Najbardziej wpływowe osoby w powiecie wołowskim w 2021 roku

Decydują, kierują, wpływają na nasze lokalne życie. Kim są, co robią, aby żyło nam się lepiej?  Oto nasza 50. wpływowych w powiecie. Ranking ukazał się 5 stycznia, w papierowym wydaniu Kuriera Gmin. A jak Wy oceniacie ich prace? Prezentujemy od końca naszych kandydatów.

50. Firma Emka. Deweloper, który w minionym roku zadebiutował na rynku wołowskim. Do tej pory inwestycje właścicieli firmy rodziły się w Brzegu Dolnym. Tam zasłynęli budową nowoczesnych bloków i tworzeniem całych.


49. Eugeniusz Stańczak, pełnomocnik gminy Wołów. To były sportowiec i dyrektor, który ma wpływ na integrację i dobre samopoczucie seniorów w gminie Wołów. Pracuje nad tym, aby zawsze czuli się potrzebni i przekazywali dalej swoją życiową mądrość.


48. Zbigniew Posacki, radny powiatu wołowskiego. W minionym roku zabłysnął trafnymi puentami oceniającymi zarząd powiatu. Jako radny opozycji wobec swoich kolegów z PiSu, nie zostawił na nich suchej nitki. Swoimi ostrymi ocenami w stylu „wstydzę się, że z startowałem z Wami z jednej listy, udowodnił, że to nie partia, ale ludzie są najważniejsi.


47. Anna Brodziak-Cisak, sekretarz gminy Wołów. Zasiada w radzie nadzorczej spółki PCM, gdzie patrzy na ręce wspólnikom i prezesowi. Wołów postawiony pod ścianą, już tylko może kontrolować i bronić interesów mieszkańców, co sekretarz wychodzi bardzo dobrze, bo to ona w końcu tę spółkę tworzyła, więc ją czuje lepiej, niż ktokolwiek inny. W gminie organizuje prace urzędu, co w okresie pandemii nie jest łatwe.


46. Danuta Chłód – niezatapialna dyrektor Dolnobrzeskiego Ośrodka Kultury od ponad 30 lat. Kształtuje gusta dolnobrzeżan. Pełne sale seniorów na organizowanych przez nią koncertach, tylko utwierdzają lokalne władze – niczym Jacek Kurski w TVP, prezesa PiS – że ludzie lubią disco polo i media finansowane za publiczne pieniądze. Dyrektor domu kultury to też wydawca gazety samorządowej, w której urzędnicy sami zadają sobie pytania i sami na nie odpowiadają. Nie ma krytyki, dociekliwych pytań. Jest tam tylko, cytując ks. Józefa Tischnera „Prawda, prawda i gów… prawda”.


45. Maciej Nejman, radny powiatu i dyrektor OSiR- u. Tegoroczna letnia akcja „Aktywny Wołów”, pokazała, jak można dać mieszkańcom przestrzeń do odpoczynku, relaksu i zabawy. Lato na basenie w Wołowie zostanie na długo w pamięci, jak i gorące dancingi, które zrekompensowały kolejne pandemiczne wakacje. Maciej Nejman to też radny, który nie odpuszcza rządzącym powiatem. A, że ma doświadczenie jako były starosta, nie brakuje mu pola do popisu na powiatowych sesjach.

44. Adrian Czech, trener sekcji zapaśniczej w Brzegu Dolnym, wychowawca, który na swoim koncie ma wiele medali.
Teraz swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje innym, młodym adeptom sportu. Ma wpływ na kształtowanie ich postawy, zaangażowania i walki fair play.

43. Łukasz Ciołek, radny gminy Wołów, prezes spółki skarbu państwa Interferie. To taki cichy zapalnik. Podpala się, kiedy gmina dostaje pieniądze rządowe na inwestycje, chwali burmistrza, gminę i gratuluje rządowi. Gaśnie, kiedy radnym mieszkańcy zaglądają do oświadczeń majątkowych. Nie ma tu nic do dodania, bo z jego pensji mogłoby wyżyć kilka rodzin bez 500 plus. Ma wpływ, ale na rozwój hoteli w Polsce, gdzie wypoczywają bogaci turyści. Nie wybudował na razie sam ani jednego, ale twierdzi, że na budowaniu w gminie zna się, jak nikt inny, przepytując burmistrza z każdego działania.

42. Piotr Gajewski, komendant Hufca Cichociemni. Wieloletni działacz związany z młodzieżą i dziećmi. Uczy Polski, przekazuje wartości, które w dobie internetu i kultury masowej są zapominane. Cichociemny Piotr Gajewski to pasjonat, który całe swoje życie poświęcił na wychowywanie w duchu patriotycznych postaw.

41. Jarosław Paczkowski, prezes Stowarzyszenia Kraina Łęgów Odrzańskich. To dzięki niemu dowiedzieliśmy się o produktach lokalnych, o walorach turystycznych i przyrodniczych naszych gmin. Promował, zachwalał i integrował grupy, stowarzyszenia, które mają się czym pochwalić, bo same produkują, tworzą, co najcenniejsze, bo wykonane samodzielnie.

40. Piotr Milczanowski, działacz PiS-u, prezes spółki Miedziowe Centrum Medyczne w Lubinie. Nie widać go na salonach, ale jego duch ciągle jest tu żywy. To, przypomnijmy, ojciec trwającej do dziś koalicji w powiecie. Zrobił to, co wydawało się niemożliwe, połączył dwa światy i dwa betony: konserwatywny PiS z konserwatywnymi baronami PO (zostali już wyrzuceni z tej partii). I choć to koślawy układ, destabilizujący powiat, przetrwał do dziś.

39. Ewa Godlewska, psycholog, prezes Stowarzyszenia Wołów Biega. Motywuje, zachęca i uczy konsekwencji każdego, kto się pojawi w stowarzyszeniu i pobiegnie razem lub w pojedynkę. Bieganie to nie tylko sport, moda, ale sposób na życie. Biegając nie tylko zbija się wagę i robi kondycję, ale też oczyszcza umysł. Biegacze w stowarzyszeniu trafili pod najlepsze skrzydła – specjalistki – psycholożki i pasjonatki biegania. Gratulujemy! 

38. Tomasz Sapożnikow, prezes Stowarzyszenia Historii Wołowa. Pasjonat i miłośnik lokalnej historii. Odkrywa ją z uwagą i dzieli z mieszkańcami poprzez publikacje. Uczy, edukuje i pokazuje, jak ważna jest historia ziem, na których mieszkamy. Pokazuje młodemu pokoleniu, że media społecznościowe, można wykorzystać w dobrej wierze. Zamiast komentowania tego, co inni zrobili, można tam podzielić się tym, co ciekawego odkryjemy na naszym podwórku, w lesie, na strychu. Tak upamiętnia się lokalną historię.

37. Waldemar Sułek. Prezes Nadodrzańskiego Klastra Energii, który powstał w ubiegłym roku i przyciągnął do siebie
kilkanaście firm i gmin, które zobowiązały się działać na rzecz czystej energii. W zamyśle powstania klastra jest współpraca firm, wymiana doświadczeń i usług na rynku lokalnym. To nowe przedsięwzięcie, któremu kibicujemy. Może dzięki nie mu uda się połączyć siły wokół Odry, wyjść z nowymi pomysłami i działaniami dla dobra wszystkich mieszkańców.

36. Firma Maximus. Choć firma na wołowskim rynku istnieje od ponad 30 lat, produkując wyroby medyczne, w ubiegłym roku usłyszeliśmy o niej za sprawą naszej reprezentacji Polski w piłce nożnej. Firma dzięki produkcji
kriokomory obsługiwała naszych piłkarzy, którzy przygotowywali się do Euro. Zabiegi regeneracyjne mieli w niej znani z pierwszych stron gazet i portali zawodnicy. To była promocja firmy, ale i miasta z którego się wywodzi, w którym działa i mieszka jej dyrektor, Robert Klejdysz

35. Leszek Kołtun, trener Wołowskiego Klubu Bokserskiego Champion. Mistrz świata w Kic Boxingu. Swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje młodemu pokoleniu. Uczy, wychowuje, bawi i pokazuje, że sport to pasja, życie a czasami i zarobek. Medale przywożone z zawodów motywują, ale oblane są potem i licznymi treningami.

34. Anna Michalska, radna gminy Brzeg Dolny, wiceprzewodnicząca rady miejskiej. Ubiegły rok kontynuowała pomoc dla Kasi Ryszki, chorej na nowotwór. Nagłaśniała zbiórki, współorganizowała pikniki i kwesty. Pokazała, że wspólnymi siłami, można pomóc i zrobić wiele – uratować komuś życie.

33. Jan Janas, wiceburmistrz gminy Wołów. To szara eminencja gminy. Jest zawsze tam, gdzie trzeba ugasić
pożar, spiąć inwestycje i porozmawiać z mieszkańcami. Razem z burmistrzem tworzą duet łączący pokolenia. Doświadczenie to jego atut, który wykorzystuje w pracy w urzędzie i w kontaktach z mieszkańcami.

32. Jarosław Iskra, wicestarosta powiatu wołowskiego. To chyba największe rozczarowanie młodego pokolenia. Wicestarosta odpowiedzialny za drogi, których się nie remontuje, bo nie ma pieniędzy. Współodpowiedzialny za utratę 146 mln zł z rządowego programu Polski Ład. Gdyby zlikwidowano jego stanowisko, mieszkańcy chyba by tego nawet nie zauważyli. Niewiele robi, ale wpływa i odpowiada za decyzje lub ich brak. To też odpowiedzialność.

31. Urszula Wojtyło, radna powiatu, dyrektor SP nr 1 Wołowie. Ekonomistka z zacięciem do zadawania trudnych pytań staroście. Liczby nie są jej straszne, dlatego nie raz potrafiła zapędzić w kozi róg starostę. Pyta i podtrzymuje debatę.

30. Amelia Owczarzak, właścicielka firmy Glorian świadczącej usługi pogrzebowe. Ubiegły rok, podobnie jak poprzedni, był trudny. Odeszło od nas wiele bliskich, znanych osób. Pandemia zbierała żniwa. Firma pogrzebowa nie tylko chowała zmarłych, ale i przeprowadzała godnie rodziny przez cały proces pochówku.   

29. Artur Różycki, lekarz weterynarii. Niezastąpiony, konsekwentny w działaniach ratujących życie i zdrowie zwierzaków. Uświadamia, edukuje i dyscyplinuje nieodpowiedzialnych mieszkańców. Jego aktywność w mediach społecznościowych i tradycyjnych wpływa na to, że wiele zwierząt znalazło nowy dom. Szacunek za pracę.

28.   Andrzej Rajzer, przewodniczący Powiatowej Rady Seniorów. Dba, aby seniorzy mieli dostęp do informacji, edukacji, rozwijali się podczas kursów i szkoleń. Konsekwentny w działaniach, z głową pełną pomysłów na rozwój rady.

27. Krystyna Fesz-Chlebowska, dyrektor Sanepidu w Wołowie. Siła jest kobietą. Zapanowanie nad pandemią w powiecie to nie lada wyczyn. Choć to kolejny rok ciężkiej sytuacji, doświadczenie tylko wpłynęło na pozytywny wizerunek stacji, którą kieruje. 

26. Piotr Kozdrowicki, radny gminy Brzeg Dolny. To jeden z dwóch niezależnych radnych w gminie. Nie obawia się wyrażać swojego zdania publicznie w kontrze do rządzących. Przedstawiciel lewicowego elektoratu, działacz młodzieżowy, który w tym roku zasłynął sprzeciwem wobec wycinki drzew i obroną zielonych terenów w mieście. Niestety osamotniony w radzie, nie ma wpływu na zmiany. Wpływa za to na kształtowanie opinii wśród młodych ludzi, którzy za dwa lata pójdą do wyborów samorządowych.   

25. Piotr Burdach, prezes Powiatowego Centrum Medycznego, spółki zarządzającej szpitalem i przychodniami. Ma twardy orzech do zgryzienia będąc w ogniu walki pomiędzy wspólnikami. Lojalny tylko  wobec niektórych wspólników PCM  i konsekwentny w działaniach – odważył się podjąć decyzje o przeniesieniu oddziału wewnętrznego z Wołowa do Brzegu Dolnego. Zasłynął w minionym roku sprowadzeniem do szpitala zespołu chirurgów, który miał być wizytówką pozytywnych zmian, a poległ na braku komunikacji z pacjentem – chorym dzieckiem.      

24. Paweł Czarny, radny gminy Wołów. Opozycjonista, który przepytuje, kontroluje, ale nie daje rozwiązań, aby mieszkańcom żyło się lepiej. Jest znany z tego, że jest ciągle na “nie”. Nie przekonują go nawet tak duże inwestycje, jak budowa wiaduktu czy nowych dróg w jego mieście, w Wołowie. Woli budować i wpływać na rozwój sąsiedniego miasta – Brzegu Dolnego, w którym został kierownikiem wydziału inwestycyjnego. Tam mu się wszystko podoba. 

23. Michał Gołąb, radny powiatu wołowskiego. To nowe objawienie w powiecie z partii Szymona Hołowni. Partia przygotowuje się do wyborów samorządowych, a radny Gołąb aktywnie udziela się w powiecie. To także przewodniczący Dolnośląskiej Organizacji  Turystycznej, która promuje turystykę gmin z Dolnego Śląska. Wzywał swoim stoickim spokojem radnych koalicji rządzącej, aby wytłumaczyli, dlaczego chcą by powiatem nadal rządziła obecna koalicja. Tak tym pytaniem sprowokował Stanisława Jastrzębskiego, że ten chyba po swoich traumach, po przesłuchaniach przez CBA, pytał w panice czy Gołąb jest prokuratorem, czy spowiednikiem?    

22. Firma PCC Rokita. Od lat wpływa na życie mieszkańców, szczególnie Brzegu Dolnego. To główny pracodawca i podatnik gminy. Firma rozwija się, inwestuje i dyktuje warunki pomimo zmieniających się czasów – czasów pracownika, a nie pracodawcy. Gigant chemiczny, któremu mieszkańcy są w stanie wybaczyć i odór, i ulatniające się zapachy chemiczne, awarie czy pożary, czy wycinkę tysięcy drzew. Rokita nadal żywi i ubiera lokalną społeczność, a miasto chemii, znane jest na całym świecie. Ostatnio za sprawą książki dziennikarza Tomasza Bonka “Chemia śmierci”, opisującej historię zakładu z czasów II wojny światowej.    

21. Krzysztof Michalak, prezes spółki Osiedle Ludowa. Choć pochodzi z gminy Wołów, doświadczenie zdobywał na rynku wrocławskim. Mając je wszedł na wołowski rynek deweloperski. Pokazał, jak przebiega proces budowy, jak zdobyć kredyt i skorzystać z ulg podatkowych w nieruchomościach, czyli nie tylko budował i sprzedawał, ale i doradzał. Ogromne zaangażowanie i wpływ na zmieniający się lokalny rynek nieruchomości.       

20. Firma Creator. Choć swoją główną siedzibę ma we Wrocławiu, kilka lat temu jej zarząd podjął decyzję o zainwestowaniu w zdrowie mieszkańców Brzegu Dolnego i okolic. Rehabilitacja, kriokomora – leczą, uzdrawiają, uświadamiają, jak żyć po kontuzjach. Creator to nowoczesny, znany ośrodek, z wyspecjalizowaną kadrą i usługą, który pokazuje, że służbie zdrowia można zaufać. Dużo pracy i zaangażowania kadry zarządzającej ośrodkiem przyciąga mieszkańców, którzy chwalą sobie zabiegi i krótki czas oczekiwania. 

19. Rafał Zając, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej. Działacz w zarządzie partii Porozumienia Razem Jarosława Gowina. Człowiek od wysokiej kultury, nie tylko na scenie, ale i w życiu publicznym. To kolejny głos młodego pokolenia. W bibliotece miejsce znajdą i młodzi, i seniorzy. Jego projekty międzypokoleniowe wprowadzają żywioł w miejscu, do którego chce się przychodzić, bo tam można spotkać ciekawych, kulturalnych ludzi z książką.

18. Janusz Kawalec, przewodniczący rady powiatu. Funkcja ta trafiła mu się, jak ślepej kurze ziarno. Z szeregowego radnego w gminie, ledwo wchodząc do rady powiatu z pierwszego miejsca na liście, nagle dostał władzę i wpływa na pracę rady. To przykład na to, jak woda sodowa pod wpływem władzy uderza do głowy. Mistrz dezinformacji i chaosu. Zasłynął zwołaniem “niemej sesji”. Organizując zdalne obrady “ukrył” w domach radnych, aby ci nawet nie pokazali twarzy i spojrzeli ludziom w oczy, zostawiając jego kolegę – starostę – na stanowisku.  

