Reklama

Magia dotyku. Dlaczego przytulanie to najlepsze lekarstwo dla ciała i umysłu?

24/06/2026 16:35

Złapanie kogoś w ramiona to znacznie więcej niż tylko uprzejmy gest na powitanie czy pożegnanie. Z psychologicznego punktu widzenia to niezwykle silne narzędzie, które buduje więzi, wycisza stres i dosłownie uzdrawia nasz organizm. Ile dokładnie powinien trwać taki idealny uścisk i dlaczego ten najprostszy rodzaj dotyku jest nam tak niezbędny do przetrwania? Czas przyjrzeć się temu, co dzieje się w naszych głowach i ciałach, gdy jesteśmy blisko drugiego człowieka.

Kiedy kogoś przytulamy, w naszym ciele rusza prawdziwa chemiczna lawina. Główną rolę gra tutaj oksytocyna, często nazywana po prostu hormonem miłości. Kiedy jej poziom rośnie, we krwi natychmiast spada ilość kortyzolu, czyli tego męczącego nas na co dzień hormonu stresu. Regularny dotyk sprawia, że czujemy się bezpieczniej i mamy do siebie nawzajem więcej zaufania. Bliskość fizyczna to właściwie najtańszy naturalny antydepresant – podbija też poziom dopaminy i serotoniny, dzięki czemu dosłownie robi nam się lżej na sercu.

Ten bezpieczny dotyk jest absolutnym fundamentem, zwłaszcza u najmłodszych. Wystarczy spojrzeć na założenia rodzicielstwa bliskości, które bardzo mocno podkreśla, jak fizyczny kontakt z opiekunem kształtuje w małym człowieku poczucie, że świat jest dobrym i sprzyjającym miejscem. Dzieci wychowywane w domach pełnych uścisków znacznie lepiej radzą sobie później z życiowymi kryzysami, a ich układ nerwowy o wiele sprawniej uczy się samoregulacji i wyciszania po trudnych emocjach.

Reklama

Wokół samego zjawiska przytulania urosło zresztą sporo fascynujących faktów, które dziś otwarcie potwierdza nauka. Słynna amerykańska psychoterapeutka Virginia Satir mawiała, że by w ogóle przeżyć, potrzebujemy czterech uścisków dziennie. Żeby zachować zdrowie, potrzebujemy ośmiu, a żeby się rozwijać – aż dwunastu. Nie wystarczy jednak rzucone w biegu, szybkie poklepanie po plecach. Z badań wynika, że dopiero uścisk trwający minimum dwadzieścia sekund pozwala uwolnić tę docelową, terapeutyczną dawkę oksytocyny.

Co ciekawe, naukowcy z Carnegie Mellon University udowodnili wręcz, że takie codzienne, serdeczne ściskanie się z bliskimi realnie podnosi naszą odporność, sprawiając, że rzadziej łapiemy przeziębienia i infekcje dróg oddechowych. Jeśli dodamy do tego fakt, że uwolnione w trakcie przytulania endorfiny działają na organizm jak naturalny środek przeciwbólowy, wniosek nasuwa się właściwie sam.

Reklama

Warto czasem po prostu zwolnić i zatrzymać się na te kilkadziesiąt sekund w czyichś ramionach. To zdecydowanie najprostsza i najprzyjemniejsza rzecz, jaką możemy zrobić dla własnej głowy i ciała, niezależnie od tego, czy mamy akurat w kalendarzu oficjalne święto, czy po prostu zwykły, wtorkowy poranek.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/06/2026 18:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości