Dlaczego nauczyciele nie słuchają rodziców?

14 października obchodzimy Dzień Nauczyciela. Święto, w którym dziękuje się pedagogom za naukę, czas, który poświęcają dzieciom. W tym roku zostali wystawieni na szczególną próbę, podobnie jak rodzice. Czy to wina pedagogów czy systemu edukacyjnego w naszym kraju? Zapytaliśmy na facebooku rodziców o ocenę nauczycieli i nauczyciela o ocenę rodziców.

„Porażka”, „jak za komuny” to jedne z opinii rodziców na temat
sposobu nauczania dzieci, który pojawiły się w komentarzach na
facebooku, kiedy zapytaliśmy czy są zadowoleni ze sposobu nauczania ich dzieci w naszych szkołach. Nauka pod klucz czy wspieranie niezależnego myślenia uczniów – jak uczą dziś nauczyciele?

Poznaliśmy stanowisko i argumenty dwóch stron: rodziców i nauczyciela, który zgodził się na rozmowę mówiąc jak rodzice interesują się swoimi dziećmi. Na pytanie: „jak uczą dziś nauczyciele?” uzyskaliśmy wiele negatywnych opinii od rodziców, których dzieci uczęszczają do tutejszych szkół:

– Trzymają się ostro ram. Jak dla mnie coś strasznego.

– Wszystko zależy od podejścia nauczyciela. Są tacy z powołaniem, którzy mimo sztywnych wytycznych wychodzą poza ramy i motywują do samodzielnej pracy i myślenia. A są zarówno tacy, którzy minęli się z powołaniem i próbują przebrnąć jakoś przez ten etap zwany nauczaniem. Przy czym w zaparte idą realizując program ściśle według schematu i klucza.. Jednoznacznie nie da się odpowiedzieć na to pytanie. Jednak zauważyć idzie, że ówczesne czasy, pensja i ograniczenia nie popychają młodych, ambitnych ludzi w stronę kształcenia się jako przyszli nauczyciele. A Ci prawdziwi z powołaniem nie są doceniani. Zależy również od etapu nauczania. W młodszych klasach na pewno jest więcej swobody jeżeli chodzi o rozwój samodzielnego myślenia i fantazje dotyczące zajęć. Na późniejszym etapie to tylko klucz, klucz i klucz. Ale czy to wina nauczycieli? Wymagań ministerstwa? Czort wie.

– Mają podejście jak za komuny. Jak nie ma kary i pokazania co źle robią to nie jest ok. Zamiast wspierać, pokazywać i odkrywać mocne strony dzieci to w większości pokazywane są ich słabe strony.

– Ostatnio mój syn miał pytanie dotyczące kosmosu. Uznałam, że najlepiej będzie jak zapyta o to w szkole. Pomyślałam, że to zachęci go do chodzenia do szkoły. Od nauczycielki usłyszał konkretną odpowiedź: „Teraz prowadzę
lekcję.” Myślę, że wprowadzenie od czasu do czasu ciekawostki w trakcie lekcji przykułoby uwagę dzieci.

Materiał ukazał się 8 października w “Kurierze Gmin”