W czasach kiedy służba wojskowa była obowiązkowa, poborowi bez względu na rodzaj dolegliwości zdrowotnych, słyszeli zalecenie: witamina C i trampki! Ten zwrot opowiadany przez rezerwistów, jako anegdota oddająca ciężki los młodego żołnierza, długo funkcjonował w PRL. Nie lepiej jest w nowej rzeczywistości, stosunek do witaminy C jest wciąż chłodny, mimo doniesień noblowskich autorytetów takich jak Linus Pauling. Więcej w aktualnym wydaniu Kuriera Gmin, w specjalnym dodatku dla seniorów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze