Miejskie tężnie solankowe, które w ostatnich latach samorządy budowały w Polsce na potęgę, znalazły się pod lupą naukowców. Wyniki najnowszych badań mikrobiologicznych są alarmujące – w solankowej mgiełce wykryto więcej bakterii kałowych niż w oborach. W obliczu tych szokujących danych oraz ostrzeżeń Głównego Inspektoratu Sanitarnego powraca pytanie o bezpieczeństwo tego typu inwestycji. Temat jest nam szczególnie bliski, gdyż w sąsiednim Wińsku działa nowa tężnia, a budowa podobnego obiektu planowana jest również w Brzegu Dolnym. Czy solankowy relaks faktycznie to samo zdrowie?
Szokujące wyniki badań z Krakowa
Profesor Katarzyna Wolny-Koładka z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie przedstawiła wyniki badań mikrobiologicznych, które rzucają zupełnie nowe światło na popularne mikrotężnie. Analizy przeprowadzone w krakowskich obiektach dowiodły, że stężenie bakterii Escherichia coli w solance znacząco przekracza poziomy notowane w okolicznych rzekach i zalewach. Największy niepokój budzi jednak fakt, że w unoszącej się wokół konstrukcji mgiełce wykryto więcej bakterii kałowych niż podczas pomiarów prowadzonych w budynkach inwentarskich. Badaczka podkreśla, że zjawisko to pogarsza się z upływem czasu. Doraźna wymiana solanki, przeprowadzana zazwyczaj raz w sezonie, ma charakter wyłącznie kosmetyczny i nie rozwiązuje problemu wieloletniego zanieczyszczania tarniny chociażby przez ptasie odchody.
Sanepid ostrzega: to nie są obiekty uzdrowiskowe
Brak regularnych kontroli czystości solanki to efekt obowiązujących przepisów. Główny Inspektorat Sanitarny od dawna informuje, że miejskie tężnie nie mają statusu obiektów leczniczych, a stanowią jedynie elementy małej architektury. To oznacza, że ich zarządcy są zwolnieni z obowiązku prowadzenia rygorystycznego nadzoru sanitarnego. Urzędnicy GIS już wcześniej przypominali o konieczności zachowania zdrowego rozsądku i ostrzegali przed zagrożeniami. Obiekty o zamkniętym obiegu wody to idealne środowisko do namnażania się groźnych drobnoustrojów, w tym niebezpiecznej dla płuc bakterii z rodzaju Legionella. Skuteczność wytwarzania samej mgiełki, która ma rzekomo dostarczać organizmowi cennych mikroelementów, jest ponadto w pełni uzależniona od wiatru i słońca, co dodatkowo podważa ich stricte zdrowotny charakter.
Lokalne podwórko – Wińsko otwarte, Brzeg Dolny w planach
Doniesienia ze świata nauki nabierają szczególnego znaczenia na naszym lokalnym gruncie. Zaledwie 16 czerwca w Wińsku z wielkim entuzjazmem oddano do użytku Park Rekreacyjny z okazałą tężnią solankową, która przyciąga mieszkańców szukających popołudniowego wytchnienia. Co więcej, inwestycja w podobną infrastrukturę planowana jest również na terenie Brzegu Dolnego. W obliczu apeli naukowców, by zaniechać budowy nowych tego typu obiektów i stopniowo wygaszać te już istniejące, decydenci stają przed trudnym zadaniem. Z uroków tężni najchętniej korzystają bowiem seniorzy, dzieci oraz osoby zmagające się z chorobami układu oddechowego i obniżoną odpornością. To właśnie te grupy są najbardziej narażone na tragiczne skutki ewentualnego skażenia mikrobiologicznego. Wybierając się na spacer w okolice solankowych gałązek, warto o tych badaniach pamiętać i zachować ostrożność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze