Gęsty, czarny dym unoszący się nad okolicą był widoczny z daleka i zwiastował poważne kłopoty. W poniedziałek, 25 maja, tuż przed godziną 13:00, na trasie wyjazdowej z Godzięcina w kierunku miejscowości Górowo doszło do niebezpiecznego pożaru. Na jezdni w ogniu stanął samochód osobowy przewożony na lawecie.
Zgłoszenie o sytuacji na drodze wpłynęło do dyżurnego o godzinie 12:59. Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy straży pożarnej, w tym zawodowców z JRG Wołów oraz druhów z OSP Brzeg Dolny, a także patrol policji z Brzegu Dolnego.
Gdy pierwsze wozy strażackie dotarły na wylotówkę z Godzięcina, sytuacja wyglądała już bardzo groźnie. – Czarny dym był widoczny z dużej odległości. Przyczepa lawety z płonącym autem stała na wylocie z Godzięcina w stronę miejscowości Górowo na jezdni. Pojazd był całkowicie objęty płomieniami – relacjonuje mł. kpt. Jakub Jarmuszczak, Zastępca Dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wołowie.
Strażacy niezwłocznie przystąpili do gaszenia szalejącego żywiołu. Choć akcja gaśnicza została przeprowadzona sprawnie, wysoka temperatura i błyskawiczne rozprzestrzenianie się ognia zrobiły swoje. Przewożony samochód spłonął doszczętnie. Poważnie ucierpiał nie tylko sam ładunek, nadpaleniu uległa również przyczepa lawety, na której znajdowało się auto.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, jednak kierowcy podróżujący tą trasą musieli liczyć się z utrudnieniami w ruchu. Co było bezpośrednim powodem wybuchu ognia? To wciąż pozostaje tajemnicą. Dokładną przyczynę tego nagłego pożaru ustala teraz policja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze