Wczorajsze popołudnie (6 maja 2026 r.) mogło zakończyć się tragicznie dla lasów w okolicy Prawikowa. O godzinie 16:29 zawyły syreny, wzywając strażaków z gminy Wołów i Brzeg Dolny do walki z ogniem między Prawikowem a Lubiążem. Powód? Ludzka bezmyślność doprowadziła do pożaru ściółki. Siły gaśnicze, w tym samolot Dromader, stoczyły walkę, by opanować żywioł, zanim przeniesie się na wierzchołki drzew.
Akcja rozegrała się w godzinach popołudniowych w rejonie leśnictwa Prawików. Strażacy zostali pilnie zadysponowani przez Powiatowe Stanowisko Kierowania w Wołowie. Zgłoszenie brzmiało groźnie: pożar lasu.
Na miejsce natychmiast ruszyły potężne siły. W akcji gaśniczej brały udział jednostki: JRG Wołów, OSP Krzydlina Mała, OSP Krzydlina Wielka, OSP Lubiąż oraz OSP Brzeg Dolny.
Sytuacja była na tyle poważna, że do walki z żywiołem rzucono także samolot gaśniczy Dromader, który wspierał działania strażaków z powietrza. Na miejscu obecni byli również funkcjonariusze Policji oraz przedstawiciele Nadleśnictwa Wołów.
Zgorzelisko, które widać na zdjęciach opublikowanych przez Nadleśnictwo Wołów, jednoznacznie wskazuje na przyczynę. Ogień wybuchł najprawdopodobniej w miejscu porzuconego, źle zabezpieczonego lub nieugaszonego ogniska. Wypalona ściółka, zwęglone pnie drzew i porzucone kłody to smutny widok, który jest efektem totalnej bezmyślności.
Nadleśnictwo Wołów nie kryje oburzenia i smutku. We wpisie w mediach społecznościowych, leśnicy podkreślają, że dramat rozegrał się w czasie, gdy oczy całej Polski skierowane są na dramatyczną sytuację pożarową w Puszczy Solskiej, a z naszego regionu dysponowane są tam siły pomocnicze. - Dziś w godzinach popołudniowych w leśnictwie Prawików wybuchł pożar lasu i to przez ludzką bezmyślność. Tak niewiele trzeba – komentują leśnicy z Nadleśnictwa Wołów - Łęgi Odrzańskie.
Dzięki błyskawicznemu zgłoszeniu od świadków i wzorowej współpracy wszystkich służb, udało się powstrzymać ogień, zanim wyrządził nieodwracalne szkody w drzewostanie. Strażacy z OSP Krzydlina Mała dziękują za szybkie poinformowanie o zagrożeniu, co uratowało kawał pięknego lasu.
Dla mieszkańców powiatu wołowskiego to kolejna bolesna lekcja: susza w lasach jest ekstremalna, a chwila nieuwagi, porzucony niedopałek czy ognisko w niedozwolonym miejscu mogą doprowadzić do tragedii.
Sytuacja w lasach jest krytyczna. Nadleśnictwo Wołów - Łęgi Odrzańskie apeluje do wszystkich mieszkańców i turystów odwiedzających nasze tereny. Przy obecnej suszy i ekstremalnym zagrożeniu pożarowym, las staje się "beczką prochu". Leśnicy przypominają o kluczowych zasadach, które mogą uratować nasze wspólne dobro:
Kategoryczny zakaz używania ognia w lesie.
Zakaz biwakowania w miejscach do tego nieprzeznaczonych.
Obowiązek reagowania: jeśli widzisz dym lub ogień, natychmiast dzwoń pod numer alarmowy 112.
- Las nie wybacza lekkomyślności. Chrońmy wspólne dobro, bo jedna iskra wystarczy, by zniszczyć wszystko – podsumowują przedstawiciele Nadleśnictwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze