Zaledwie pół roku po wyborach wewnętrznych Bartosz Granat rezygnuje z kierowania powiatowymi strukturami Platformy Obywatelskiej. Jak nam powiedział Kurierowi Gmin - z powodów osobistych. Kto go zastąpi? Jednym z nazwisk, które naturalnie pojawia się w tej układance, jest Anna Michalska, wiceprzewodnicząca powiatowych struktur PO i przewodnicząca Rady Miejskiej w Brzegu Dolnym. Jej ewentualny wybór oznaczałby jednak coś więcej niż tylko zmianę nazwiska na stanowisku przewodniczącego. Polityczny środek ciężkości powiatowej Platformy mógłby przesunąć się z Wołowa do Brzegu Dolnego.
Obecny zarząd powiatowych struktur został wybrany zaledwie kilka miesięcy temu. 27 marca informowaliśmy, że na kadencję 2026–2030 przewodniczącym został Bartosz Granat.
W skład zarządu weszli także: Anna Michalska i Wojciech Adamczak jako wiceprzewodniczący, Artur Stafisz jako sekretarz, Kamil Jeżyna jako skarbnik oraz Leszek Rafałko i Paweł Matusiewicz jako członkowie zarządu.
Rezygnacja Granata oznacza więc konieczność kolejnego ułożenia relacji w strukturach, które jeszcze wiosną miały przed sobą pełną czteroletnią kadencję.
Jednym z pierwszych nazwisk, które może pojawić się przy rozmowie o następcy Granata, jest Anna Michalska.
To dziś jedna z bardziej rozpoznawalnych postaci lokalnego PO. Jest wiceprzewodniczącą struktur powiatowych, a jednocześnie przewodniczącą Rady Miejskiej w Brzegu Dolnym.
Na razie takiej decyzji nie ma, ale pytanie jest zasadne także z innego powodu. Brzeg Dolny jest dziś dla Koalicji Obywatelskiej bardzo ważnym punktem na wyborczej mapie powiatu.
W wyborach parlamentarnych w 2023 roku KO wygrała tam z PiS. Także w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2025 roku Rafał Trzaskowski z PO uzyskał w gminie Brzeg Dolny więcej głosów od Karola Nawrockiego.
Trudno więc nie zapytać, czy po rezygnacji Granata powiatowe struktury pozostaną politycznie zakotwiczone w Wołowie, czy większą rolę zacznie odgrywać Brzeg Dolny.
Do obecnej sytuacji dochodzi jeszcze jeden ważny kontekst.
Marcowe wybory wewnętrzne na Dolnym Śląsku były jednymi z najbardziej emocjonujących w historii regionalnych struktur partii.
O stanowisko szefa regionu rywalizowali Michał Jaros i Monika Wielichowska. Ostatecznie Jaros wygrał minimalnie – 949 do 943, zaledwie sześcioma głosami.
Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Wielichowska złożyła protest wyborczy, wskazując m.in. na kwestie związane z zapewnieniem tajności głosowania oraz agitacją podczas wyborów.
Ostatecznie Jaros pozostał przewodniczącym struktur na Dolny Śląsk a Wielichowska została później jedną z jego zastępczyń w regionalnym zarządzie.
Ale wynik z powiatu wołowskiego pokazał, po której stronie stanęli miejscowi działacze.
Monika Wielichowska zdobyła tutaj 28 głosów. Michał Jaros – zaledwie 2.
To nie była niewielka różnica ani przypadkowe rozłożenie głosów. Powiatowe struktury opowiedziały się wówczas zdecydowanie po stronie kontrkandydatki obecnego szefa regionu.
I właśnie dlatego obecna zmiana na stanowisku przewodniczącego powiatowej organizacji może być interesująca także z punktu widzenia relacji Wołów–region.
Czy następcą Granata zostanie osoba z dotychczasowego zarządu?
Czy naturalną kandydatką okaże się Anna Michalska?
A może pojawi się inne nazwisko i próba nowego ułożenia relacji pomiędzy powiatem a regionalnymi władzami PO?
Jedno jest pewne: rezygnacja Bartosza Granata następuje zaledwie pół roku po wyborach, w których wołowscy działacze bardzo wyraźnie pokazali, kogo chcieliby widzieć na czele dolnośląskich struktur.
Dlatego wybór jego następcy będzie czymś więcej niż zwykłą zmianą personalną.
Pokaże również, gdzie po marcowych wyborach i późniejszym zgrzycie przebiega dziś środek ciężkości Platformy w powiecie wołowskim i czy pozostanie w Wołowie, czy przesunie się w stronę Brzegu Dolnego.
Co się jeszcze wydarzyło? Więcej już jutro w papierowym wydaniu Kuriera Gmin.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze