Reklama

Wzięli udział w 11. Maratonie Karkonoskim ULTRA

10/08/2019 10:15

SPALENI SŁOŃCEM

BIEGI

Wprawdzie aura nie sprzyja ekstremalnym wyzwaniom i nawet stojąc czy siedząc w lipcowym słońcu w miniony weekend można było się mocno spocić, ale mimo to znalazły się osoby, które w takich właśnie okolicznościach przyrody zdecydowały się podjąć tak ciężkie wyzwanie, jak udział w 11.Maratonie Karkonoskim ULTRA. Po raz kolejny sportowym przystankiem dla entuzjastów biegania stała się Szklarska Poręba, gdzie w minioną sobotę ponad 400 amatorów ekstremalnej rywalizacji ruszyło na trasę. Ich walka z dystansem i konkurencją, choć tym razem przede wszystkim chyba z temperaturą rozpoczęła się już o godzinie 6.00 w okolicach dolnej stacji kolejki na Szrenicę. O tej porze lipcowy upał nie był jeszcze tak uciążliwy, ale ponieważ przed uczestnikami zmagań był do pokonania dystans 57,5km z sumą przewyższeń na poziomie 2.340m można było mieć pewność, że wakacyjny skwar dopadnie uczestników tego sportowego spotkania gdzieś na karkonoskich grzbietach.

Reklama

W stawce uczestników tego trudnego biegu znaleźli się również reprezentanci naszego powiatu, którzy wprawdzie nie dyktowali tempa, ale walkę z aurą i własną słabością każdy z nich wygrał. W najlepszym stylu dokonał tego dolnobrzeżanin Tomasz Zimny, który na morderczym górskim szlaku finiszował z rezultatem 8:14:10s. Oprócz niego w kolorowym peletonie biegaczy, który bardzo szybko porwał się na mniejsze grupki, znalazł się także Sylwester Żuchora z Brzegu Dolnego, zmierzający do mety w dość znacznej odległości od pierwszego z wymienionych. Na tak długim dystansie i w tak ciężkich warunkach szybko przestaje się jednak liczyć i pozycja, i rezultat, a sportowa walka idzie o zaliczenie próby. Naszemu reprezentantowi to się udało i ze zwycięstwa nad własnymi ograniczeniami mógł cieszyć się po ponad 10 godzinach biegu (10:20:07s.). Nieco przed nim do mety zmierzał wołowianin Wiesław Ostrowski, który ostatecznie cel osiągnął w czasie 9:58:47s.

Wspinaczka po karkonoskich szczytach nie skusiła tym razem żadnego z przedstawicieli Czarnego Lądu i choć w sobotę sportowa walka toczyła się w międzynarodowym towarzystwie, to ton jej nadawali Polacy. Wprawdzie na całym dystansie stawka zawodników, którzy - po cichu lub całkiem głośno liczyli na zwycięstwo, topniała w oczach, to jednak na ostatnim etapie mogliśmy oglądać naprawdę zaciętą walkę. Najwięcej sił na morderczy i skuteczny finisz zachował Bartosz Gorczyca z Trzcinicy, który na linii mety zameldował się z czasem 5:00:03s. pokonując najgroźniejszego konkurenta o zaledwie 14 sekund.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości