Lekarka nie chciała wpuścić do szpitala chorej kobiety. Dramatyczna akcja przed budynkiem trwała kilka godzin

Przytaczamy dramatyczną wypowiedź naszego czytelnika, pana Tomasza Szczegielniaka. Zdarzenie miało miejsce w nocy z wtorku na środę.

– Chodzi o moją partnerkę. O godzinie 16.45 zadzwoniłem na 999 i poinformowała, że mamy testy dodatnie na Covid i że moja partnerka się dusi. Dostałem informację: proszę czekać na karetkę, ale karetki nie było do godziny 23.40 – relacjonuje pan Tomasz. – Dzwoniłem wielokrotnie na 999. Państwo dyspozytorzy mówili tylko: proszę czekać, nie ma wolnych karetek. Partnerka zemdlała. Po 23 zadzwoniłem kolejny raz z błagania o ratunek. Zostałem poinformowany, że mogę sam udać się pod szpital, gdyż w Wołowie mamy szpital covidowy. Z synem zanieśliśmy partnerkę do samochodu i pojechałem pod szpital. Tam doznałem szoku. Doktor na dyżurze przez okno krzyczała, że nie przyjmie mojej partnerki, że mamy jechać do Wrocławia – opowiada nasz Czytelnik. – Tam wykonają nam testy i może wrócą z powrotem do Wołowa, gdy moja partnerka była ledwo żywa. Powiedziałem, że my mamy przy sobie wyniki, że mamy testy dodatnie z niedzieli, ale powiedziała że i tak nas nie wypuści. Zadzwoniłem na policję. Przyjechało dwóch super policjantów. Dziękuję im za to, że tak bardzo się starali się pomóc, ale pseudo lekarka ich również odprawiła z kwitkiem.

Pan Tomasz kolejny raz zadzwonił na 999 i dyspozytor z Wrocławia powiedział, że ma się nie ruszać spod szpitala, ale lekarka nadal odmawiała przyjęcia. – I policja, i dyspozytor dzwonili do szpitala, lecz nikt nie odbierał choć wszyscy patrzyli na nas z okna. Dopiero po kolejnym telefonie ok 1.20 pani dyspozytor z Wrocławia powiedziała, że tak nie może być i wysłała karetkę, która dotarła po 2 w nocy – opowiada. – Po rozmowie z lekarzem z karetki i ostrej wymianie zdań lekarz ok. 3 w nocy przyjęła moją partnerkę, ale tak naprawdę nie wiem jak będzie teraz tam traktowana.

– Panie DZIARSKI GRATULUJE PERSONELU MEDYCZNEGO. Człowiek umarłby znów przed wejściem do SZPITALA I ZNÓW ZAMIECIONE BYŁOBY TO POD DYWAN A NAJLEPSZE jest to, że MOGĘ MIEĆ PROBLEMY, ŻE OPUŚCIŁEM KWARANTANNĘ RATUJĄC ŻYCIE – kończy swoją dramatyczną wypowiedź.