Kilka interwencji w ciągu zaledwie kilku dni. Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie od poniedziałku 13 lipca wyjeżdżali zarówno do pożarów, jak i skutków gwałtownych burz oraz silnego wiatru. Wśród zdarzeń znalazły się m.in. pożar konstrukcji dachowej, suszarni zbożowej, powalone drzewa oraz zadymienie w mieszkaniu.
Jak przekazał st. kpt. Daniel Lisiecki, pierwsze zgłoszenie w ubiegłym tygodniu wpłynęło 13 lipca z Moczydlnicy Klasztornej. Strażacy zostali wezwani do pożaru drewnianej konstrukcji dachu budynku gospodarczego.
– Po przyjeździe na miejsce nie było widocznego ognia, a jedynie zadymienie. Okazało się, że podczas prac remontowych pokrycia dachowego papą doszło do zapalenia drewnianej belki. Przy pomocy kamery termowizyjnej zlokalizowaliśmy zarzewie ognia, a następnie specjalistyczną piłą wykonaliśmy dostęp do miejsca pożaru. Podano jeden prąd wody i ugaszono pożar – relacjonuje st. kpt. Daniel Lisiecki.
Dzień później, 14 lipca, strażacy zostali zadysponowani do pożaru suszarni zbożowej w Krzelowie. Zgłoszenie wpłynęło o godzinie 13.13. Przed przyjazdem służb właściciel próbował samodzielnie ugasić ogień przy pomocy gaśnic proszkowych, jednak działania te nie przyniosły skutku.
Na szczęście suszarnia nie znajdowała się w pobliżu innych maszyn ani zabudowań, dlatego ogień nie rozprzestrzenił się na kolejne obiekty. Po ugaszeniu pożaru strażacy sprawdzili miejsce zdarzenia kamerą termowizyjną, aby upewnić się, że nie pozostały ukryte źródła wysokiej temperatury.
Gwałtowne zjawiska pogodowe przyniosły kolejne wyjazdy. 17 lipca strażacy odnotowali aż siedem interwencji związanych z burzami i silnym wiatrem.
Działania prowadzono m.in. w Wołowie przy ulicach Ludowej, Powstańców Śląskich i Wrzosowej, a także w miejscowościach Straża i Stary Dwór. Strażacy usuwali przede wszystkim powalone konary drzew oraz niebezpieczne, zwisające nad jezdniami i chodnikami gałęzie.
Podobne zdarzenie miało miejsce również 19 lipca w Boraszynie, gdzie konieczna była interwencja związana ze skutkami silnego wiatru.
19 lipca nad ranem strażacy zostali wezwani także do budynku wielorodzinnego przy ul. Lelewela w Brzegu Dolnym. Zgłoszenie o zadymieniu wpłynęło o godzinie 5.57.
Po przyjeździe na miejsce okazało się, że nie doszło do pożaru. Przyczyną zadymienia była przypalona potrawa pozostawiona w piekarniku przez lokatorów.
Strażacy przypominają, że nawet pozornie niewielkie zdarzenia mogą szybko przerodzić się w poważne zagrożenie, dlatego tak ważna jest szybka reakcja i zachowanie ostrożności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze