Kierowcy z powiatu wołowskiego wiedzą to najlepiej: łatanie dziur zimową masą to tylko pudrowanie rzeczywistości. Na ostatniej sesji rady powiatu (30 kwietnia) padły jednak konkretne deklaracje. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych, Małgorzata Hołówka, zapowiedziała, że pogoda w końcu pozwala na porządne remonty, a w urzędowych biurkach aż huczy od przygotowań do nowych inwestycji, o które zapytał radny Bohdan Stawiski.
Największa bolączka lokalnych dróg, czyli pozimowe ubytki, mają w końcu zniknąć na dłużej. Dyrektor ZDP przyznała, że biuro miało ręce pełne roboty przy dużych przetargach, dlatego remonty cząstkowe nieco czekały w kolejce. Ale spokojnie, zapotrzebowanie jest już policzone, a przetarg na „masę na gorąco” i paczery właśnie rusza. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to jeszcze w maju ekipy wyjadą na drogi i zaczną łatać tak, żeby po pierwszym deszczu dziura nie wróciła.
Radny Bohdan Stawiski nie krył zadowolenia z tempa, w jakim zmienia się powiatowa infrastruktura, zauważając, że „impuls inwestycyjny jest widoczny”. Dopytywał jednak o detale konkretnych zadań. – Widzimy, że te inwestycje idą w dobrym kierunku i naprawdę jest ich dużo, a będzie coraz więcej z udziałem środków naszych, rządowych czy wojewódzkich – podkreślał radny, prosząc o garść konkretów dla mieszkańców.
Sporo uwagi poświęcono wyczekiwanej przebudowie dróg w Lubiążu (ul. Willmanna i Wysokiego). To zadanie szczególne, bo, jak zauważył radny Stawiski, powiat po raz pierwszy w swojej historii sięgnął po pieniądze z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg w modelu 50 na 50. Dyrektor Małgorzata Hołówka potwierdziła, że machina ruszyła. - 21 kwietnia została podpisana umowa na wykonawstwo, termin realizacji to 4 miesiące, co daje nam 21 sierpnia tego roku. Jest to inwestycja jednoroczna - tłumaczyła. Za kwotę 1 644 022 zł wyremontowany zostanie odcinek o długości niemal kilometra, a dokładnie 996 metrów.
Przy okazji remontu ul. Curie-Skłodowskiej w Wołowie (wraz ze ścieżką rowerową) drogowcy musieli wykazać się dużą czujnością. Inwestycja dotycząca odcinka o długości 940 metrów bieżących warta jest dokładnie 2 608 527 zł. Mogłaby ona być wyrzuceniem pieniędzy w błoto, gdyby nie wcześniejsza kontrola podziemi. - Zleciliśmy okamerowanie, dlatego że uznałam, iż nie ma sensu remontować tej drogi, nie sprawdzając kanalizacji. Odpowiedź była jednoznaczna: kanalizacja jest w tak złym stanie, że marnotrawstwem pieniędzy byłoby jej nie wymienić – tłumaczyła dyrektor ZDP. W efekcie powiat z własnej kieszeni sfinansuje naprawę sieci, aby nowa nawierzchnia służyła latami, a nie została rozkopana kilka miesięcy po remoncie.
Powiat mocno stawia też na bezpieczeństwo tych, którzy poruszają się pieszo. Podczas sesji Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych potwierdziła, że trwają prace nad nowymi chodnikami, które ułatwią życie mieszkańcom dwóch miejscowości. W Piotroniowicach inwestycja jest już na finiszu. - Termin oddania tych prac to 22 maj. One są już na ukończeniu – poinformowała Małgorzata Hołówka. Budowa tego odcinka to koszt rzędu 324 tys. zł.
Z kolei na chodnik w Starym Wołowie powiat zabezpieczył 100 tys. zł w budżecie na 2026 rok. Tutaj projekt jest jeszcze w fazie uzgadniania. - Po konsultacjach w terenie doszczegółowiliśmy zakres prac. Miejmy nadzieję, że będzie on spełniał oczekiwania przede wszystkim mieszkańców – dodała dyrektor ZDP. Prace projektowe obejmują odcinek o długości ok. 520 m na drodze powiatowej nr 1283D. Początek planowanego chodnika z kostki betonowej znajduje się w pobliżu szkoły, w miejscu gdzie kończy się obecny chodnik. Planowany chodnik ma być kontynuacją i będzie przebiegał do skrzyżowania z drogą gminną w kierunku miejscowości Kretowice.
Ciekawie zrobiło się przy temacie drogi Stary Wołów – Wrzosy – Rudno, o która zabiegała m.in. radna Agnieszka Łukaszewska. Dlaczego tam jeszcze nie wbito łopaty? Okazało się, że problemem są... mapy. Przez dekady granice działek drogowych tak się poprzesuwały, że urzędnicy nie byli pewni, co należy do powiatu.
Przez dwa miesiące geodeci „prostowali” te zaszłości. Gdy tylko ostatnie punkty graniczne zostaną ustalone, ruszy przetarg na projekt. Podobna sytuacja była z chodnikiem w Starym Wołowie. – To dotyczy inwestycji, które przez 50 czy 60 lat w ogóle nie były robione, a teraz się za nie zabieramy - podsumował Radny Stawiski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To może zniknie kilometrowy odcinek wstydu Wołów - Uskorz Wielki?
To może zniknie kilometrowy odcinek wstydu Wołów - Uskorz Wielki?