Nasza akcja: czyste powietrze więcej zieleni zamiast plastiku. Pediatrzy alarmują: brudne powietrze zatruwa nasze dzieci

Lekarze pediatrzy z Wołowa, w lokalnych mediach, ostrzegają rodziców. Informują dlaczego dzieci mogą chorować, długo i przewlekle! – Jest coraz gorzej – mówią lekarze. – Musimy coś z tym zrobić!

Pięciu lekarzy pediatrów z Wołowa: Mirosława Kuliniak, Radomiła Karcz – Grzenda, Lucyna Wiktor, Andrzej Poleszak, Brygida Jabłońska, podpisało się na plakacie informującym mieszkańców o zagrożeniach jakie niesie za sobą zanieczyszczone środowisko. Dlaczego to zrobili? – Bo jesteśmy dla dzieci, mamy dzieci i wnuki. Mamy prawo i obowiązek protestować w obronie klimatu i domagać się rozwiązań systemowych, ale też musimy zrobić coś samemu – mówią lekarze.

Rodzice czasami bardziej dbają o potrzeby materialne swoich pociech niż o środowisko. Martwią się, gdzie kupić maseczkę, ale nie myślą o tym co zrobić dla środowiska, w którym żyją ich dzieci. A chodzi o proste sprawy jak: segregacja śmieci, wymiana pieca na ekologiczny, czy gaszenie światła i oszczędzanie wody. To tyle i aż tyle.

Co mówią statystyki

– W trakcie oddychania  zanieczyszczonym powietrzem wprowadzamy tę mieszaninę do dróg oddechowych – dodają lekarze. – Drobinki wielkości 2,5 -10 mikrometrów wnikają do górnych dróg oddechowych i płuc, powodując i zaostrzając astmę, stany zapalne dróg oddechowych. Drobinki wielkości  około 2,5 mikrometra docierają do pęcherzyków płucnych i przechodzą do krwi, gdzie przyczyniają się do rozwoju choroby wieńcowej serca, nadciśnienia, zawałów serca, udarów mózgu. Wywołać mogą zaburzenia rytmu serca, zaburzenia krzepliwości krwi. Uszkodzić mogą wątrobę, czy nerki i wywołać choroby nowotworowe. Efekty zależą od stanu zdrowia, od toksyczności smogu i od czasu przebywania w jego działaniu. Kumulują się.

Z powodu smogu dzieci chorują na alergie dróg oddechowych (pyłkowica, astma) i skóry. Dzieci matek, które w okresie ciąży narażone były w sposób znaczny na działanie zanieczyszczonego powietrza chorują częściej na astmę i zapalenie płuc w okresie niemowlęcym i późniejszym – dopowiadają pediatrzy.

– Alarmujemy, prosimy, zwracamy się do rodziców, dziadków – dbajcie o środowisko dla swoich dzieci i wnuków – mówią jednogłośnie pediatrzy. – One chorują, nie dlatego, że jest zima! Bo jej nie ma. Nasze dzieci chorują, bo oddychają brudnym  powietrzem.

Pediatrzy podpisali się na plakacie, który dotrze za pomocą mediów lokalnych do rodziców, dziadków, sołtysów, włodarzy, nauczycieli, osób odpowiedzialnych za nasze środowisko. – Może to, że topnieją lodowce nie przemawia do naszej wyobraźni, ale to, że nasze dzieci chorują z powodu dewastacji środowiska, ruszy nasze sumienia.


31 lat. Tyle czasu ma ludzkość, według opublikowanego przez australijskie centrum naukowe Breakthrough National Centre for Climate Restoration. Zniknie milion gatunków zwierząt.Trzydzieści pięć procent globalnej powierzchni lądu oraz około 55% światowej populacji będzie przez 20 dni w roku narażone na śmiercionośne warunki, poza progiem ludzkiej przeżywalności – piszą autorzy tekstu z Melbourne. Susze, powodzie i pożary traw, buszu i lasów wymkną się spod kontroli. Około jedna trzecia lądu na świecie stanie się pustynią. Ekosystemy będą po kolei zanikać: rafy koralowe, dżungle, puszcze, arktyczne pokrywy lodowe. W ślad z nimi pójdzie oczywiście rolnictwo. Zniszczenie upraw, farm oraz pastwisk wygoni z domów miliard ludzi, którzy w poszukiwaniu zdatnych do życia warunków zaleją inne regiony. Rosnące dysproporcje społeczne oraz próby forsowania granic w poszukiwaniu szansy na ratunek doprowadzą do konfliktów zbrojnych. Twórcy raportu nie wykluczają nawet wojny atomowej.