Jak ma wyglądać powiatowy system ochrony zdrowia?

Fot.: Gmina Wołów

Nadal nie wiadomo, kiedy zacznie znów działać oddział ginekologii i położnictwa w Brzegu Dolnym. Nie wiadomo też, kiedy pracownicy fizjoterapii z Wołowa dostaną podwyżki. Aby ratować służbę zdrowia zebrano w Wołowie 3,5 tys. podpisów, także mieszkańców Brzegu Dolnego. Co czeka nasze przychodnie i szpitale?

– Spółka bez zaburzeń realizuje wszystkie świadczenia medyczne w profilu, który pozostał – uspokajał na ostatniej sesji Rady Powiatu Piotr Burdach, nowy prezes Powiatowego Centrum Medycznego, który tę funkcję pełni od 7 października.

Burdach, kiedy objął to stanowisko przyznał, że w spółce “były dwa punkty zapalne”. Chodziło mu o wypowiedzenia lekarzy z oddziału chorób wewnętrznych i spór z fizjoterapeutami. Według tego, co twierdzi teraz, oba problemy są zażegnane.

W tej chwili wypracowaliśmy rozwiązanie, które pozwala na płynne udzielanie świadczeń do końca tego roku – mówił Piotr Burdach na sesji rady powiatu. Zapewnił też, że spółka nie zamierza ograniczać działań medycznych ani w Wołowie, ani w Brzegu Dolnym. – Nie planujemy zamykania żadnych oddziałów, żadnych poradni – deklarował.

Jednak nie wiadomo jeszcze, kiedy i czy znów zacznie działać oddział ginekologiczny i neonatologiczny. Jak mówił prezes, na razie spółce może się to nie opłacać. Plan restrukturyzacji firmy Piotr Burdach ma przygotować do końca listopada. Zaproponował też, że przedstawi go radzie nadzorczej na początku grudnia.

Z dalszej wypowiedzi prezesa wynikało, że największym problemem spółki jest zadłużenie m.in. wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Prezes miał jednak porozumieć się z tą instytucją i spłata została tymczasowo odroczona.

Kwestię finansową na sesji rady powiatu poruszyła radna Urszula Wojtyło, która zapytała o wynagrodzenia pracowników i podwyżki. Piotr Burdach zapewnił, że wszystkie należności są wypłacane w terminie, ” jednakże polityka podwyżkowa mogłaby zaszkodzi spółce w chwili obecnej”.

Z kolei radny Maciej Nejman poruszył temat, który wzbudzał niemałe kontrowersje jeszcze parę miesięcy temu, a mianowicie połączenie szpitali powiatowych z którymkolwiek szpitalem wrocławskim. Prezes odpowiedział krótko, że nie ma takiego zamiaru.

Burmistrz nie podziela optymizmu prezesa

Najwięcej emocji wzbudziło przemówienie burmistrza gminy Wołów, który już na wstępie powiedział, że nie podziela optymizmu prezesa PCM. Wspomniał też o wcześniejszych spotkaniach z pielęgniarkami, położnymi czy personelem rehabilitacji. Radnym z kolei przypomniał o obiecanych podwyżkach dla oddziału rehabilitacji i poprosił żeby dane słowo było dotrzymane.

Dariusz Chmura podziękował też oficjalnie mieszkańcom za prawie 3,5 tys. oddanych podpisów w sprawie ratowania służby zdrowia.

Nie tylko mieszkańcy gminy Wołów podpisywali się pod tym pismem, ale też mieszkańcy Wińska i Brzegu Dolnego. Szczególnie cieszą mnie głosy mieszkańców gminy Brzeg Dolny. Dużo ciepłych słów usłyszałem i chcę im bardzo serdecznie podziękować – mówił.

Chmura przypomniał też, że na ostatnim spotkaniu były dwie propozycje ratowania powiatowych szpitali. A była to głęboka restrukturyzacja spółki PCM lub jej podział na dwie części: powiatowo-wołowską i powiatowo-dolnobrzeską.

Do dzisiaj nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Z nami nikt nie rozmawia – komentował Dariusz Chmura. – Brak działania to także działanie. Uszanujcie nas – mieszkańców gminy Wołów – mówił i podkreślił, że obecna koalicja w powiecie nie chce podjąć dialogu z Wołowem.

Na zarzuty burmistrza zdecydował się odpowiedzieć pierwszy wicestarosta. – Gdyby tylko chodziło o: “ratujemy wołowską powiatową służbę zdrowia”, to też się podpisuję jeszcze dzisiaj pod tymi listami i zapewniam pana, że robimy wszystko, aby w Wołowie zostało to, co jest – mówił Jarosław Iskra.

Z kolei radni Józef Szumilas i Zbigniew Posacki apelowali do burmistrza o spokój. – Nie róbmy polityki na tym szpitalu – komentował Zbigniew Posacki. Burmistrz odpowiedział, że w takim razie gmina Wołów nie ma już żadnego przedstawiciela w zarządzie powiatu. – To jest mój obowiązek, przyjść do państwa i powiedzieć, że nie zgadzam się na takie traktowanie, bo mieszkańcy do mnie mówią “nie pozwól” – tłumaczył Dariusz Chmura.

Poprzedni starosta Maciej Nejman wtrącił do dyskusji, że bardzo cieszy go fakt samej możliwości rozmowy na temat służby zdrowia. – Od prawie roku, po raz pierwszy temat służby zdrowia trafił na radę powiatu. Mam nadzieję, że to nie te podpisy zmobilizowały pana przewodniczącego i zarząd, żeby wreszcie zaprosić prezesa. Żebyśmy jako radni nie musieli się już więcej dowiadywać o problemach służby zdrowia z plotek czy środków przekazu – przestrzegał Maciej Nejman.

Później padło też kilka pytań retorycznych od Stanisława Jastrzębskiego, np. czy na sali jest ktoś, kto nie popiera utrzymania szpitali w powiecie wołowskim. Tylko jedna pani podniosła rękę.

Idąc za głosem starosty też chętnie wpiszę się na tę listę, bo też te działania popieram – mówi dalej radny i retorycznie pytał, kto stoi za obecnym stanem naszej ochrony zdrowia. Odpowiedź na to pytanie padła od burmistrza Wołowa, który powiedział, że to minister zdrowia i wszystkie dotychczasowe rządy.

Radny, członek zarządu powiatu Kamil Jeżyna poprosił o uchylenie uchwały, która ogranicza ilość informacji w sprawozdaniach finansowych spółki. Jednoznacznej odpowiedzi jednak nie dostał, za to próbowano go odwieść od tego pomysłu.

Radny Michał Gołąb stwierdził natomiast, że z uzyskaniem takich danych nigdy nie było problemu.

Kto i ile dał?

Wszyscy udziałowcy wpłacili już pieniądze na rzecz PCM-u. 881 612, 37 zł przekazało starostwo powiatowe, 713 612,25 zł wpłaciła gmina Brzeg Dolny i tyle samo dołożyła gmina Wołów.

Gmina Wińsko wyszła ze spółki, sprzedając swoje udziały trzem samorządom. Jej mieszkańcy dalej mogą korzystać z lecznic.

Tymczasem burmistrz Wołowa, Dariusz Chmura, zapowiada dalsze zbieranie podpisów w sprawie ratowania służby zdrowia i przedstawienia programu jej ratowania.