Reklama

Nocny smród nad Brzegiem Dolnym. Mieszkańcy narzekają, a PCC Rokita wskazuje, że problem może tkwić jeszcze gdzieś indziej

26/06/2026 16:38

Wraz z nadejściem wyższych temperatur i gwałtownych zjawisk pogodowych, do Brzegu Dolnego wrócił uciążliwy zapach. Do redakcji spływają wiadomości od zmęczonych sytuacją mieszkańców, którzy skarżą się na problem z otwieraniem okien nocą. Izabella Zalewska z PCC Rokita zwraca jednak uwagę, że źródło problemu może leżeć poza samym zakładem – w brakach miejskiej infrastruktury. Niezależnie od tego, czy winna jest przeciążona kanalizacja, czy trwa sezonowe czyszczenie instalacji, musimy pamiętać o jednym: sąsiedztwo wielkiej chemii ma swoją cenę, a specyficzny zapach to nieodłączny element naszej lokalnej rzeczywistości.

Jakość powietrza w naszym mieście to temat, który regularnie wraca w okresie letnim. Ciepłe miesiące niemal zawsze wiążą się z dyskomfortem zapachowym, będącym stałym punktem życia w Brzegu Dolnym. Ostatnie dni pokazały jednak, że problem potrafi być uciążliwy i wciąż budzi zrozumiałe emocje wśród lokalnej społeczności.

Do naszej redakcji napisał zniecierpliwiony mieszkaniec okolic Rynku, zwracając uwagę na trudności w codziennym funkcjonowaniu. W nadesłanej wiadomości czytamy:

"Dzień Dobry piszę w sprawie smrodu w Brzegu Dolnym przez dwa dni nie szło wieczorem otworzyć okna tak wali aż do 6 rano. Tak być nie może dziecko mi wymiotowało przez ten smród ludzie albo coś zrobicie a jak nie ściągnę Warszawę".

Reklama

Wiadomość ta dobrze oddaje zniecierpliwienie osób, którym ciężko znieść upalne noce w zamkniętych mieszkaniach.

 

Co na to druga strona?

Izabella Zalewska z PCC Rokita wskazuje, że problem może tkwić zupełnie gdzie indziej, a zakład niekoniecznie jest wyłącznym winowajcą obecnej sytuacji. Zwraca ona uwagę na istotne braki w infrastrukturze samego miasta, które mają bezpośredni wpływ na to, czym oddychamy po ulewach.

Jak zaznacza przedstawicielka spółki: "W ostatnim czasie bardzo intensywne opady spowodowały znacznie zwiększoną ilość ścieków w zbiorniku awaryjnym, a wysokie temperatury przyspieszyły procesy gnilne". Dodaje również kluczowe zdanie rzucające nowe światło na sprawę: "Miasto nie ma oddzielnej kanalizacji deszczowej, ani możliwości retencjonowania wód deszczowych. Wszystko spływa do kanalizacji sanitarnej".

Reklama

Powyższe słowa sugerują jasno – brak odpowiednich rozwiązań miejskich w połączeniu z gwałtowną pogodą doprowadził do przeciążenia systemu, za co trudno winić wyłącznie przemysł. Warto spojrzeć na sprawę w szerszym, dobrze nam znanym kontekście. Brzeg Dolny to miasto przemysłowe. Żyjemy w bezpośrednim sąsiedztwie potężnego kompleksu chemicznego i z tym faktem wiążą się stałe konsekwencje. Niezależnie od tego, czy zawodzi miejska kanalizacja pozbawiona retencji, czy też zakład prowadzi rutynowe czyszczenie zbiorników, zapach w sezonie letnim po prostu był, jest i będzie obecny w naszej przestrzeni. Choć narzekania na brak komfortu są w pełni uzasadnione, musimy spojrzeć prawdzie w oczy: ten specyficzny klimat to stały element naszego lokalnego krajobrazu, z którym ostatecznie trzeba się pogodzić.

Temat będziemy badać. O stan studzienek zapytamy dolnobrzeski urząd.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/06/2026 16:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości