Reklama

Tajemnica nagrobków w gruzie. Mieszkańcy przesyłają nagrania sprzed roku, a ZGK milczy

15/07/2026 16:50

Wracamy do sprawy z Brzegu Dolnego. Przypominamy: rozbudowa osiedli domów jednorodzinnych odsłoniła niedawno swoją mroczną stronę, gdy w materiale użytym do utwardzenia drogi odkryto płytę nagrobną niemowlęcia. Jak się okazuje, nie był to odosobniony przypadek. W międzyczasie otrzymaliśmy od jednej z mieszkanek film, który nagrała rok temu – widać na nim fragment zupełnie innego nagrobka. Zakład Gospodarki Komunalnej, pytany o źródło pochodzenia gruzu, unika odpowiedzi. A mieszkańcy pytają- skąd te tablice?

Przypomnijmy: pomiędzy nowo wytyczonymi działkami za stacją Orlen, w materiale przywiezionym do utwardzenia drogi dojazdowej, odnaleziono niedawno fragmenty cmentarnej płyty. Sprawa nabrała szczególnego ciężaru, gdy na jednym z odłamków udało się odczytać dane zmarłej w 1963 roku dziewczynki – Marii Wisłockiej. Płyta nagrobna niemowlęcia, którego pamięć powinna trwać w ciszy cmentarza, wylądowała w pyle placu budowy. Zgodnie z dziennikarskim obowiązkiem sprawdziliśmy tę informację, jednak w ewidencji pochówków cmentarza komunalnego w Brzegu Dolnym osoba o takich personaliach nie figuruje.

Nagranie sprzed roku zmienia perspektywę

Reklama

W międzyczasie, gdy sprawa ujrzała światło dzienne, skontaktowała się z nami jedna z mieszkanek naszego miasta. Kobieta przesłała redakcji filmik, który nagrała rok temu, w kwietniu 2025 roku. Wideo zostało zarejestrowane niedaleko, na samym końcu ulicy Jaworowej – w miejscu, gdzie gmina sprzedała działki pod budowę. Na nagraniu wyraźnie widać, że w rozsypanym materiale drogowym leżał fragment zupełnie innego nagrobka.

Taki obrót spraw drastycznie zmienia perspektywę. Nie mówimy tu już o incydencie czy przypadkowym przeoczeniu pojedynczego kamienia na jednej z budów, ale o powtarzającym się, wysoce niepokojącym zjawisku.

Reklama

Skąd pochodzi ten materiał? Wymowne milczenie ZGK

Brak informacji w oficjalnym spisie pochówków otwiera kolejne pytania o pochodzenie materiału zwożonego na nasze osiedla. Wcześniej Zakład Gospodarki Komunalnej (ZGK) potwierdził swój udział w pracach drogowych za stacją Orlen, ale jego przedstawiciele zasłaniali się niewiedzą, tłumacząc: „W chwili wykonywania prac nie było tam tablicy nagrobnej, w związku z czym nie mamy wiedzy na jej temat”.

Zgodnie z obietnicą postanowiliśmy drążyć temat i zapytaliśmy spółkę wprost: skąd pozyskiwany jest gruz konieczny do utwardzania dróg w naszym mieście? Póki co nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Być może gruz pochodzi z okolicznych sołectw, starych kwater zakonnych, a może z parafialnych nekropolii, których archiwalne księgi nie figurują w cyfrowych systemach?

Reklama

Etyka w budownictwie a szacunek do historii

Widok gruzu wymieszanego z kawałkami cmentarnych płyt budzi naturalny opór. Nawet jeśli prawo budowlane dopuszcza wykorzystanie kruszywa z odzysku, to czy istnieje granica, której przekroczyć nie wolno? Płyta nagrobna nie jest zwykłym odpadem drogowym, to nośnik tożsamości i ślad czyjegoś istnienia. Wywożenie takich elementów jako wypełniacza pod koła samochodów wydaje się co najmniej nie na mejscu.

Jak widać, nasza społeczność nie przechodzi obok tego obojętnie. Będziemy nadal pytać o pochodzenie tego transportu i domagać się odpowiedzi od odpowiedzialnych instytucji. Pośpiech w budowaniu nowej rzeczywistości nie może odbywać się kosztem deptania pamięci o tych, którzy byli tu przed nami.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości