Reklama

Tragiczny wypadek na torach w Brzegu Dolnym. Prokuratura wszczęła śledztwo

25/02/2026 10:58

Wracamy do sprawy tragicznego zdarzenia, do którego doszło w piątek, 20 lutego, na przejeździe kolejowym w Brzegu Dolnym. Redakcja Kuriera Gmin otrzymała oficjalne potwierdzenie z Prokuratury Rejonowej o wszczęciu śledztwa. Wiemy już, z jakiego artykułu prowadzone jest postępowanie i co grozi za spowodowanie takiego wypadku.

Przypomnijmy: do tragedii doszło około godziny 9:00 na przejeździe łączącym ul. Dębową z Al. Jerozolimskimi. Z ustaleń służb wynika, że mieszkaniec Brzegu Dolnego poruszający się rowerem został potrącony przez pociąg. Niestety, w wyniku odniesionych obrażeń mężczyzna zmarł na miejscu.

Oficjalne stanowisko prokuratury

W odpowiedzi na zapytanie naszej redakcji, prokurator Paweł Dulębowski poinformował o formalnym rozpoczęciu procedur śledczych. – Informuję, że Prokuratura Rejonowa w Wołowie wszczęła śledztwo w sprawie wypadku komunikacyjnego z dnia 20 lutego 2026 r. w Brzegu Dolnym na przejeździe kolejowym przy ul. Dębowej, tj. o czyn z art. 177 § 2 k.k. – przekazał prokurator.

Reklama

Śledczy zaznaczają, że na ten moment to jedyne oficjalne informacje. Pełniejszy obraz zdarzeń będzie możliwy dopiero po skompletowaniu całego materiału dowodowego przez Policję i przekazaniu go do prokuratury. Wcześniej prokurator Barbara Stelmachowicz podkreślała, że kluczowe będą również wyniki sekcji zwłok.

Co oznacza art. 177 § 2 k.k.?

Kwalifikacja prawna przyjęta przez prokuraturę jest niezwykle poważna. Art. 177 § 2 Kodeksu karnego dotyczy spowodowania wypadku komunikacyjnego, którego skutkiem jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Reklama

W polskim prawie oznacza to, że:

  • Postępowanie ma wyjaśnić, czy doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu (lądowym, wodnym lub powietrznym).

  • Ponieważ skutkiem zdarzenia jest śmierć człowieka, sprawcy (jeśli zostanie ustalony i uznany za winnego) grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

  • Śledztwo z tego artykułu jest prowadzone z urzędu.

PKP PLK: „Rogatki były opuszczone”

Równolegle sprawę bada specjalna komisja kolejowa. Przedstawicielka PKP PLK, Marta Pabiańska, potwierdziła w rozmowie z Kurierem Gmin, że w momencie wypadku systemy zabezpieczające na przejeździe działały prawidłowo.

Reklama

– Pod pociąg, pomimo działających zabezpieczeń, opuszczonych rogatek oraz włączonej sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej, wtargnął rowerzysta – relacjonuje Pabiańska. To właśnie ustalenie, dlaczego doszło do zignorowania tych sygnałów, może być kluczowe dla komisji kolejowej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości