Zespół muzyczny D4 – Cudze chwalicie, swego nie znacie

Rozmowa z Tomkiem Laskowskim i Marcinem Puślednikiem

Disco polo albo się kocha, albo nienawidzi, ale na weselach przy takiej muzyce bawią się wszyscy. Zapraszamy do rozmowy z twórcami zespołu D4 z Brzegu Dolnego o których zrobiło się ostatnio głośno za sprawą kolejnej nagrody i tego, że nie zagrali charytatywnego koncertu na festynie organizowanym przez Dolnobrzeski Ośrodek Kultury.

– Kto tworzy zespół D4? 
– Założycielami i członkami jesteśmy my, mieszkańcy Brzegu Dolnego: Tomek, Marcin i Basia- Dj/akustyk czuwająca nad poprawnością występów.

– Co oznacza nazwa D4? 
– Pierwotnie zespół miał składać się z 4 osób, dolnobrzeżan. Był pomysł o połączeniu  dawnej nazwy miasta z liczbą cztery. Powstała skomplikowana nazwa dyhernfour więc trzeba było ją ucywilizować i powstała nazwa D4. 

– Jaką muzykę gracie? 
– Nasza muzyka to disco polo z małym “ale”. Niektórzy czasem zarzucają nam, że to nie jest klasyczne disco polo, a bliżej nieokreślona hybryda opierająca się na muzyce lekkiej, łatwej i przyjemnej. Chcemy, aby nasze produkcje były niebanalne dlatego skupiamy się na przemyślanych tekstach.

 – Ile czasu gracie razem?
– 4 latka nam już minęły. Pierwszą próbę zrobiliśmy w 2016 roku. A zaczęło się tak, że Tomek jako producent muzyczny zaproponował Marcinowi współpracę. Przedstawił swoje demo i zapytał Marcina “co ty na to?” No i jakoś poszło.

–  A teraz odnosicie sukcesy.
– Już po 2 tygodniach istnienia D4 przywieźliśmy z gali disco polo na Mazurach główną nagrodę festiwalu. Potem kolejną z gali disco w Arturówku, następnie 1. miejsce na przeglądzie zespołów disco/dance w Jaworze i ostatnia, główna wygrana na festiwalu w Karolinowie, koło Warszawy. Nagrodą jest realizacja teledysku przez profesjonalną firmę. Mamy też kilka wyróżnień i masę podziękowań za udział w wielu koncertach charytatywnych na terenie całego kraju. Dużym sukcesem było zakwalifikowanie się na największym w Polsce festiwalu muzyki tanecznej w Ostródzie w 2018 r. Cieszy nas każdy sukces, chociażby to, że jedna z naszych piosenek w niecałe pół roku zyskała oglądalność ponad pół miliona na znanym serwisie internetowym. Ta sama piosenka przez kilka tygodni z rzędu była na pierwszym miejscu listy przebojów radia discoparty. Cieszymy się też z wydanej przez nas w zeszłym roku płyty. 

– Nie wszyscy mieszkańcy naszego miasta was znają. Czy graliście kiedyś u nas? 
– No to dość smutne, ale też zrozumiałe. Nasz region raczej nie słynie z sympatyków takiej muzyki, a przynajmniej nikt oficjalnie z tym się nie obnosi. Inne zespoły mówią wprost “to macie kiepsko, tam się nie gra disco”. Mamy tu swoich wiernych fanów czy też przyjaciół, ale oczywiście dla przeciwwagi  odnosimy wrażenie, że osoby czy  instytucje, które mogłyby nas wspierać i promować chociażby medialnie, kompletnie milczą na nasz temat. I w zasadzie po raz pierwszy od powstania zespołu to Kurier Gmin się nami zainteresował. W Brzegu Dolnym graliśmy 2-3 razy o mało atrakcyjnej godzinie. Duże wydarzenie jak Dni Miasta i koncert w piątek o godz. 17.00, nie gwarantuje dużej widowni. Częściej graliśmy w ościennych gminach czy też powiatach, natomiast bardzo dużo w Małopolsce, Mazowszu, Kujawach, Warmii i regionie śląskim. 

– Gracie wiele koncertów charytatywnych, także on-line. Dlaczego? To nieopłacalne. 
 Tutaj temat opłacalności nie istnieje, przynajmniej nie w naszych umysłach. Po prostu mamy dobre serca i lubimy pomagać. Miło jest później odebrać telefon i usłyszeć szczere, często podparte łzami słowo “dziękuję”. Ktoś kto tego nie przeżył nie wie jakiego to daje kopa do dalszego działania. Koncerty on-line to przede wszystkim okres pandemii, trochę ich zagraliśmy i kilku osobom naprawdę udało się pomóc zbierając całkiem niezłe kwoty pieniędzy

– Czy zagracie dla Kasi Ryszki? Pytam w kontekście koncertu, których już chcieliście zagrać tydzień temu na festynie za DOK-iem, ale do tego nie doszło.
– Tak naprawdę trudno powiedzieć co się stało. W zespole zapadła decyzja, że chcemy ten koncert zrobić w piątek 21.08 i w formie takiej aby zaangażować w to mieszkańców Brzegu Dolnego oraz internautów. W porozumieniu z tatą Kasi poszliśmy do pana Jurka Turowskiego, aby nam pomógł przy organizacji, bo pomysł był, aby koncert zrobić w ogrodach DOK. Pan Jurek powiedział, że porozmawia z przedstawicielami DOK-u i się odezwie. Kilka dni później zadzwonił do nas i powiedział, że po rozmowie z dyrekcją domu kultury jest propozycja, aby to zrobić 22 sierpnia, bo wtedy będzie festiwal food truck i można to wszystko razem połączyć i zebrać większą liczbę osób co automatycznie przełoży się na lepszą zbiórkę dla Kasi. Powiedzieliśmy, że akurat na ten dzień mamy zaplanowany koncert w Karolinowie koło Warszawy, ale zastanowimy się i damy znać. Kilka dni później zadzwoniliśmy do pana Jerzego z informacją, że po zastanowieniu chętnie zagramy właśnie przy okazji festiwalu foodtruck na co otrzymaliśmy odpowiedź, że sprawa jest już nieaktualna. Władze naszego miasta przekazały panu Jerzemu, że żaden koncert nie może się odbyć i że festiwal też się nie odbędzie z uwagi na zaostrzającą się sprawę z COVID 19. I tak sprawa wygląda z naszej strony. Koncert zagramy oczywiście! Nawet nie wyobrażamy sobie sytuacji, aby takiego koncertu nie zrobić. Konkretną datę podamy już niebawem na naszym profilu zespołu. Cały czas jesteśmy w kontakcie z rodzicami Kasi i wszystko robimy w porozumieniu z nimi. Koncert chcemy przeprowadzić w taki sposób, aby zaangażować w to ludzi z regionu, ale też i transmitować to wydarzenie do internetu. Liczymy na regionalne wsparcie przy koncercie, będziemy potrzebować lokalu: restauracja czy hala  i dostępu do internetu. Jest szansa zaprosić jeszcze przynajmniej jeden zespół, aby koncert nabrał rumieńców. To zależne będzie od rozmowy ze sponsorami. My cały koncert przygotujemy za free, dodatkowy zespół również, ale na pewno trzeba będzie znaleźć pieniądze na dojazd dla tego zespołu. Jak się nie uda to zagramy sami i też będzie dobrze. W każdym razie koncert zrobimy to z pomocą czy bez. 

– Co lubicie najbardziej w koncertach tradycyjnych? 
 W trzech słowach: moc, energia, adrenalina. To jest wspaniałe przeżycie, kiedy możesz rzeczywiście śpiewać do osób, które żywo reagują na to co robisz na scenie. W koncertach on-line tego nie ma – patrzysz w kamerkę internetową i sobie wyobrażasz, że tam ktoś jest i się dobrze bawi. Brakuje nam żywej publiczności, która śpiewa z tobą piosenki, tańczy i skacze. COVID popsuł nam to wszystko, ale trudno. Czekamy na lepsze czasy.

 – Kilka słów dla naszych Czytelników od was.
– Ze swojej strony mamy apel i prośbę: wspierajcie nas kochani. Czasem warto posłuchać co inni wykonawcy mają do powiedzenia w sferze muzyki, a nie tylko ci najwięksi, za którymi stoją wielcy producenci, agencje i duże pieniądze. Jak to mówią cudze chwalicie, swego nie znacie. My mamy na swoim koncie wiele sukcesów, które zawdzięczamy sobie, ale przede wszystkim wam, ludziom dla których swoje piosenki tworzymy i śpiewamy. Marzy nam się, aby nasza społeczność wspierała swoich, aby dać szansę zespołom jak chociażby nasz. Dzięki temu możemy pracować jeszcze lepiej, efektywniej przynosząc chwałę regionowi. Znamy zespoły, które szczycą się tym, że wspiera ich gmina, powiat zarówno finansowo jak i medialnie. Trochę im tego zazdrościmy. Pozdrawiamy was bardzo gorąco i muzycznie: Tomek, Marcin, Basia.

Rozmowa ukazała się 3 września na łamach “Kuriera Gmin”