17. Jan Tomków, przewodniczący Rady Miejskiej Gminy Wołów. Ma wpływ na to, co się dzieje podczas obrad na sali sesyjnej i w terenie. Przewodniczący, który ma pełne ręce roboty, przez co musi być czujny. Opozycja nie daje mu zasnąć. Aktywny na sesji i w terenie. Mistrz ciętej riposty.    

16. Paweł Hreniak, poseł PiS-u, były wojewoda dolnośląski. To aktywny polityk w terenie. Szczególnie upatrzył sobie jedną z naszych gmin – Wińsko, które dzięki jego częstym odwiedzinom, może się pokazać jako gmina inwestująca, wspierająca i gościnna. Poseł chętnie korzysta z zaproszeń i można się tylko domyślać, że wpływa lobbując w partii u osób decyzyjnych, za ważnymi dla mieszkańców sprawami. Trzyma się z daleka od lokalnych działaczy swojej partii, a szkoda, bo pańskie oko końca tuczy.    

15. Michał Jaros, poseł. Został szefem dolnośląskich struktur PO, największej partii opozycyjnej w kraju. Zmiana w regionie, pociągnęła za sobą zmiany w powiecie. A te zmiany uaktywniły młodych, lokalnych samorządowców. Ich aktywność z kolei doprowadziła do zmian w strukturach powiatowych i odsunięcia od władzy tzw. baronów, którzy blokowali rozwój struktur, a na koniec skompromitowali strukturę, wchodząc w koalicję z nieudolnymi lokalnymi działaczami PiS-u. Wpływ Jarosa na zmiany był konieczny i okazał się strzałem w 10.   

14. St. bryg. Wojciech Maciejewski, komendant Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Wołowie. Kolejny rok w pandemii pod jego dowództwem strażacy pokazali, jak są dobrze zorganizowaną formacją. Zawsze na czas, pierwsi, często przed karetką pogotowia, ratują życie mieszkańcom. Zaufanie do nich sprawa, że wzywamy ich, kiedy kot wejdzie na drzewo, człowiek leży na ulicy czy płonie dom. Oni zawsze dojadą. Wielki szacunek za ich pracę. 

13.   Młodszy inspektor Przemysław Laskowski, komendant Powiatowej Policji w Wołowie. To pod jego dowództwem policja zdobywała nowe doświadczenie. Mundur został wystawiony na próbę, bo pandemia pokazała nowe oblicze pracy policjanta. Ten już nie tylko ściga przestępców, ale i obywateli, którzy nie założą maseczki. Hejt, który lał się strumieniami na policjantów w internecie był sprawdzianem na spokój i odnalezienie się funkcjonariuszy w nowej sytuacji: między rozumem a prawem. Brawo za wytrwałość i szacunek za służbę.   

12. Anna Bandoch, skarbnik gminy Wołów. To kobieta w tej gminie trzyma kasę, rozdziela ją i decyduje. Ma wpływ nie tylko na konstrukcje budżetu, ale i na rozwój gminy, ściągając  pieniądze z podatników. Te dopiero mogą być inwestowane dalej. A, że w gminie Wołów w mienionym roku sporo się inwestowało, skarbnik gminy miała ręce pełne roboty, ale i wpływ na finanse gminy, o które tak martwi się opozycja. Cierpliwie tłumaczy meandry rachunkowości, zagłębiając się w liczby i obija się o beton. Wiedza to potęgi klucz, zwłaszcza w matematyce, z której opozycji gminnej powinna dawać korepetycje.  

11. Anna Wróbel, radna powiatu, członek zarządu. Choć na sesjach rady powiatu milczy, to ma ogromny wpływ i za tym idącą odpowiedzialność za rządy starosty w powiecie, bo zasiada z nim w zarządzie powiatu. Podczas kampanii wyborczej opublikowała na Facebooku swoje ironiczne zdjęcie – siedziała na stołku z napisem “idę po stołek”. I go dostała, na serio, w zarządzie powiatu. Z krytyczki PiS-u, została jego zwolenniczką, dając swoją twarz i nazwisko temu ugrupowaniu, z którym teraz współrządzi. Rok temu popierała kobiety pod hasłem “Piekło kobiet”, a chwilę później podpisywała kontrakt z tymi, którzy im to piekło gotują. Czy kobiety jej wybaczą tę dwulicowość?

10. Bohdan Stawiski, pochodzący ze Starego Wołowa, dyrektor Wydziału Komunikacji i Dialogu Społecznego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. To był zdecydowanie jego medialny rok. O Bezpartyjnych było głośno w Internecie, prasie, radiu i TV.  Za tą medialną oprawę odpowiedzialny był właśnie Stawiski. I miał się czym chwalić, bo Bezpartyjni remontowali, budowali i wspierali samorządy, a słupki w sondażach im rosły. Marszałek odwiedzał w terenie budowy, szczególnie wołowskie, i zapowiadał kolejne inwestycje. A media rozpisywały się o rozwoju gmin na Dolnym Śląsku. Stał na barykadach medialnych sporów, bronił i atakował. Sam był atakowany i wychodził z tego bez szwanku. Kto ma informacje, ten ma władzę.

9. Kamil Jeżyna, radny powiatu, który zrobił zwrot. Wyszedł rok temu z zarządu powiatu, nie zgadzając się z polityką starosty. To była najtrafniejsza decyzja. Przez rok był w opozycji, wszedł do zarządu struktur powiatu PO, uaktywnił młodych demokratów w Brzegu Dolnym.  Dał nadzieją na powiew zmian w Brzegu Dolnym, pokazując, że razem, ponad podziałami, można zdziałać więcej; że lokalna polityka to nie odcinanie kuponów, ale praca i pomoc innym. Jego akcja z postawieniem społecznej lodówki okazała się strzałem w 10 , wobec społecznych oczekiwań, i strzałem “w ego” rządzących Brzegiem Dolnym, którzy nie poparli jego akcji. 

8. Bartosz Granat, radny powiatu, przewodniczący komisji rewizyjnej. To to był jego rok w radzie powiatu i w lokalnej polityce. Został przewodniczącym koła PO w powiecie, zabierając stołek burmistrzowi Brzegu Dolnego. Był jednym z najaktywniejszych radnych w powiecie, to on wnosił i bronił wniosku o odwołanie starosty. Za krytykę koalicji, która atakowała go najbardziej, widząc w nim zagrożenie, zbierał gorzkie słowa od politycznych seniorów. Nowy styl w lokalnej polityce, wniesiony na zatęchłe salony.     

 7. Rafał Borzyński, prezes Przedsiębiorstwa Wodno – Kanalizacyjnego. Zmiany, zmiany i duże inwestycje gminy Wołów – prezes częściej bywał w terenie, niż za biurkiem. Pokazał nowoczesny styl pracy w komunalnej spółce. Był wszędzie tam, gdzie awarie, ale i trwające roboty. Do tego wniósł wiele innowacyjnych pomysłów, jak np. efaktura, zmieniając obraz przedsiębiorstwa. Aktywny w samorządzie w regionie, gdzie reprezentował gminę Wołów w Stowarzyszeniu Rzeczpospolita Samorządna, gdzie jest jej wiceprzewodniczącym, a przedsiębiorców w Specjalnej Legnickiej Strefie Ekonomicznej. Do tego aktywnie działał na polu charytatywnym, gdzie ogromnym sukcesem zakończyła się akcja ratująca życie chorej Nadii. Zmieniał wizerunek miasta, mając wpływ na realizacje ważnych inwestycji związanych z kanalizacją, aby mieszkańcom żyło się lepiej.

6. Jolanta Krysowata-Zielenica, wójt gminy Wińsko. Żyje w swoim świecie, nie potrzebuje do współpracy włodarzy powiatu wołowskiego, tylko lubińskiego. Nie chce być kobietą gminną, powiatową, czy nawet wojewódzką, tylko krajową. Kreuje rzeczywistość i wpływa na polityków, którzy odwiedzają ją, przecinając wstęgi, stąpając po czerwonym dywanie.  Urzędnicy klaszczą, gdy wybrani mieszkańcy częstują chlebem i solą. Krysowata pudruje, buduje, a nawet łata dziury w drogach, bez pieniędzy z powiatu. Jest cały czas zagrożeniem dla innych kandydatów w przyszłych wyborach samorządowych. Będą musieli zmierzyć się nie tylko z kandydatką, ale i jej PR.

5. Paweł Pirek, burmistrz Brzegu Dolnego. Można powiedzieć, że ma wpływ na to, aby utrzymać status quo tego, co dostał w spadku po swoich poprzednikach. Szczególnie interesują go stanowiska personalne, najlepiej czuje się siedząc za biurkiem. Nie wiadomo czy to z racji wieku, choroby czy lenistwa? Swoje wpływy ograniczył do terytorium urzędu i pilnowania, aby na stanowisku starosty tkwił Janusz Dziarski, który nie zagląda na jego podwórko, nie dopytuje i nie wnika, pomimo bycia starostą całego powiatu.

4. Artur Michałek, wiceburmistrz gminy Brzeg Dolny. Można powiedzieć, że całkowicie w tym roku zastąpił burmistrza tego miasta. To czego się obawiano podczas wyborów trzy lata temu, pomału ziszcza się. Pirek – emeryt – oddał pałeczkę swojemu zastępcy. Czy wiek, czy namaszczanie nowego burmistrza, nie ma tu znaczenia. Brzegiem Dolnym, co co raz bardziej widać, rządzi zastępca, który ma wpływ na gminę, jednak na razie ograniczony, bo kontrolowany jest przez kolegów z DiS-u. Miota się więc między tym co wypada, co czuje, a tym czego od niego oczekują namaszczający go. Czy wytrzyma pod naporem tych oczekiwań, kontynuując ponad 30-letnią tradycję rządów jednego ugrupowania?

3.     Janusz Dziarski, starosta powiatu wołowskiego. Postawiliśmy go na 3. miejscu, choć ten rok był dla niego pasmem porażek i nieszczęść. Dzięki swoim decyzjom miał wpływ na to, że powiat nie otrzymał 146 mln zł z rządowego programu na remonty dróg. Skłócony z włodarzami, funkcjonuje na stanowisku tylko dzięki 10 radnym i tarczy byłego burmistrza z PSL-u, Stanisława Jastrzębskiego. Niestety, starosta Dziarski miał wpływ, ale…. na zatrzymanie w rozwoju powiatu wołowskiego. Utrzymał się jednak na stanowisku starosty, bo nie udało się go odwołać miesiąc temu. Osamotniony, otoczony wrogami, już tylko dryfuje do końca kadencji. Niestety, ciągle decyduje o sprawach wszystkich mieszkańców.

2.   Stanisław Jastrzębski – radny powiatu, były burmistrz Brzegu Dolnego. Niezatapialny, szef szefów radnych “koalicji wstydu” w powiecie. To on ma wpływ na radnych, którzy chronią starostę Janusza Dziarskiego i jego wpadki. Dzięki niemu ta koalicja istnieje. Nie ma nic do stracenia. To polityk, który schodzi ze sceny, więc w ramach kontynuacji wojny wołowsko – brzeskiej, okopał się z radnymi w powiecie i bierze gminę Wołów na przetrzymanie. Chce  pomścić poprzednie kadencje, kiedy jego radni byli w opozycji. Przez to, że ma ogromny wpływ na młodych radnych, udaje mu się utrzymać władzę w powiecie, rządząc z tylnego siedzenia.

1. Dariusz Chmura, burmistrz Wołowa – To z pewnością był jego rok. Pieniądze na inwestycje sypały mu się, jak z rękawa. Wiadukt, przychodnia i drogi – to największe zadania, na które jego gmina otrzymała pieniądze z zewnątrz. Burmistrz potrafił dogadać się z politykami od prawa do lewa i ściągnąć ich do gminy, aby wsparli go w działaniach. W powiecie jest zagrożeniem dla politycznych rywali. Odcięty tam od wpływów, potrafił skutecznie oceniać pracę radnych koalicji rządzącej w powiecie i ich kontrolować. Skupił się  na pilnowaniu spraw ważnych dla Wołowa, jak służba zdrowia czy inwestycje. To jego ugrupowanie stało za próbą odwołania starosty. Motorniczy zmian, tytan pracy i mistrz  szachownicy.