Reklama

Zakochana w glinie. Jak ceramika stała się drogą do spokoju i wolności

31/10/2025 14:54

Zaczęło się przypadkiem – od zajęć dla dzieci, na które przyszła z wnuczką. Dziś prowadzi w Brzegu Dolnym przy ulicy Wyspiańskiego 16 własną pracownię "4 Żywioły", gdzie uczy, jak z kawałka ziemi wydobyć coś więcej niż kształt – emocje, wspomnienia i ciszę. Edyta Górnicka opowiada o miłości do gliny, o jej terapeutycznej mocy i o tym, dlaczego warto pozwolić dłoniom mówić zamiast słów.

Ten artykuł ukazał się w Kurierze Gmin z 30 października 2025 r. - POBIERZ

- Opowiedz o swojej pasji do ceramiki. 

- Moja przygoda z ceramiką zaczęła się osiemnaście lat temu — zupełnie niespodziewanie. Poszłam wtedy z moją trzyletnią wnuczką na zajęcia dla dzieci. Była jeszcze zbyt mała, by samodzielnie uczestniczyć w warsztatach, więc jej pomagałam. Kiedy po raz pierwszy wzięłam glinę w dłonie, poczułam ogromną energię. To było coś więcej niż zwykły dotyk – zakochałam się w niej od pierwszej chwili. I mam wrażenie, że z wzajemnością. Kocham chropowaty szamot i delikatną, aksamitną kamionkę. Urzeka mnie sam proces przemiany kawałka ziemi w przedmiot z duszą. Z wykształcenia jestem ekonomistką, ceramika pojawiła się w moim życiu dość późno, ale stała się moją prawdziwą drogą. Ukończyłam pięcioletni kurs ceramiki, później roczny kurs rzeźby i kolejny pięcioletni kurs ceramiki użytkowej. W międzyczasie podróżowałam po Polsce poznając autorskie techniki i sekrety zdobienia. Odbyłam też kurs sensoceramiki I i II stopnia, dzięki czemu mogę prowadzić zajęcia arteterapii dla dzieci z zaburzeniami sensorycznymi. Te doświadczenia pozwoliły mi w pełni zrozumieć, że praca z gliną to nie tylko sztuka – to również terapia, cisza i spotkanie z samym sobą. 

Reklama

- Dlaczego zdecydowałaś się otworzyć własną pracownię i udostępniać ją innym?

 - Ceramika jest moją Miłością. Otwierając 4 Żywioły, chciałam dać innym możliwość doświadczenia tego, co sama poczułam, gdy po raz pierwszy dotknęłam gliny. Uczę dzieci i dorosłych tego, jak zaprzyjaźnić się z tym żywym materiałem, jak go słuchać i jak pozwolić mu prowadzić dłonie. Wierzę, że każdy ma w sobie twórczą iskrę – a glina potrafi ją wydobyć i rozpalić. Dla mnie to nie tylko nauka technik, ale wspólna podróż w stronę spokoju, uważności i radości tworzenia. 

Reklama

- Jakie techniki i materiały najczęściej wykorzystujesz w swojej twórczości?

 - Inspiruje mnie natura – las, łąka, góry. Z każdego spaceru przynoszę w sobie obrazy konarów, mchu, grzybów i kwiatów, które później odnajdują swoje odbicie w moich pracach. Ceramika pozwala mi zatrzymać te wrażenia i nadać im kształt. Najczęściej tworzę ceramikę użytkową. Korzystam z gipsowych form odlewniczych, które sama projektuję i wykonuję. Dzięki nim powstają serie naczyń o podobnej formie, ale każde z nich ma swój niepowtarzalny charakter. Tworzę też prace lepione ręcznie – jedyne w swoim rodzaju, intuicyjne, pełne emocji. Nie mam jednej ulubionej techniki – opanowałam ich ponad pięćdziesiąt i często eksperymentuję, łącząc różne sposoby lepienia i zdobienia. Glina lubi zaskakiwać, a ja pozwalam jej to robić. Każdy projekt jest nową przygodą.

Reklama

 - Czym różnią się zajęcia dla dzieci od tych prowadzonych dla dorosłych – co najbardziej cenisz w obu tych grupach?

 - Zajęcia dla dzieci są pełne spontaniczności i szczerości – one nie boją się popełniać błędów, tworzą z serca, z radością odkrywania. Ich wyobraźnia nie zna granic, a każdy kawałek gliny może stać się smokiem, kotem, filiżanką albo domkiem. Dorośli natomiast często przychodzą, by odnaleźć w sobie tę zapomnianą lekkość. Początkowo podchodzą do pracy z rezerwą, ale z czasem otwierają się, uspokajają, zaczynają czerpać przyjemność z samego procesu. I to jest właśnie najpiękniejsze – obserwować, jak ceramika staje się dla nich sposobem na wyciszenie i powrót do siebie. W obu grupach najbardziej cenię autentyczność i to, że każdy uczestnik – bez względu na wiek – zostawia w glinie cząstkę swojej historii. 

Reklama

- Jakie prace lub projekty lubisz wykonywać najczęściej?

 - Uwielbiam prostotę. W moich pracach często pojawia się minimalizm formy – to szkliwo lub technika zdobienia staje się wtedy głównym bohaterem. Lubię eksperymentować ze sgrafitto, czyli delikatnym rytowaniem wzoru w glinie, oraz malowaniem barwioną masą lejną, które daje efekt subtelnego, kolorowego reliefu wypukłego. Cenię harmonię między kształtem a kolorem, między surowością a delikatnością. Dla mnie to forma medytacji w ruchu.

 - Co dokładnie oferuje twoja pracownia – czy oprócz warsztatów można kupić gotowe wyroby? 

Reklama

- W pracowni 4 Żywioły prowadzę cykliczne zajęcia dla dzieci i dorosłych, podczas których dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem. Uczestnicy poznają różnorodne techniki lepienia i zdobienia – od podstaw po bardziej zaawansowane sposoby pracy z gliną. Organizuję również warsztaty dla grup zorganizowanych: szkół, przedszkoli, firm – a także spotkania integracyjne i urodziny z ceramiką. Poza warsztatami można również kupić gotowe, ręcznie wykonane wyroby – każdy z nich to unikalna, niepowtarzalna opowieść o ziemi, ogniu i ludzkich dłoniach. 

- Zachęć w kilku słowach osoby, które jeszcze się wahają, aby przyjść i popracować z ceramiką. 

Reklama

- Glina ma w sobie coś magicznego – uspokaja, uczy cierpliwości i pozwala dotknąć własnej kreatywności. Nie trzeba mieć doświadczenia, wystarczy ciekawość. Przyjdź, zanurz dłonie w glinie i poczuj, jak Ziemia przemawia do Ciebie swoim językiem. Każdy kawałek gliny ma w sobie potencjał – dokładnie tak, jak każdy z nas. A ja zapraszam do obserwacji moich profili na Facebooku 4Zywioly_gornicka i Instagramie 4Zywioly.gornicka.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 31/10/2025 14:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości