Rozpoczęły się prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej – miejscu jednej z najtragiczniejszych zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej podczas II wojny światowej. Informacja ta ma szczególne znaczenie również dla mieszkańców powiatu wołowskiego, ponieważ po wojnie osiedliło się tutaj wiele rodzin pochodzących z Wołynia i dawnych Kresów Wschodnich.
Huta Pieniacka była dużą polską miejscowością położoną w dawnym województwie tarnopolskim, obecnie na terenie obwodu lwowskiego na Ukrainie. 28 lutego 1944 roku wieś została spacyfikowana, spalona i praktycznie zrównana z ziemią. Zamordowano około 800–1000 mieszkańców, w tym kobiety, dzieci i osoby starsze. Była to jedna z największych zbrodni popełnionych na Polakach na Kresach podczas II wojny światowej.

Dziś w miejscu dawnej wsi znajduje się pomnik upamiętniający ofiary. Na tablicach wyryto nazwiska zamordowanych mieszkańców. Pomnik został odsłonięty podczas uroczystości z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy i od lat jest miejscem spotkań rodzin ofiar, środowisk kresowych oraz przedstawicieli władz państwowych.
Pamięć o mieszkańcach Huty Pieniackiej od lat podtrzymuje Stowarzyszenie Huta Pieniacka. Organizacja gromadzi relacje świadków, dokumenty, fotografie i pamiątki rodzinne, współpracuje z historykami oraz bierze udział w działaniach mających na celu odnalezienie miejsc pochówku ofiar i ich godne upamiętnienie. To właśnie wieloletnie starania rodzin pomordowanych i środowisk kresowych doprowadziły do kolejnych badań prowadzonych obecnie na miejscu zbrodni.

W pracach poszukiwawczych uczestniczą specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej, archeolodzy, antropolodzy i historycy. Działania prowadzone są we współpracy ze stroną ukraińską, przedstawicielami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Stowarzyszenia Huta Pieniacka. Badania odbywają się na podstawie zgody wydanej przez władze Ukrainy. Ich celem jest odnalezienie miejsc pochówku ofiar, potwierdzenie ich lokalizacji, dokumentacja oraz przygotowanie do przyszłych ekshumacji i godnych pochówków.
Według Instytutu Pamięci Narodowej do tej pory udało się ustalić personalia 634 spośród ponad 800 ofiar zbrodni. Trwające obecnie działania mogą pomóc w odnalezieniu kolejnych miejsc spoczynku mieszkańców zamordowanej wsi.

Historia Huty Pieniackiej jest dobrze znana również w powiecie wołowskim. Po wojnie trafiło tutaj wielu mieszkańców Kresów oraz ich potomków. Od lat „Kurier Gmin" opisuje ich losy, wspomnienia i rodzinne historie związane z Wołyniem oraz dawnymi ziemiami wschodnimi Rzeczypospolitej.
Jednym z ostatnich żyjących świadków tamtych wydarzeń mieszkających na naszym terenie jest Emilia Bernacka. Jej wspomnienia są bezcennym świadectwem historii, która dla wielu rodzin nie jest jedynie zapisem w książkach, ale częścią własnej biografii.
Rozpoczęte właśnie prace w Hucie Pieniackiej są kolejnym krokiem w kierunku poznania pełnej prawdy o losach ofiar i zapewnienia im godnego miejsca pamięci. Dla rodzin pomordowanych oznaczają także nadzieję na odnalezienie miejsc spoczynku swoich bliskich po ponad 80 latach od tragicznych wydarzeń.

To nie jest historia z książki. To historia mojej rodziny"
O znaczeniu rozpoczętych prac w Hucie Pieniackiej mówi Wojciech Orłowski, kresolog, wieloletni działacz środowisk kresowych i potomek mieszkańców Huty Pieniackiej.
– Jeździmy na Kresy już od 2002 roku. Przez te lata odwiedziliśmy dziesiątki miejsc pamięci Polaków zamordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przez Ukraińską Powstańczą Armię oraz formacje związane z dywizją SS „Galizien". Uczestniczyliśmy w odsłonięciach pomników, porządkowaniu cmentarzy, renowacjach nagrobków i upamiętnieniach ofiar. Dla mnie jest to jednak coś więcej niż działalność społeczna czy historyczna. Mój rodzinny rodowód wywodzi się z Huty Pieniackiej. To historia mojej rodziny.
Jak podkreśla, rozpoczęcie prac poszukiwawczych przez Instytut Pamięci Narodowej jest wydarzeniem, na które rodziny ofiar czekały od dziesięcioleci.
– Skoro Polska rozpoczęła te działania, powinny zostać doprowadzone do końca. Odnalezienie miejsc pochówku, identyfikacja ofiar i ich godny pochówek pozwoliłyby wreszcie zamknąć pewien rozdział naszej historii. To ważne nie tylko dla historyków, ale przede wszystkim dla rodzin, które przez ponad osiemdziesiąt lat żyły bez wiedzy, gdzie spoczywają ich najbliżsi.
Orłowski zwraca jednak uwagę, że pamięć o Kresach od lat pozostaje przedmiotem sporów politycznych.

– Przykre jest to, że prace poszukiwawcze i ekshumacyjne uzależnione są od relacji między państwami. Historia pokazuje, że temat ten wielokrotnie wywoływał napięcia na linii polsko-ukraińskiej. Obawiam się, że podobne sytuacje mogą pojawić się także w przyszłości.
Przypomina również historię pomnika w Hucie Pieniackiej.
– Już raz doświadczyliśmy zniszczenia miejsca pamięci. Pomnik w Hucie Pieniackiej został wysadzony. Obecny pomnik odbudowano dzięki staraniom strony ukraińskiej, za co należy się szacunek. Jednak nie wszystkie elementy pierwotnego upamiętnienia zostały przywrócone. Zabrakło między innymi słów Kornela Ujejskiego:
„Z dymem pożarów, z kurzem krwi bratniej,
Do Ciebie, Panie, bije ten głos,
Skarga to straszna, jęk to ostatni,
Od takich modłów bieleje włos".
– Dla rodzin ofiar najważniejsze jest dziś jedno: aby ofiary zostały odnalezione i godnie pochowane. Bez pamięci o zamordowanych nie będzie prawdziwego pojednania. Prawda historyczna nie powinna dzielić narodów, lecz być fundamentem wzajemnego szacunku – podsumowuje Wojciech Orłowski.
Pomnik ofiar Huty Pieniackiej odsłonięto 21 października 2005 roku na miejscu nieistniejącej już polskiej wsi zniszczonej podczas pacyfikacji 28 lutego 1944 roku. Monument w formie krzyża i tablic z nazwiskami zamordowanych stanął dzięki staraniom ocalałych mieszkańców oraz Stowarzyszenia Huta Pieniacka.

W uroczystościach odsłonięcia uczestniczyły delegacje z całej Polski, w tym również z powiatu wołowskiego, gdzie po wojnie osiedliło się wielu dawnych mieszkańców Huty Pieniackiej i ich potomków. Wśród uczestników był także burmistrz Wołowa Dariusz Chmura. Dla lokalnego środowiska kresowego wydarzenie miało szczególne znaczenie – po raz pierwszy ofiary tej zbrodni zostały godnie upamiętnione w miejscu, gdzie przez dziesięciolecia nie było nawet śladu po dawnej wsi.
HISTORIA POMNIKA W HUCIE PIENIACKIEJ
Pomnik upamiętniający ofiary zbrodni w Hucie Pieniackiej został
odsłonięty 21 października 2005 roku w miejscu nieistniejącej już
polskiej wsi, zniszczonej podczas pacyfikacji 28 lutego 1944 roku.
Monument stanął na miejscu jednej z największych zbrodni dokonanych
na ludności polskiej na Kresach Wschodnich.
Uroczystość odsłonięcia zgromadziła rodziny ocalałych,
przedstawicieli środowisk kresowych oraz delegacje z wielu
miejscowości w Polsce. Wśród uczestników znaleźli się również
mieszkańcy powiatu wołowskiego, z którym związanych jest wiele
rodzin pochodzących z Huty Pieniackiej. W uroczystościach
uczestniczyła także delegacja z Wołowa, na czele z ówczesnym
burmistrzem Wołowa Dariuszem Chmurą, od lat wspierającym działania
środowisk kresowych i inicjatywy upamiętniające Polaków
pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Pomnik stał się ważnym miejscem pamięci dla potomków mieszkańców
Huty Pieniackiej. W kolejnych latach odbywały się tam uroczystości
rocznicowe z udziałem delegacji z Polski i Ukrainy. W 2010 roku miejsce
odwiedzili prezydenci Polski i Ukrainy – Lech Kaczyński oraz Wiktor
Juszczenko.
W styczniu 2017 roku pomnik został zdewastowany i wysadzony w
powietrze. Zniszczono krzyż oraz uszkodzono tablice z nazwiskami ofiar.
Dzięki staraniom strony polskiej i lokalnej społeczności ukraińskiej
został jednak odbudowany jeszcze przed obchodami rocznicy zbrodni.
Dla mieszkańców powiatu wołowskiego Huta Pieniacka pozostaje miejscem
szczególnym. To właśnie do Wołowa, Brzegu Dolnego i okolic po wojnie
trafiło wielu ocalałych mieszkańców tej miejscowości oraz ich
potomków. Dlatego każda informacja o pracach poszukiwawczych,
ekshumacjach czy upamiętnieniach budzi tutaj tak duże emocje i
zainteresowanie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze