Reklama

Miedziany punkt

16/01/2019 17:59
Miniony rok tenisistki dolnobrzeskiego Rokity zamknęły konfrontacją z lubińskim Zagłębiem. Zawodniczki beniaminka rozgrywek weszły w 1.ligowe zmagania razem z drzwiami i bez porażki przewodzą stawce, więc mimo atutu własnych stołów z całą pewnością nie nasze zawodniczki były faworytkami grudniowego pojedynku. Tym razem jednak przychylność przysłowiowych ścian nie była jedynym argumentem Diablic, które swoją znakomitą postawą bez wątpienia zaskoczyły nie tylko rywalki. W starciu inaugurującym rywalizację przy stole nr 1 spotkały się najskuteczniejsze zawodniczki ligi, gdyż po stronie Rokity o pierwszy duży punkt walczyła Elżbieta Kwiatkowska (2.pozycja w rankingu indywidualnym z 67% skuteczności*), zaś w barwach Zagłębia wystąpiła liderka tej klasyfikacji Paulina Knyszewska (83%*), która w swoich dotychczasowych pojedynkach (16), zaznała tylko 2 porażki. Pierwszy set tej konfrontacji nie rozczarował i walka o każdy punkt toczyła się na najwyższym poziomie ligowej rywalizacji, a ostatecznie po krótkiej grze na punkty zwycięsko wyszła z niej dolnobrzeżanka (12:10). Kolejne partie miały już znacznie krótszą historię, ale były one początkiem wspaniałej sportowej opowieści, którą w te przedświąteczne popołudnie napisały zawodniczki Rokity. We wspomnianym starciu zwyciężyła bowiem nasza reprezentantka, zaś przy stole nr 2 swój kolejny sportowy egzamin zdawała Anita Walencka, ale tym razem ta doświadczona tenisistka musiała uznać wyższość rywalki i po pierwszej sportowej bitwie obie drużyny odeszły od stołów z identycznym dorobkiem. W drugim singlowym rzucie lubinianki pokazały, iż w pełni zasługują na pozycję liderek i choć zarówno Milena Chrabąszcz jaki i Aleksandra Wiśniewska walczyły z dużą pasją (pojedynek pierwszej z wymienionych zakończył się dopiero w tie-break’u po serii zaciętych, kończonych grą na przewagi setach), to jednak obie odeszły od stołu jako pokonane, a rywalki uczyniły kolejne kroki w stronę spodziewanego ligowego zwycięstwa (1-3). Po deblowym rozdziale grudniowej rywalizacji niemal wszystko mogło być już jasne, gdyż wydawało się, że mimo ambitnej walki i niezwykle wyrównanego poziomu sportowych umiejętności, w ping-pongowych niuansach nieco więcej szczęścia miały zawodniczki Zagłębia. O ile pewnym zaprzeczeniem tej sytuacji był rozwój wypadków przy stole nr 1, przy którym dwa pierwsze starcia wygrała para E. Kwiatkowska/M. Chrabąszcz, o tyle potwierdzeniem tezy było wejście w mecz debla A. Wiśniewska/Aleksandra Wojciechowska, który szybko przegrał dwa pierwsze starcia i znalazł się pod przysłowiową ścianą. Mimo potknięcia w 3.secie pierwsza z wymienionych par sięgnęła po dość pewne zwycięstwo (3-1), ale i drugi z dolnobrzeskich debli w kolejnych swoich zagrywkach pokazał, że stanowi zgrany i mocny team, w efektowny sposób odmieniając przebieg konfrontacji, a po wygranym tie-break’u doprowadzając wynik całego meczu do remisu (3-3). Po kolejnych grach singlowych żadna z ekip nie zbliżyła się mocniej do ostatecznego zwycięstwa, gdyż chociaż po pewne zwycięstwo sięgnęła E. Kwiatkowska, to jednak dość bolesną lekcję tenisa otrzymała A. Wojciechowska, przegrywając z jedną z czołowych zawodniczek ligi Adą Jończyk. Grudniowa konfrontacja z Miedziowymi nie była szczęśliwa dla M. Chrabąszcz. Nasza zawodniczka w pierwszy swoim spotkaniu zaprezentowała się z bardzo dobrej strony i była naprawdę blisko zwycięstwa, ale ostatecznie musiała uznać wyższość konkurentki. Okazję do poprawienia swojego dorobku i sportowego humoru dolnobrzeżanka miała na finiszu pojedynku, ale starcie z P. Knyszewską po prostu nie mogło być spacerkiem, co pokazał już 1.set (6:11). W kolejnym starciu obie tenisistki rozpaliły publiczność do białości, a grę na przewagi wygrała Diablica (14:12), ale za wysiłek włożony w tę pasjonującą rozgrywkę nasza zawodniczka zapłaciła w 3.partii (7:11), by w kolejnym boju powrócić do walki o pełną pulę (11:8). Tie-break po prostu nie mógł mieć innego przebiegu i losy pojedynku przez cały czas przechodziły z rakiety na rakietę, ostatecznie po emocjonującej końcówce (10:12) pozostając przy lubiniance. Opisany pojedynek był nie tylko jedną z wielu ozdób grudniowego meczu, ale i jego ostatnim akordem. Gdy rywalizacja wspomnianych wyżej zawodniczek nabierała rumieńców, swój pojedynek przy stole nr 2 zwycięsko rozstrzygnęła bowiem A. Wiśniewska, po której triumfie zawodniczki Rokity mogły być już pewne co najmniej remisu w pojedynku z rankingowym liderem. ROKITA BRZEG D. - Zagłębie Lubin 5-5 Punkty: E. Kwiatkowska (2,5pkt.), A. Wiśniewska (1,5), M. Chrabąszcz (0,5), A. Wojciechowska (0,5), A. Walencka.

1 .LIGA - grupa południowa

1.

Zagłębie Lubin

9

15

+38

2.

Bronowianka II Kraków

9

14

+34

3.

Cukrownik Chybie

9

13

+16

4.

AZS UE II Wrocław

9

12

+38

5.

Skarbek Tarnowskie G.

9

10

+6

6.

ROKITA BRZEG D.

9

9

-10

7.

AZS PWSZ Nysa

9

8

-10

8.

Gorce Nowy Targ

9

6

-22

9.

Victoria Chróścice

9

3

-42

10.

Sygnał Lublin

9

0

-48

Pojedynkiem z Zagłębiem dolnobrzeżanki zakończyły 1.rundę rywalizacji, a już 12 stycznia powalczą o kolejne ligowe oczka . Rundę rewanżową nasze zawodniczki zaczną w śląskich Tarnowskich Górach, gdzie powalczą z rankingowym sąsiadem z góry - Skarbkiem. Wrześniowe starcie obu zespołów zakończyło się zwycięstwem Diablic ( 6-4 ) i miejmy nadzieję, że tym razem historia się powtórzy. *statystyki uwzględniają już sportowe rozstrzygnięcia grudniowego pojedynku obu drużyn przy stołach w Brzegu Dolnym.

MINI OLIMPIC GAME - FINAŁY

Swoich sił w barwach 1.ligowego Rokity spróbowała już w tym sezonie wołowianka Liliana Przybył, która jednak w grudniowej konfrontacji nie broniła barw naszego zespołu. Niemal w tym samym czasie bowiem tenisistka ta kolejne sportowe doświadczenia zdobywała przy stołach w Gorzowie Śląskim, gdzie rozegrano ogólnopolski finał Mini Olimpic Games. Grupową fazę turnieju nasza zawodniczka przeszła bez straty seta, a potem w kolejnych rundach zmagań play-off potwierdzała ona swoją wysoką dyspozycję, aż do półfinałowej konfrontacji z wrocławianką Natalią Gaworską. Konfrontacja obu Dolnoślązaczek była bardzo zacięta, ale w sportowych detalach nieco lepsza była tenisistka AZS UE, która potem walczyła w finale, zaś nasza zawodniczka mogła osłodzić nieco gorycz porażki brązowym medalem, co w gronie tak wymagających konkurentek jest naprawdę dużym osiągnięciem i potwierdzeniem miejsca w krajowej czołówce. Przy gorzowskich stołach swoje umiejętności prezentowały także inne zawodniczki Rokity, ale Anżelika Sowa nie sprostała wymaganiom renomowanych grupowych rywalek, zaś w 1.rundzie zmagań pucharowych wspomniana wyżej wrocławska Akademiczka zamknęła drogę do kolejnego etapu zmagań Wiktorii Riwoń.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości