Świadectwa rozdane, czerwone paski odebrane, nagrody wręczone. W większości szkół rozpoczęły się wakacje. W Zespole Szkół Specjalnych przy szpitalu psychiatrycznym w Lubiążu będzie inaczej. Większość uczniów zostanie tutaj także przez całe lato. Za to w dniu zakończenia roku szkolnego otrzymali prezent, na który ich nauczyciele i dyrekcja czekali aż 16 lat. Dorośli w końcu wywalczyli dla nich zmianę prawa.
Na szkolnej sali wszystko wyglądało jak podczas każdego zakończenia roku. Były świadectwa z czerwonym paskiem, nagrody za wysoką frekwencję i osiągnięcia sportowe, gratulacje od nauczycieli i wzruszenie. Nie zabrakło uśmiechów, choć niejednemu zakręciła się w oku łza.
To jednak nie jest zwykła szkoła.
Za jej murami uczą się dzieci i młodzież skierowane tutaj decyzjami sądów. Wielu uczniów ma za sobą przemoc, uzależnienia, pobyt w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych czy poprawczakach. Część wychowywała się w domach dziecka. Trafiają do Lubiąża z całej Polski.
– To nie są tylko dzieci z patologicznych rodzin. Ludzie często bardzo by się zdziwili. Każde dziecko może znaleźć się w sytuacji, w której będzie potrzebowało takiej pomocy – mówi dyrektor szkoły Henryka Rewak.
Kiedy w innych szkołach uczniowie wyjeżdżają nad morze, w góry albo na kolonie, tutaj większość zostaje.
Szkoła przy szpitalu psychiatrycznym jest placówką nieferyjną. Oznacza to, że nauczyciele, wychowawcy i specjaliści pracują także podczas wakacji, weekendów i świąt. Dzieci nadal uczęszczają na terapię, uczestniczą w zajęciach i wymagają całodobowej opieki.
– Dzieci odebrały świadectwa, ale nie wracają do domów. My musimy zapewnić im opiekę również przez całe wakacje. Organizujemy zajęcia, warsztaty i robimy wszystko, by ten czas był dla nich jak najlepszy – podkreśla Henryka Rewak.
Placówka działa od 2010 roku. Trafiają tu dzieci z ponad dziesięciu województw. Około 95 procent uczniów pochodzi spoza powiatu wołowskiego, jednak koszty funkcjonowania szkoły ponosi głównie Powiat Wołowski, który każdego roku dokłada do jej działalności około 2 milionów złotych.
Powód jest prosty. Przez lata przepisy traktowały tę szkołę tak samo jak zwykłe szkoły przyszpitalne, gdzie dzieci przebywają przez kilka dni z powodu choroby.
Tymczasem w Lubiążu uczniowie często spędzają wiele miesięcy, a nawet kilka lat. Wymagają terapii, pracy w małych grupach i wsparcia specjalistów.
Na zakończenie roku szkolnego do Lubiąża przyjechała poseł Jolanta Niezgodzka. W obecności starosty Jana Janasa oraz wicestarosty Beaty Grygi przekazała wiadomość, która dla pracowników szkoły ma ogromne znaczenie.
Po 16 latach starań szkoły funkcjonujące przy oddziałach psychiatrii sądowej zostały wreszcie wyodrębnione w przepisach prawa.
– Przez lata ta szkoła praktycznie nie istniała w systemie oświaty. Udało się przełamać tę barierę. To pierwszy krok. Teraz walczymy o większe finansowanie, które pozwoli zapewnić dzieciom jeszcze lepszą opiekę i odciąży Powiat Wołowski – powiedziała poseł.
Nowelizacja rozporządzenia weszła w życie 22 czerwca. Oznacza, że szkoły takie jak ta w Lubiążu zostały po raz pierwszy wpisane do systemu jako odrębny typ placówek.
Dla Henryki Rewak to znacznie więcej niż zmiana jednego przepisu.
Od początku istnienia szkoły pisała pisma, organizowała spotkania i przekonywała kolejne rządy, że ta placówka wymaga innych rozwiązań niż zwykłe szkoły przyszpitalne.
– Po raz pierwszy od 16 lat mam poczucie, że ta szkoła naprawdę istnieje w systemie prawnym. Zawsze robiłam wszystko intuicyjnie, dla dobra dzieci. Teraz wiem, że ktoś nas w końcu zauważył – mówi.
Teraz rozpoczną się rozmowy o zwiększeniu finansowania. Jeśli zakończą się sukcesem, Powiat Wołowski nie będzie musiał dopłacać do szkoły tak dużych kwot, a dzieci zyskają jeszcze lepszy dostęp do terapii, psychologów i specjalistycznych zajęć.
W piątek uczniowie odebrali świadectwa. W sobotę rozpoczęły się wakacje, ale nie dla wszystkich. Dla dzieci z Lubiąża ważniejsze od letniego wyjazdu może okazać się to, że po 16 latach ktoś wreszcie zmienił prawo z myślą właśnie o nich.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze