Reklama

Ich dom zniszczył ogień. Apel o pomoc dla rodziny z Wołowa

28/11/2024 09:33

Mieszkanka Wołowa Wioletta Markowska potrzebujemy wsparcia przy odbudowie domu. Przedstawiamy jej historię i zachęcamy do wsparcia.

To wszystko działo się tak szybko… 16 listopada o 4 nad ranem obudził mnie trzask. Nie czekając ani chwili, wybiegliśmy z mężem z domu i zobaczyliśmy gigantyczne płomienie. Nigdy wcześniej nie widziałam pożaru, a to, co zobaczyłam wtedy, było istnym PIEKŁEM!

Płomienie sięgały dachu, a mąż próbował wyciągnąć węże ogrodowe. Niestety mu się nie udało, co gorsza został poparzony! Nie wiedziałam, jak rozwinie się ten dramat, więc od razu wezwałam straż, pobiegłam do domu i zabrałam najważniejsze rzeczy: leki, dokumenty i ubrania. 

Reklama

Próbowaliśmy otworzyć garaż, żeby wyciągnąć samochód, ale w międzyczasie doszło do zwarcia instalacji elektrycznej. Drzwi się zablokowały! Na szczęście udało się je otworzyć ręcznie, ale musieliśmy jeszcze odblokować bramę. Mąż z całych sił ją ciągnął i w końcu mogliśmy wyprowadzić auto.

Niedługo potem przyjechali strażacy i zaczęli gasić, ale płomienie były już na poddaszu. Ze łzami w oczach patrzyłam, jak mój ukochany dom, bezpieczna przystań, miejsce spotkań i wielu wspomnień, znikał w płomieniach…

Reklama

Co gorsza, obrażenia mojego męża okazały się na tyle poważne, że musiała go zabrać karetka. Miał rozległe oparzenia drugiego stopnia rąk, ramion i nóg. Na szczęście teraz czuje się już lepiej, ale ślady po pożarze są widoczne do dziś. 

Nie wiadomo, co było przyczyną tragedii. W czasie pożaru spaliła się część więźby dachowej, membrany i powłoka blachodachówki. Spłonęły rynny, podbitka okna, ocieplenie budynku, a sufit łazienki został zalany…

Nasi sąsiedzi i dobrzy ludzie z pracy męża pomogli w sprzątaniu zgliszczy. Na szczęście część domu jest zdatna do użytku i to tam teraz mieszkamy. Musimy jednak przeprowadzić poważny remont. W dodatku liczy się czas. Istnieje bardzo duże ryzyko, że silne podmuchy wiatru doprowadzą do zawalenia się dachu…

Reklama

Nie jest łatwo prosić o pomoc, ale bez niej nie damy sobie z mężem rady. Chcielibyśmy przeprowadzić remont jak najszybciej, jeszcze przed zimą. Niestety, nie mamy wystarczających środków. Całe życie starałam się pomagać innym jako pielęgniarka, być dla drugiego człowieka i nigdy nie odwracać wzroku. Dziś sama proszę: nie odwracajcie wzroku i wesprzyjcie nas!

LINK DO ZBIÓRKI - KLIKNIJ

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości