Reklama

Skarga na burmistrza bezzasadna. Radni nadal spierają się o granice krytyki na … Facebooku

30/09/2026 08:57

Dziewięciu radnych uznało skargę na burmistrza Brzegu Dolnego Ireneusza Furę za bezzasadną, sześciu było przeciw. Sprawa dotyczyła jego wpisu po sesji absolutoryjnej, w którym krytycznie ocenił radnych wstrzymujących się od głosu. Uchwała zamknęła postępowanie skargowe. Dyskusji o granicach krytyki raczej nie zamknęła.

Wszystko zaczęło się od wpisu opublikowanego przez burmistrza 30 czerwca, po głosowaniach nad sprawozdaniem finansowym i wykonaniem budżetu gminy za 2025 rok. Burmistrz podziękował radnym, którzy poparli sprawozdania, a krytycznie odniósł się do tych, którzy wstrzymali się od głosu. Ocenił również działalność poszczególnych radnych i powołał się na pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej.

 

Do urzędu wpłynęła skarga. Zajęła się nią Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, która zapoznała się ze stanowiskiem skarżących i wyjaśnieniami burmistrza. Komisja zaproponowała uznanie skargi za bezzasadną.

Reklama

 

W uzasadnieniu uchwały wskazano, że wpis dotyczył działalności publicznej radnych oraz oceny ich decyzji. Zwrócono też uwagę, że opublikowano go na profilu, którego nie uznano za oficjalny kanał komunikacji urzędu. Większość rady nie dopatrzyła się podstaw do uznania skargi za zasadną w trybie przewidzianym przez Kodeks postępowania administracyjnego. Zastrzegła przy tym, że w tym postępowaniu nie rozstrzyga ewentualnej odpowiedzialności na podstawie innych przepisów.

 

Skarżący radni nie przekonywali jednak, że nie wolno krytykować ich głosowań. Radny Rafał Jastrzębski, który najbardziej poczuł się dotknięty, pytał jak daleko może posunąć się w tej krytyce burmistrz. Podczas sesji podkreślał, że radny ma prawo zagłosować za, przeciw albo wstrzymać się od głosu. Domagał się też wskazania konkretnych czynów i dowodów, jeśli radnym przypisuje się działanie na szkodę gminy i mieszkańców.

Reklama

 

Radny przekonywał, że wykonanie drogi czy innej inwestycji w okręgu wyborczym nie jest rachunkiem, który trzeba spłacić głosem przy absolutorium. Wstrzymanie się od głosu może nie podobać się burmistrzowi, ale pozostaje jednym z uprawnień radnego.

 

Burmistrz Ireneusz Fura bronił swojego wpisu. Przedstawiał go jako głos w otwartej debacie publicznej i argumentował, że mieszkańcy mają prawo poznać jego ocenę działań radnych. Podczas sesji odczytał obszerną odpowiedź na skargę. Radni odpowiadali, że skoro debata ma być otwarta, oni również będą publicznie oceniać działania burmistrza. 

Reklama

 

Ostatecznie rada przyjęła uchwałę dziewięcioma głosami za, przy sześciu przeciw i żadnym wstrzymującym się. W tym głosowaniu nikt więc nie musiał się zastanawiać, jak zinterpretować wstrzymanie się od głosu.

 

Komentarz redakcji

 

Kto powinien mieć grubszą skórę: radny czy burmistrz? Odpowiedź brzmi: obaj. Osoby pełniące funkcje publiczne muszą liczyć się z krytyką swoich decyzji. Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie wskazywał, że granice dopuszczalnej krytyki polityków są szersze niż w przypadku osób prywatnych. 

Reklama

 

Facebook i kamery przyjmą każdą kolejną ripostę. Gorzej z mieszkańcami, którzy czytają, oglądają i próbują zrozumieć, co w tym sporze jest faktem, co oceną, a co polityczną uszczypliwością. Uchwała zamknęła postępowanie skargowe, lecz nie odpowiedziała na wszystkie pytania o język tej debaty. Na Facebooku burmistrz oddał to co dostał od radnych- krytykę. I tego się trzymajmy. 

 

Czy sprawa trafi jeszcze do sądu? Tego dziś nie wiadomo. A może jej dalszy ciąg znów zobaczymy na Facebooku? 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości