20 -latka targnęła się na życie. Mieszkanka powiatu wołowskiego próbowała popełnić samobójstwo. Pomoc wezwała jej krewna. Oficer dyżurny odebrał telefon, w którym babcia przebywająca poza granicami kraju poprosiła o ratowanie wnuczki. Z rozmowy wynikało, że 20-letnia mieszkanka powiatu wołowskiego ma zamiar się zabić. Dyżurny wysłał więc na miejsce patrol policji i straż pożarną. Mimo wielokrotnego pukania kobieta nie otwierała drzwi. - W związku z zagrożeniem życia młodej kobiety, jak to bywa podczas wielu interwencji, funkcjonariusze musieli podjąć decyzję o sposobie działania w przeciągu kilku sekund. Dokonali sprawdzenia budynku i stwierdzili, że do mieszkania znajdującego się na II piętrze najszybciej można dostać się przez uchylone okno - mówi st. sierż. Marzena Pawlik z KPP w Wołowie. Funkcjonariusze na szczęście zdążyli z pomocą. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe i przekazano ratownikom półprzytomną 20-latkę, która chwilę wcześnie zażyła dużą ilość tabletek. Młoda kobieta trafiła do szpitala.
Komentarze