Hanna Shen: Robimy dobrze Chinom, a nie sobie

Hanna Shen

Artykuł opublikowany w Kurierze Gmin z 7 maja 2020 r. Najnowsze wydanie kup tutaj -> Kurier Gmin – wydanie z 7 maja 2020 r [PDF]

Rozmowa z Hanną Shen, polską dziennikarką na Tajwanie. W 2016 r. w czasie wizyty prezydenta Chin Xi Jinpinga w Polsce, Kancelaria Premiera RP cofnęła Hannie Shen akredytacje na spotkanie premier Beaty Szydło i prezydenta Chin Xi Jinpinga. Był to wynik nacisku ze strony Chin. Dziennikarka wielokrotnie krytycznie oceniała łamanie praw człowieka przez komunistyczne władze w Pekinie. Sukces Tajwanu w walce z koronawirusem polega na trzech rzeczach. Przede wszystkim: bardzo szybko podjęte działania. Po drugie: niewiara w to, co mówią Chiny. Po trzecie: pełna transparentność – zdradza korespondentka polskich mediów Hanna Shen. – Tajwan ma doświadczenie z Chinami, bardzo rozumie, jak działają Chiny i rozumiał, że jak mówią, że to nie jest taki duży problem, to znaczy, że to jest bardzo duży problem – mówi dziennikarka.

-Proszę powiedzieć jak długo Pani zdaniem może potrwać sytuacja z obostrzeniami wokół  wirusa?

-Nie wiem jak długo, bo cały czas mało wiemy o tym wirusie m.in. dlatego że strona chińska nadal ukrywa wiele informacji np. nie chce dopuścić międzynarodowych ekspertów do laboratorium biologicznego w Wuhan, gdzie wiemy, że trwały prace nad koronawirusami pochodzącymi od nietoperzy. Z tego laboratorium mogło dojść do wycieku wirusa dlatego musimy wiedzieć jakie badania były tam prowadzone.

Ale widzimy, że coraz więcej krajów w tym także Polska rozluźnia obostrzenia. Jeśli tylko nie przyniosą one wzrostu zachorowań to będzie to znak, że coraz bardziej sytuacja jest pod kontrolą. Dużo w tej chwili zależy od nas samych. Noszenie maseczek i rękawiczek wewnątrz miejsc, w których jest wiele osób np. sklepy, przychodnie czy utrzymywanie bezpiecznego dystansu (social distancing) powinno trwać jeszcze kilka miesięcy. Na Tajwanie, gdzie mieszkam, jest dość bezpiecznie. Mamy coraz więcej dni bez żadnych zachorowań, ale nadal jednak nosi się maski, przed wejściem do wielu miejsc np. szkół, szpitali mierzona jest temperatura. Tajwańczycy mają doświadczenie z 2003 r. gdy wybuchła epidemia SARS. Wiedzą jak w takich przypadkach ważna jest dyscyplina i nie traktują takich wirusów jak zwykłych grypek.

-Oglądam Pani wywiady, wypowiedzi , dlaczego politycy europejscy i Polscy są tak spolegliwi wobec komunistycznych Chin?

 -To są nie tylko politycy ale i biznes, media, świat nauki i wiele organizacji międzynarodowych. Proszę zobaczyć jak Światowa Organizacja Zdrowia w czasie wybuchu epidemia w Chinach pomagała KPCh w ukrywaniu prawdy o wirusie.

Jest tu kilka przyczyn. Są politycy, którzy bagatelizują chińskie zagrożenie, bo oni lub ich rodziny korzystają na dobrych relacjach z komunistycznymi Chinami. Często podaje tu przykład byłego wiceprezydenta Joe Bidena, Fundusz kapitałowy, który był zarządzany przez jego syna Huntera Bidena, w 2013 r. podpisał w Chinach umowę z państwowym bankiem chińskim (Bank of China). Hunter Biden i Chińczycy wspólnie utworzyli fundusz inwestycyjny z kapitałem 1 mld US (zwiększonym do 1,5 mld) który brał udział w zakupie amerykańskich firm, które np. jak Hennings produkowały dla armii USA. Rodzina Bidena robiła interesy z chińskimi komunistami, osłabiając tym samym pozycję USA, a Joe Biden neguje jakiekolwiek zagrożenie ze strony Chin.

Inny przykład dziś na czele  amerykańskiej rozgłośni rządowej Głos Ameryki (VOA) stoi Amanda Bennett, której mąż prowadzi interesy w Chinach o wartości setki milionów dolarów. Nic dziwnego że często narracja niewygodna dla KPCh znika z materiałów VOA. To samo jest w polskich mediach  reklamy Huawei przynoszą korzyści wydawcom, ale oznaczają, że w mediach, które je publikują jest mniej krytyki komunistycznych rządów Chin, a dużo więcej propekińskiej narracji.

Do tego trzeba dodać sprawnie działającą agenturę Chin. Taką działalność prowadzą np. Instytuty Konfucjusza (IK), które wpuściliśmy także na polskie uczelnie. Ostatnio Szwecja wyrzuciła IK ze swojego kraju. Polska powinna zrobić to samo.

Także chińska propaganda może działać swobodnie na Zachodzie. Facebook, Twitter i wiele mediów zachodnich są zablokowane w Chinach lub podlegają cenzurze. Tymczasem chińskie media np. w języku angielskim mają swobodny dostęp do odbiorców na Zachodzie i promują swoją narrację. W polskich mediach pracują ludzie, którzy kiedyś pracowali dla Chińskiego Radia Międzynarodowego, tuby komunistycznej propagandy. CRI to taki chiński odpowiednik Sputnika.

No i jest wreszcie słabe państwo i głupota polegająca na tym że np. polscy politycy bezmyślnie chłoną to co podaje im strona chińska. Np. poseł Suski , który często bywał w Chinach kiedyś promował w Polsce inwestycje firmy powiązanej z aparatem cenzury i inwigilacji w Państwie Środka. Nie sprawdził albo ludzie wokół niego, a służby też nie odrobiły pracy domowej, z kim miał do czynienia.

Polski podatnik obejrzał w telewizji obrazek odbioru maseczek i rękawiczek z Chin. Dlaczego Europą i Polska nie produkują takich rzeczy ? I dlaczego scedowały to na Azję?

-Pozowaliśmy na to by produkcja sprzętu ochrony medycznej, wielu leków i ich komponentów miała miejsce w Chinach, bo uwierzyliśmy, że najważniejsze są niskie koszty produkcji, tania siła robocza. Pandemia pokazała jak niebezpieczne jest to podejście. Dziś trzeba robić wszystko by ta produkcja wróciła do Polski, do Europy. W przypadku maseczek nie jest to skomplikowane dlatego nie rozumiem dlaczego cały czas mamy informacje ile to samolotów z maseczkami z Chin przybędzie do Polski a nie uruchomiło się polskiej produkcji. Tajwan w ponad miesiąc uruchomił ponad 90 linii produkcyjnych maseczek. Wydaje się, że nasze władze nie mają wiary w możliwości Polaków i wolą dawać zarabiać chińskim firmom, które produkują sprzęt słabej jakości i fałszują certyfikaty. A do tego wspieramy państwo, które jest odpowiedzialne za tę pandemię. Jest odpowiedzialne za to, że umierają i chorują Polacy. Władze ChRL przez 2 miesiące (od połowy listopada do połowy stycznia)  nie podjęły działań, które zapobiegłyby pandemii. Co więcej tych którzy chcieli ostrzec świat, że dzieje się coś niepokojącego, prześladowali. Taki los spotkał lekarza z Wuhan Li Wenlianga, który wraz z innymi 7 lekarzami jeszcze w grudniu ostrzegał przed epidemią groźnego wirusa wywołującego zapalenie płuc. Za to był dwukrotnie zatrzymywany i kazano mu podpisać dokument, w którym “przyznaje się” on że rozsiewał plotki i przyczyniał się do zakłócania porządku społecznego. Li potem wrócił do pracy do szpitala i zarażony przez pacjenta koronawirusem zmarł.

Jest badanie naukowców z brytyjskiego Uniwersytetu w Southampton, które mówi, że gdyby Chiny podjęły działania na przełomie grudnia I stycznia to byłoby o 95  proc. mniej zachorowań. Krótko mówiąc nie byłoby pandemii.

No i jeszcze często nasi politycy i  media stają się narzędziem chińskiej propagandy i mówią o chińskiej pomocy. Nie, to nie jest pomoc. To są zwykłe transakcje handlowe. Chiny najpierw w styczniu wykupiły sprzęt ochrony medycznej w USA, Australii i Europie, a teraz sprzedają nam to po wyższej cenie.

Pytał Pan wcześniej o chińskie wpływy. Widać to nawet w przypadku maseczek. Wiemy z publikacji jakie na ten temat ukazały się w mediach w Polsce, że za maseczkami ściąganymi do Polski przez KGHM stoi m.in. działająca w Polsce fundacja Sinopol, którą założył w 2003 r. Tian Yixing. Pan Tian był w latach 1980-86 pierwszym sekretarzem w ambasadzie Chińskiej Republiki Ludowej w PRL, a później kierownikiem ds. Związku Radzieckiego i Europy Wschodniej w Państwowej Komisji ds. Planowania ChRL.

Jak się popatrzy na takie powiązania to nie dziwi, że KGHM, które ma możliwości i środki by pomóc w stworzeniu linii produkcyjnych maseczek w Polsce wydaje pieniądze, polskiego podatnika, na zakup sprzętu w Chinach. Cały czas robimy dobrze Chinom, a  nie sobie.

-Według ostrożnych wyliczeń w Chinach zabija się codziennie 165 osób na przeszczepy i organy… czy w świecie ludzie zdają sobie sprawę z handlowania ludźmi przez władze Chin?

-Nie wydaje mi się, aby artykuły czy filmy dotyczące tego problem, a właściwie zbrodni, przebijały się przez liczne publikacje oferujące prochińską narrację. Za każdym razem, gdy mówimy o Chinach musimy przypominać że jest to państwo, w którym dziś pobiera się narządy od żywych jeszcze więźniów sumienia na handel. Jest to proceder, na którym zarabiają chińskie szpitale i komunistyczni aparatczycy. Trzeba mówić, że dziś w komunistycznych Chinach istnieją obozy koncentracyjne dla Ujgurów a chrześcijanie są poddawani  coraz większym prześladowaniom. Mówią nam o tym sami Chińczycy, ale zamiast ich głosu bardzo często np. w polskich mediach usłyszycie Państwo wypowiedzi ambasadora komunistycznych Chin, przedstawiciela reżimu, który te obozy stworzył i który teraz dokonuje holokaustu na Ujgurach.

Wojciech Orłowski