Reklama

XXX Flis Odrzański 2026: Z Brzegu Dolnego do Szczecina. Żywa historia na rzece Odrze

07/06/2026 11:38

Jubileuszowy, XXX Flis Odrzański wyrusza na trasę. Przed flisakami 460 kilometrów wodnego szlaku, od Brzegu Dolnego aż po Szczecin. To nie tylko niesamowita podróż imponującą, 60-metrową tratwą, ale przede wszystkim kultywowanie wielowiekowej tradycji wpisanej na listę UNESCO, o której warto i należy pamiętać.

460 kilometrów rzecznej przygody

W dniach od 5 do 19 czerwca 2026 roku rzeka Odra ponownie ożyje dzięki flisakom. Trasa tegorocznego, trzydziestego już spływu, jest niezwykle wymagająca i została zaplanowana na dystansie aż 460 kilometrów. Rozpoczyna się w Brzegu Dolnym, a swój finał znajdzie w Szczecinie. Po drodze załoga minie wiele nadodrzańskich miejscowości, w tym między innymi Śluzę Malczyce, Dziewin, Ścinawę, Leszkowice, Głogów, Bytom Odrzański, Nową Sól, Cigacice, Będów, Gostchorze, Krosno Odrzańskie, Połęcko, Urad, Lebus, Kienitz, Gozdowice, Bielinek, Widuchową oraz Gryfino. Ogromne wrażenie robi sama konstrukcja, na której śmiałkowie pokonają ten dystans, ponieważ dzisiejsza tratwa ma aż 60 metrów długości.

Reklama

Jak narodził się współczesny Flis Odrzański?

Współczesna historia tego niezwykłego wydarzenia rozpoczęła się trzy dekady temu. Flis Odrzański w obecnej formie narodził się w 1996 roku z inicjatywy Ligi Morskiej i Rzecznej. Na początku tradycje te prezentowali flisacy z Ulanowa, którzy swoje ogromne doświadczenie zdobywali wcześniej na wodach Wisły i Sanu. Z czasem, podczas kolejnych spływów, zawiązał się Polski Cech Flisaków, Szkutników i Sterników. To właśnie ta organizacja przejęła stery i do dziś zajmuje się przygotowaniem flisów, inspirując do działań chroniących tradycje flisackie, promujących turystykę i dbających o zagospodarowanie Odry.

Reklama

Odrzaki, Matackorze i chrzest na "fryca"

Flisacy byli niezwykle barwną i zżytą grupą zawodową, która wykształciła nie tylko własne słownictwo, ale i unikalne obyczaje. W regionie nazywano ich Odrzakami, Odrokami, Łodziarzami lub Matackorzami, natomiast przez Niemców określani byli mianem „Wasserpolakami”. Jednym z najbardziej widowiskowych obrzędów w odrzańskim folklorze było tak zwane „frycowanie”, czyli rytuał przyjęcia nowicjusza do załogi. Podczas tej ceremonii młody adept był symbolicznie golony cegłą, a następnie pasowany na flisaka przy pomocy szabli lub wiosła. Często nowicjusza wrzucano również do Odry, co miało stanowić sprawdzian jego odwagi, zręczności i umiejętności pływania. Zwyczajowo próba ta kończyła się koniecznością postawienia „wykupu” przez nowo przyjętego „fryca” dla całej reszty doświadczonej załogi.

Reklama

Dziedzictwo UNESCO i lokalny patriotyzm

Warto podkreślić, że tradycje, które możemy podziwiać podczas Flisu Odrzańskiego, mają zasięg światowy. Samo flisactwo, definiowane jako spław tratw budowanych z drewnianych bali, zostało oficjalnie wpisane na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Organizatorzy podkreślają, że kultywowanie tej technicznej kultury rzecznej to „żywa” lekcja historii dla potomnych. Wydarzenie to jest nie tylko świadectwem narodowej tożsamości społecznej, ale i niezwykle ważnym spoiwem patriotycznym.

Reklama

Wspaniale podsumowują to słowa słynnego etnografa, Oskara Kolberga, umieszczone na materiałach promujących flis: „Odra płynie między lasami pięknymi, gdzie handel drzewem i żegluga całkiem w ręku jest łodników polskich to jest śląskich Polaków”. Obserwowanie z brzegu majestatycznie płynącej, 60-metrowej tratwy to wyjątkowa okazja, by na własne oczy zobaczyć, jak ta piękna tradycja wciąż żyje.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości