człowieka. Obraz złego wilka wpajano nam już w dzieciństwie, począwszy od bajki o „Czerwonym Kapturku”.
  • Kiedy pojawiły się one w Polsce?
  • Po drugiej wojnie światowej można je było spotkać tylko w Bieszczadach i nieliczne na Suwalszczyźnie. W latach 60 i 70-tych było ich zaledwie 300-400 sztuk. Uważane były za szkodniki, bo polowały na bydło czy zwierzęta domowe. Mocno je eksterminowano, strzelano, truto, podbierano młode. Wilki były w regresie. Kiedy w 1998 roku Polska zgłosiła swój akces do Unii Europejskiej, musiała podpisać dokumenty, aby wilki objąć całkowitą ochroną. Od tego czasu ich liczba w Polsce zaczęła rosnąć, bo zaprzestano na nie polować.
  • A kiedy spotkano je na Dolnym Śląsku?
  • W 2008 roku dostałem wiadomość, że wilki przeszły przez granice polsko – niemiecką i są na Dolnym Śląsku. Zadomowiły się już w puszczy zgorzelecko – bolesławieckiej. To był pierwszy sygnał, a że były pod ścisłą ochroną, co roku było ich coraz więcej i szukały nowych terenów. Kilka lat później pojawiły się pojedyncze wilki na naszym terenie. Były widziane przez pojedyncze osoby, ale do końca nie było wiadomo czy to wilki czy psy. Obecnie na terenie powiatu wołowskiego mamy ich około 20 sztuk, które funkcjonują w dwóch watahach. Musimy się do nich przyzwyczaić. W przyszłości może być ich trochę więcej, ale już zostaną tu na stałe.
  • Dlaczego nie powinniśmy się ich bać?
  • Zdrowy wilk nie zaatakuje człowieka. Od zakończenia wojny do czasu objęcia ich ochroną, czyli 1998 roku w Polsce nie zdarzył się ani jeden przypadek, aby wilk zaatakował człowieka. Wilki, które tu bytują zachowują się zgodnie z naturą. Jak zobaczą człowieka, odchodzą od niego, wycofują się.
  • A jak już go spotkamy to czego powinniśmy się spodziewać?
  • Wilk z natury jest bardzo ciekawy. Jak zobaczy człowieka stanie i będzie się mu przyglądał. Ma słaby wzrok, ale doskonały zmysł powonienia i jak się zorientuje, że to człowiek, to się oddali.
  • Ale słyszymy w mediach, że wilki podchodzą do zabudowań i mogą zagryźć zwierzęta domowe czy psy.
  • Na naszym terenie w ostatnich latach wzrosła ilość zwierzyny leśnej: jeleni, dzików i saren. Wilki chętnie na nie polują i nie mają potrzeby atakowania zwierząt domowych czy psów. Są rejony w naszym kraju bardziej ubogie w zwierzynę leśną i tam może dochodzić do ataków na zwierzęta gospodarskie. Szukają pożywienia, ale nie atakują człowieka. To że mogą zagryźć psa jest faktem. Wałęsające się psy są dla wilków łatwym łupem. Wilki atakują psy, bo są przekonane, że stanowią dla nich konkurencję terytorialną czy pokarmową. Na razie na naszym terenie nie było przypadków ataku wilków na zwierzęta gospodarskie czy psy.
  • Dlaczego wilki są pod ochroną?
  • Wilki są bardzo potrzebne w naturalnym środowisku. Ich zadaniem jest regulowanie populacji zwierzyny leśnej. Do tej pory jelenie sarny czy dziki nie miały wrogów naturalnych. Selekcje w tych populacjach prowadzili myśliwi. Teraz zyskali w tym zakresie sprzymierzeńców. Wilki polują też na bobry. Rolnikom, leśnikom i hodowcom ryb na pewno
    spodoba się informacja, że w wielu regionach kraju ich mięso stanowi nawet 30% diety wilków. Drapieżniki nauczyły się polować skutecznie na te ziemno-wodne ssaki.
  • Ostatnio całą Polskę obiegła wiadomość o zaatakowaniu pilarzy przez wilki. Stąd pojawiła się panika.
  • To, że wilk podchodzi do zabudowy czy człowieka wynika z jakiejś przyczyny. Na przykład dlatego, że na danym terenie jest mało pokarmu. Sprawa zaatakowania pilarzy też jest specyficzna. Okazało się, że były to młode, 10- miesięczne wilczyce, które w tym wieku powinny być pod opieką rodziców. One najprawdopodobniej ich utraciły i błąkały się za pożywieniem. Były zabiedzone, a w ich żołądkach znaleziono obierki ziemniaków i marchwi. Nie były samodzielne, dlatego ludzie poczuli się zagrożeni. To był pojedynczy, nienaturalny przypadek. Został nagłośniony przez media, ludzie poczuli się zagrożeni. Jednak trzeba mieć świadomość, że wilki zasiedliły już większe kompleksy leśne w całej Polsce. W całym kraju jest ich około 2 tys.
  • A Pan widział wilka na naszym terenie?
  • Tak, widziałem. Przechodził przez drogę i zachował się jak napisali naukowcy w książkach. Zatrzymał się i patrzył na mnie. Ja też się zatrzymałem, a on się po chwili oddalił. Normalne zachowanie. Naukowcy zajmujący się wilkami określają, że człowiek może poczuć się zagrożony, kiedy wilk podchodzi do niego bliżej niż 30 metrów i nie odchodzi. To jest sygnał, żeby takie przypadki zgłaszać.
  • Jak żyją wilki?
  • Wilki żyją w grupach rodzinnych, zwanych potocznie watahami. Wielkość wilczej grupy to zazwyczaj 6 do 10 osobników. Wataha składa się z pary rodzicielskiej i jej potomstwa z ostatnich dwóch rzadziej trzech lat. Choć w miocie rodzi się 5-6 szczeniąt, to pierwszego roku dożywa mniej niż połowa. Każda wataha zajmuje osobne terytorium. Wielkość zajmowanej powierzchni przez watahę zależy od liczebności dzikich zwierząt kopytnych i oscyluje w granicach 20 tys. hektarów.
  • Gdyby jednak ktoś się wystraszył wilka w lesie, a ten zaczął się do niego zbliżać, to co trzeba zrobić?
  • Stanąć, rozłożyć ręce na boki sprawiając wrażenie powiększenia swojej sylwetki i krzyknąć. Wilk na pewno ucieknie. On boi się ludzi. To chciałbym mocno podkreślić. Nic nam nie grozi. Wilki są potrzebne naszemu naturalnemu środowisku. Są nieodłączonym elementem naszej rodzimej przyrody